Kultura Poznań.pl

Historia

opublikowano:

CIA i Poznański Czerwiec 1956

Poznańska rewolta błyskawicznie zyskała międzynarodowy wymiar wzbudzając ogromne zainteresowanie w najważniejszych politycznych gabinetach po obu stronach żelaznej kurtyny. Ów informacyjny głód starały się zaspokoić służby specjalne.

.
Poznański Czerwiec 1956, fot. ze zbiorów IPN

Pochylając się nad dyskusją, którą wywołał w świecie Czerwiec 1956, historycy od lat stawiają pytania o rolę tajnych służb rozmaitej proweniencji zainteresowanych jego przebiegiem i konsekwencjami. I o ile trudno dziś oczekiwać na większy przełom w tym zakresie w odniesieniu do archiwaliów wytworzonych przez sowieckie agencje wywiadowcze, to w przypadku ich amerykańskich konkurentów dysponujemy nieco innym narzędziem. Wszystko za sprawą programu wynikającego wprost z federalnej ustawy znanej jako Freedom of Information Act, w ramach którego CIA sukcesywnie odtajnia, digitalizuje i publikuje w swojej cyfrowej czytelni (odnośnik poniżej) dokumenty z czasów zimnej wojny. Co znamienne, przekopując przy pomocy słów kluczowych owe przepastne zbiory, bez większych przeszkód natkniemy się na archiwalia bezpośrednio związane z Czerwcem 1956. Wśród częściowo odtajnionych "poznańskich" akt, należałoby przede wszystkim wyróżnić "Bieżący Biuletyn Wywiadowczy" (Cuurrent Intelligence Bulletin), opracowywany przez Biuro do Spraw Bieżących CIA (Office of Current Intelligence CIA). Ów seryjny dokument, opatrzony do niedawna klauzulą "ściśle tajne", na łamach którego zbierano kluczowe analizy wywiadowcze dotyczące sytuacji międzynarodowej, każdego dnia trafiał na najważniejsze biurka w Langley. To z kolei sprawia, że przy jego pomocy możemy spróbować przyjrzeć się kolejnym informacjom (a przynajmniej ich fragmentom) gromadzonym przez CIA na temat "Poznania" i obserwować pewne korekty zachodzące w obrębie jego wywiadowczych ocen.

Miarą znaczenia, jaką w kręgu amerykańskich służb przykładano do Czerwca 1956 pozostaje fakt, że notatka pt. Zamieszki w Polsce (Riots in Poland) znalazła się na pierwszym miejscu w biuletynie CIA z 29 czerwca 1956 roku. Z jej lektury wynika m.in., że Amerykanie posiadali doskonałą wiedzę o nastrojach społecznych panujących w owym czasie w Poznaniu i Wielkopolsce. Prawidłowo oceniali m.in. źródła protestu ("przeciwko niskim płacom, brakom żywności i złym warunkom pracy"), jego przebieg i charakter ("podtekst polityczny"). Najciekawsze jest jednak to, że autorzy analizy kilkukrotnie powoływali się na "raporty naocznych świadków" (according to eyewitness reports), co swoją drogą kazałoby zapytać o istotę ich obecności w stolicy Wielkopolski. W tym kontekście interesująca jest również relacja z przebiegu robotniczej demonstracji na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, gdzie zdaniem CIA robotnicy mieli po niemiecku i francusku zwracać się do targowych gości z Zachodu wprost: "Powiedzcie światu na zewnątrz, co widzieliście. Chcemy zmiany, chcemy, aby Sowieci (stąd) zniknęli". Obawiano się wreszcie, że komunistyczny reżim surowo ukaże robotników odpowiedzialnych za Czerwiec, zaś sama demonstracja zostanie uznana przez władze "za przykład niebezpieczeństwa związanego ze zbyt szybkim postępowaniem w zakresie liberalizacji systemu".

Nazajutrz, tj. 30 czerwca 1956 r. Zamieszki w Poznaniu (The Poznan Riots) wciąż figurowały w biuletynie CIA na pierwszym miejscu. W analizie znajdziemy m.in. szacunkowe dane dotyczące liczby uczestników manifestacji (zdecydowanie zaniżone) oraz podaną za "polskim rządem" liczbę ofiar. Znamiennym jest, że "Poznań" na kartach omawianego dokumentu został porównany przez amerykańskich analityków do krwawo stłumionych protestów, które w czerwcu 1953 roku przetoczyły się przez NRD. Z jego zawartości dowiemy się też, że amerykańska ambasada w Warszawie już 27 czerwca 1956 roku posiadała znaczną wiedzę na temat strajkowej atmosfery panującej w Poznaniu. Nie mniej zaskakująca jest wreszcie konstatacja autorów raportu, w myśl której: o ile "zamieszki rozprzestrzeniły się spontanicznie", to "pewne planowanie i organizacja prawdopodobnie je poprzedziły", a także informacja pozyskana z "kilku polskich źródeł w Warszawie", że rewolta wybuchła... "za wcześnie" (the riots occured »too soon«). W lipcu 1956 r. "Poznań" wracał na łamy biuletynu CIA jeszcze co najmniej kilkukrotnie, choć z czasem w coraz skromniejszym zakresie i na pośledniejszych już miejscach, co w przypadku tego rodzaju źródła jest rzecz jasna zrozumiałe. Dla przykładu wymieńmy biuletyn z 3 lipca 1956 r. omawiający "Sytuację w Poznaniu" (Poznan Situation), z którego wynika m.in., że 1 lipca 1956 r. gościli w jego murach przedstawiciele ambasady USA w Warszawie. Analitycy CIA eksponowali przy tym wpływ Czerwca 1956 na nastroje społeczne w innych krajach "bloku sowieckiego" (Soviet bloc countries). Ten ostatni wątek pojawia się skądinąd w biuletynie z 4 lipca, w którym skoncentrowano się na reakcjach jugosłowiańskich władz na "Poznań" ("Jugosławia wybrała sowiecką wykładnię poznańskiego buntu") oraz w tym z 6 lipca 1956 r., gdzie wskazywano na wpływ Czerwca 1956 na wzmożoną aktywność służb specjalnych w Czechosłowacji i NRD.

Te nie eksplorowane dotąd przez historyków dokumenty pozwalają do pewnego stopnia uzupełnić naszą wiedzę dotyczącą amerykańskich reakcji na bunt poznańskich robotników, choć oddając się ich lekturze winniśmy zdawać sobie sprawę, że oglądamy "Poznań" korzystając ze specyficznej optyki służb specjalnych. Tak czy inaczej, unikatowość omawianych materiałów, i to pomimo ich fragmentaryczności, należy z pewnością docenić. Wydaje się zarazem, że z powodzeniem mogłyby one stać się ważkim pretekstem do rozpoczęcia szeroko zakrojonych i całościowych badań dotyczących międzynarodowych aspektów Poznańskiego Czerwca 1956. Realizacja tak zarysowanego postulatu badawczego wciąż czeka na swojego historyka.

Piotr Grzelczak

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020