Kultura Poznań.pl

Film

opublikowano:

Chyba jednak już wiosna

26. edycja Festiwalu Wiosna Filmów odbędzie się online na MOJEeKINO.PL. To platforma, która działa od 21 maja i  zrzesza prawie pięćdziesiąt polskich kin studyjnych i lokalnych, w tym Muzę i Rialto z Poznania. W ciągu dziesięciu dni festiwalu będzie można zobaczyć ponad trzydzieści filmów, z których część zostanie zaprezentowana w Polsce po raz pierwszy.

.
"Martin Eden", fot. materiały dystrybutora

Piątkowym filmem otwarcia będzie Zło nie istnieje Mohammada Rasoulofa. Irański artysta ma za sobą bogate doświadczenie w teatrze - zaczynał jako dziecko od aktorstwa, a potem zajął się scenariopisarstwem i reżyserią. W kinie podejmuje tematy społeczne i problematykę codziennego życia w państwie rządzonym przez dyktatorskie władze. Podobnie jak innego irańskiego reżysera Jafara Panahiego, Sadoulofa spotkały ze strony irańskich władz represje, procesy sądowe i kary więzienia. W zainspirowanym własnymi doświadczeniami Zło nie istnieje z pomocą czterech historii podejmuje temat kary śmierci i walki o wolność. Rasoulof osiągnął spektakularny sukces na ostatnim Berlinale, otrzymując za ten film Złotego Niedźwiedzia, Nagrody Jury Ekumenicznego i Gildii Filmowej.

Ojciec to najnowszy film bułgarskiego duetu reżyserskiego Kristiny Grozevy i Petara Valchanova, który w ubiegłym roku zebrał wiele nagród na festiwalach filmowych, w tym Kryształowy Globus w Karlowych Warach. Jego bohaterami są stary ojciec Vasil i syn Pavel. Spotykają się na pogrzebie matki Ivanki, długoletniej partnerki Vasila. Gdy jedna z żałobniczek stwierdza, że zmarła kobieta zadzwoniła na jej komórkę, starszy pan decyduje się na pomoc lokalnego medium, angażując przy tym niechętnego syna. Fabułę reprezentuje charakterystyczne dla duetu zamiłowanie do absurdów i tragikomedii.

Mistrzowie reżyserii i aktorstwa

W paśmie Mistrzowie reżyserii zostanie zaprezentowany najnowszy film Roya Andersona O nieskończoności, nagrodzony na festiwalu w Wenecji Srebrnym Lwem za reżyserię. Ten egzystencjalny z ducha obraz w kalejdoskopowy sposób ukazuje sceny z życia różnych bohaterów. Historie spaja narratorka, która była inspirowana postacią Szeherezady.

Do pasma Nagrodzone kreacje aktorskie trafiło Undine, najnowszy film Christiana Petzolda, znanego w Polsce z Barbary, Feniksa i Tranzytu. Niemieckiego reżysera charakteryzuje zdolność do wyrafinowanego przetwarzania konwencji gatunkowych, przyjmowania nowego spojrzenia na zużyte, nadużywane przez filmowców tematy, czy nowatorskich, niekanonicznych adaptacji filmowych i literackich. W Undine przenosi we współczesność postać nordyckiej istoty związanej z żywiołem wody, zwaną Ondyną, która stała się inspiracją dla nimf wodnych, mściwych dla niewiernych kochanków. W filmie taką rolę ma niby odegrać historyczka Undine Wibeau (Paula Beer, Srebrny Niedźwiedź dla najlepszej aktorki), która pracuje w berlińskim muzeum. A jednak porzucona dla drugiej kobiety, nie mści się, lecz zakochuje w drugim mężczyźnie.

W ramach tego pasma zostanie też pokazany Martin Eden Pietro Marcello. Reżyser zaadaptował słynną powieść psychologiczną Jacka Londona, z początku XX wieku, o prostym marynarzu, który pod wpływem miłości do kobiety z "wyższych sfer" aspiruje do bycia pisarzem. Marcello dokonał w tej historii karkołomnej transpozycji i intrygujących zmian. Akcję przeniósł z Ameryki do Włoch i Neapolu, a konflikt klasowy uzupełnił o wątki polityczne, wikłając swojego bohatera w lokalny ruch komunistyczny. Najnowszy film Marcello posiada charakterystyczne dla reżysera poetyckie archiwalia filmowe, z pomocą których buduje aurę nostalgii, nie popadając przy tym w kicz i sentymentalizm. Za niesamowity klimat Martina Edena odpowiadają fenomenalne zdjęcia Francesco Di Giacomo, zrealizowane na taśmie Super 16mm. Głównego bohatera zagrał Luca Marinelli, bad boy włoskiego kina (pamiętny Zingaro z Jeeg robot) - i za tę świetną rolę otrzymał na festiwalu w Wenecji Puchar Volpi dla najlepszego aktora.

