Kultura Poznań.pl

Historia

opublikowano:

Warta linią frontu

Siarczysty mróz, śnieg, pękający lód, lodowato zimna woda, a do tego ostrzał artyleryjski - w takich warunkach żołnierze Armii Czerwonej forsowali Wartę w styczniu 1945 roku.

. - grafika artykułu
Wschodnie przęsło mostu Chwaliszewskiego zniszczone w czasie bitwy o Poznań, 1945 r., fot. Roman S. Ulatowski/cyryl.poznan.pl

W czasie "Bitwy o Poznań" rzeka płynąca przez nasze miasto stała się linią frontu, o którą przez prawie miesiąc toczono zażarte walki. 12 stycznia 1945 znad Wisły ruszyła wielka ofensywa Armii Czerwonej, nazwana potem operacją wiślańsko-odrzańską. Sowieci błyskawicznie przełamali niemieckie linie i ruszyli na zachód. Czołgi T-34 i IS pędziły po zamarzniętym gruncie ile mocy w silnikach. Zaledwie kilka dni zajęło im pokonanie 300 km z Warszawy do Poznania, a przecież na drodze stały niemieckie garnizony w wielu miastach.

21 stycznia Rosjanie wyzwolili Gniezno i po odnalezieniu drogi na Poznań ruszyli na zachód. Szybko dotarli do Swarzędza i po krótkiej walce go zdobyli. Jednak podjęta od razu próba frontalnego natarcia na Poznań się nie powiodła. Radzieckie czołgi napotkały silną obronę w rejonie Antoninka i wycofały się pod ostrzałem artylerii. Lepiej poradziły sobie oddziały, które zbliżyły się do miasta "z flanki", od strony południowo-wschodniej. Zdobyły one lotnisko, fabrykę samolotów Focke-Wulf w Krzesinach i - prowadzone przez polskich przewodników - w godzinach wieczornych 22 stycznia dotarły do brzegu Warty w rejonie Czapur.

Rosjanie wiedzieli, że trzeba działać szybko, zanim niemiecka obrona okrzepnie, więc błyskawicznie sforsowali rzekę po lodzie, tworząc niewielki przyczółek w rejonie leśniczówki Kątnik. Na drugą stronę rzeki przerzucono pierwsze pojazdy - samochody rozpoznawcze i transportery opancerzone. W nocy ruszyły one na Luboń i Żabikowo. W tym czasie Niemcy nie zorientowali się jeszcze, że jednostki radzieckie przeniknęły w słabo broniony rejon na południe od Poznania. W następnych dniach właśnie stamtąd, a nie od wschodu, ruszyło główne natarcie na miasto.

W tym wypadku to Rosjanie mieli lepszy ogląd sytuacji. Wiedzieli, że "przeskoczenie" przez rzekę to duży sukces, i błyskawicznie wysłali do Czapur jednostki saperskie. Saperzy zbudowali tam najpierw most techniką "drewnolodu", ale przejechały po nim tylko lekkie pojazdy. Przy próbie przeprawy działa samobieżnego typu SU-76 most się zawalił (pojazd wydobyto z rzeki dopiero w latach 70.). Trzeba było budować przeprawy o większej nośności: 30 i 60 ton - dla czołgów i dział pancernych. Kiedy sztab Festung Posen otrzymał meldunki o radzieckiej przeprawie w Czapurach, było już po sprawie. Na zachodnim brzegu rzeki znalazło się tylu Rosjan, że kontrataki piechoty i próba zniszczenia przepraw przez lotnictwo nie miały szans powodzenia. 

Gorąco zrobiło się także na północ od Poznania. Tam celem radzieckiego natarcia był nienaruszony most pod Bolechowem. Szarżujące czołgi zostały jednak zatrzymane przez działa strzelające z drugiego brzegu rzeki, z poligonu Biedrusko. W tym pierwszym podejściu Warta okazała się przeszkodą nie do pokonania. Rosjanie próbowali więc sforsować ją dalej na północ, w Obornikach, ale tam z kolei napotkali silną obronę, a mosty kolejowy i drogowy zostały przez Niemców wysadzone.

W tej sytuacji próbę przejścia przez Wartę w rejonie Bolechowa podjęła piechota. Wyparła Niemców na zachodni brzeg, ale zdołali oni wysadzić cenny most. Nie było możliwości forsowania rzeki po lodzie, bo pokrywa lodowa popękała i zamieniła się w krę. Tylko jeden batalion piechoty "przeskoczył" rzekę po kładce szturmowej zbudowanej przez saperów. Dla czołgów szukano przeprawy bliżej miasta. Zwiadowcy wykryli słabiej broniony odcinek w rejonie Czerwonaka i przedostali się na drugi brzeg wpław, transportując broń na tratwie z drzwi stodoły. Należy przy tym pamiętać, że temperatury sięgały -20 stopni!

Wkrótce Rosjanie utworzyli na północ od miasta przyczółek, na który przerzucili trzy bataliony piechoty. Użyto do tego 100 tratew, a potem również amfibii dostarczonych przez saperów. Wkrótce także działa i moździerze przewieziono na drugi brzeg. Rosjanie mieli zatem za rzeką dwa przyczółki: na południu i północy Poznania. Przeprowadzili z nich dynamiczne i brawurowe rajdy w kierunku zachodnim. Pozwoliły one na wyłączenie z użytku lotniska Ławica, a później zamknięcie miasta w okrążeniu.

Od tego momentu rozpoczęła się właściwa "Bitwa o Poznań", która trwała do 23 lutego. Przez cały miesiąc rzeka stanowiła jeden z najważniejszych odcinków frontu. Świadczy o tym chociażby stworzenie przez Niemców Grupy Bojowej "Warta", której zadaniem była obrona brzegów i przepraw. Żołnierze KG "Warta" zaczęli walkę na Dębinie, a potem stopniowo wycofywali się w stronę centrum. Na początku lutego przeszli na wschodni (ratajski) brzeg, gdzie w rejonie cegielni obrzyckiej toczyły się zażarte walki. W ich trakcie także Rosjanie przechodzili przez rzekę po lodzie.

Ostatecznie KG "Warta" schroniła się w Forcie Rauch, skąd później wycofała się na Ostrów Tumski i Chwaliszewo. Most Rocha, Chwaliszewski, a także most przy gazowni były przedmiotem długotrwałych bojów. Niemcom mosty umożliwiały wycofywanie się, z kolei Rosjanom - przenikanie na tyły obrońców. Walki o most Chwaliszewski trwały aż 10 dni, a Niemcy kilkakrotnie podejmowali próby jego zniszczenia, zanim ostatecznie się to udało. W rejonie ul. Szelągowskiej Niemcy użyli promu do ewakuacji żołnierzy ze wschodniego brzegu. Prom był zaciekle ostrzeliwany przez Rosjan i 11 lutego został zniszczony. W wyniku kilkudniowych walk w rejonie Garbar i rzeźni całkowitej destrukcji uległ też port rzeczny i większość zgromadzonych w nim jednostek pływających.

Wysadzanie mostów było bronią obosieczną. Nie mógł korzystać z nich wróg, ale nie mogły już służyć do ewakuacji. Po spaleniu mostu przy Tamie Garbarskiej żołnierze rozbitej KG "Warta" przeprawiali się przez rzekę przy pomocy improwizowanych tratew i czepiając się resztek konstrukcji. Byli przy tym pod ciągłym ostrzałem i wielu z nich zginęło w wodzie. Wtedy rzeka Warta spłynęła krwią.

Kilkanaście dni po zakończeniu walk o Poznań Rosjanie wykorzystali Wartę do przerzucenia znad Wisły prawie 100 jednostek Flotylli Dnieprzańskiej. Jej lekko uzbrojone okręty wykorzystano w kwietniu w walkach na kanałach i rzekach wokół Berlina. Co zaskakujące, informacja o radzieckich okrętach płynących Wartą na zachód nie pojawia się we wspomnieniach mieszkańców Poznania z 1945 roku. 

Szymon Mazur

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021