Na Wiośnie Filmowej nie zabraknie też nowego filmu Ferzana Özpetka - Sekretu bogini fortuny. Trudno uwierzyć, ale to już 13. dzieło popularnego włoskiego reżysera, znanego polskiej publiczności z Mine Vaganti. O miłości i makaronach czy Neapol spowity tajemnicą. Özpetek, który ma na koncie film LGBT z 2001 roku On, ona i on, ponownie sięgnął po temat homoseksualizmu, a jednak w zgoła inny sposób. Jego bohaterami jest stateczna para Alessandro i Arturo. Panowie są ze sobą od ponad piętnastu lat, lecz od pewnego czasu ich związek znajduje się w fazie kryzysu. Gdy ich przyjaciółka Annamaria pozostawia pod ich opieką dwójkę dzieci na kilka dni, nieoczekiwana sytuacja staje się szansą na przezwyciężenie stagnacji w relacji dwóch mężczyzn.

Kino polskie jako obce

W paśmie Polskie kino na świecie zobaczymy film, który już dwa lata temu miał premierę na Międzynarodowym FF w Rotterdamie, a jednak dotąd omijał polskie kina - ekscentryczną Moją polską dziewczynę - debiut duetu Ewa Banaszkiewicz i Mateusz Dymek. Można powiedzieć, że to dzieło charakterystyczne dla aury holenderskiego festiwalu - posiada wątki metafilmowe, a także prowokuje do pytań o miejsce reżysera, aktora i widza w kinie. Jego bohaterkami są mieszkająca w Londynie Polka Alicja i amerykańska reżyserka Katie, która chce nakręcić o dziewczynie dokument. I aktorka, i reżyserka przekraczają na planie pewne granice. Film został doceniony za oryginalną formę.

Poza tym, zobaczymy też Jestem REN - nietypowe dla polskiego kina połączenie thrillera o skandynawskiej stylistyce z elementami science fiction. Reżyser Piotr Ryczko ukończył łódzką Szkołę Filmową, a Jestem REN to jego debiut pełnometrażowy. - Film jest o kobiecie androidce, u której pojawia się awaria i jest zmuszona pojechać z rodziną na terapię, żeby udowodnić, że nadal jest w stanie być matką. Gatunek sci-fi jest tu użyty tylko jako pretekst, żeby opowiedzieć bardzo ludzką historię o rodzinie, która jest dotknięta chorobą psychiczną - tłumaczył reżyser podczas zeszłorocznej edycji Warszawskiego Festiwalu Filmowego.

Powrót pierwszej reżyserki filmowej

Dziś mało kto zna postać Alice Guy-Blaché, która była pierwszą reżyserką kobietą i jedną z pionierek kinematografii. Karierę zaczęła jeszcze pod koniec XIX wieku, a jej zainteresowanie filmem fabularnym stawia ją obok Georgesa Mélièsa albo i przed nim... Po wyjeździe do USA, w 1910 roku założyła wraz z mężem Herbertem i Georgem A. Magie Solax Company, największe studio filmowe w USA z czasów przedhollywoodzkich. Właśnie w tym studiu w 1912 roku powstała jej krótkometrażówka A Fool and His Money - pierwszy film z obsadą złożoną w całości z Afroamerykanów. Później Guy-Blaché była bardzo przytłoczona zagadkową nieobecnością swojej sylwetki w historii kina. Próbowała temu zaradzić na różne sposoby - kontaktowała się z historykami, a w latach 40. napisała też swoją autobiografię. Praca nad debiutanckim pełnym metrażem dokumentalnym o jej postaci Bądź sobą, czyli nieopowiedziana historia Alice Guy-Blaché była dla Pameli B. Green bardzo skomplikowana i zajęła ponad osiem lat.

- To film skierowany do masowej publiczności, a nie tylko do akademików. Chciałam, żeby wszyscy się o niej [Alice Guy-Blaché] dowiedzieli. I dla niej powstał ten film. Uważam, że ważne było zrobić go w taki sposób, aby był możliwie jak najbardziej przystępny - tłumaczyła Green na Festiwalu Filmowym w Nowym Jorku.

W programie Wiosny Filmów znalazło się też wiele innych interesujących tytułów kina artystycznego, w tym nowe dzieła chińskich mistrzów - Jezioro Dzikich Gęsi Diao Yi'nana i Żegnaj, mój synu Wanga Xiaoshuaia. Poza tym, będzie można nadrobić takie tytuły, jak Synonimy Nadava Lapida, Młody Ahmed braci Dardenne, Oficer i szpieg Romana Polańskiego, czy Kraina Miodu Ljubomira Stefanova i Tamary Kotevskiej.

Marek S. Bochniarz

  • 26. Wiosna Filmów
  • 29.05-7.06
  • online
  • bilety na pojedyncze seanse: 15 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020