Kultura Poznań.pl

Festiwale

opublikowano:

ANIMATOR. We Francji sam byłem jak BoJack

- Gdy przychodzisz do pokoju kierowników serialu, stajesz się kimś w rodzaju barkera czy szefa cyrku - mówi Mike Hollingsworth*, reżyser nadzorujący seriali BoJack Horseman i Tuca & Bertie. W czwartek poprowadzi na festiwalu Animator masterclass Prosto z Hollywoo - wydarzenie, które odbędzie się formule online.

. - grafika artykułu
Mike Hollingsworth, fot. materiały prasowe

Na czym polega praca reżysera nadzorującego?

To kierownik reżyserów. Zarządzałem całym procesem - w tym storyboardami i projektowaniem. Poszczególni reżyserzy mogą nie w pełni ogarniać cały sezon. Moim zadaniem było więc posiadać kompletną wiedzę o narracji - być świadomym tego, że nie mogą wykorzystać w danym odcinku jakiejś postaci, bo ma się ona pojawić w innej części. Moja praca obejmowała zarówno tak duże i ekscytujące kwestie, jak pisanie dialogów i dubbingowanie postaci, jak drobiazgi pokroju kontrolowania poprawności blików przy ruchach postaci.

To stresująca praca?

Bycie reżyserem nadzorującym może być stresujące. Jednym z aspektów jest to, że trzeba chodzić do pomieszczenia kierowników i mieć do czynienia z twórcami i producentami wykonawczymi. Przypada ci wówczas w udziale dość dziwne zadanie. Musisz z powrotem "sprzedać" pomysły i obrazy z danego odcinka twórcom, którzy sami je wymyślili. Czasem mówią ci takie rzeczy, jak "no, to nie działa", "nie rozumiem, po co ona tu jest" - w stylu "coście najlepszego wymyślili?". A ja odpowiadam wtedy w rodzaju "no myśleliśmy o tym, że to ty umieściłeś tam tę postać - i chcieliśmy zwyczajnie uszanować twój scenariusz".

Bardzo interesujące jest koordynowanie działań wszystkich osobowości. Gdy jednak znajdujesz się w pokoju kierowników, to stajesz się kimś w rodzaju barkera (karnawałowego barmana) czy szefa cyrku. Z jednej strony musisz sprzedać to, co jest na plakacie, a z drugiej pilnować, by wszystko odbywało się na czas, żeby każdy kolejny numer był już wyszykowany i gotowy do zaprezentowania... wielkiemu geniuszowi Raphaelowi (twórcy serialu). Żartuję.

Przy BoJack Horseman byłeś też reżyserem jednego z odcinków - BoJack lubi pływać. Jak do tego doszło?

Na początku - myślę, że jeszcze przy sezonie pierwszym - w jednym z odcinków dochodzi do nieporozumienia i wszyscy myślą, że BoJack obrabia bank. Przybywa grupa policjantów, aby go zatrzymać. Jednym z nich jest elektryczny węgorz, który razi go paralizatorem. Ot, taki dowcip o elektryczności. Wpadł na niego jeden ze storyboardzistów. Gdy pokazaliśmy to Raphaelowi Bob-Waksbergowi powiedziałem mu, że to bardzo śmieszny dowcip, więc go zostawiłem. Był to jednak dopiero pierwszy sezon, a realizacja serialu jest jak stworzenie całego odrębnego świata. Więc dodałem - "Wiesz, to ryba, a chodzi swobodnie po ziemi". Raphael na to "No, ale lubię ten żart". "Ja też lubię ten żart - ale pokazujemy, że ryby chodzą wśród zwierząt lądowych". "Może ma mechanizm, który napuszcza mu wodę do skrzeli?" - odpowiedział. Zdecydowaliśmy się więc zachować ten dowcip, ale potem ciągle pytałem o to, kiedy w końcu zobaczymy ten podmorski świat. Logiczne przecież jest, że jeśli ryby chodzą po ziemi, to zwierzęta morskie przebywają też w wodzie wśród ryb.

Raphael pod koniec sezonu pierwszego i drugiego przychodził i pytał mnie "Czy jest coś, co chciałbyś zobaczyć w sezonie drugim? Może masz jakiś zabawny pomysł?". A ja odpowiadałem: "Chcę zobaczyć ten podwodny świat, w którym są ryby". Na początku sezonu trzeciego w końcu powiedział "Dobra, Mike, damy ci twój odcinek".

Opowiedz o kulisach realizacji BoJack lubi pływać.

W tym odcinku BoJack schodzi pod wodę i nie może mówić. Chodzi o to, jak uda mu się przezwyciężyć problem komunikacyjny. Dlatego scenariusz tego odcinka miał raptem z trzy-cztery strony. Z całej ekipy to ja byłem największym fanem klasycznych kreskówek, a przy tym najlepiej mnie wyszkolono w pracy przy rzeczach typu Tom & Jerry czy The Looney Tunes. Wiedzieliśmy, że będziemy musieli posługiwać się językiem takich kreskówek, czego dotąd raczej nie robiliśmy w tym serialu. Wszyscy byli przekonani, że tylko ja będę w stanie to zrobić.

Znalazłem się w sytuacji, w której nadzorowałem samego siebie jako reżysera! Zostawiałem więc sobie karteczki w rodzaju "Mike, to bardzo zła robota", i reagowałem na nie: "Ale tak bardzo się staram!". Karciłem się: "No to musisz się bardziej postarać!". "Proszę, nie bij mnie" łkałem.

I jak poszło?

To był wielki sukces. W całej Ameryce trafił on na szczyty rocznych list najlepszych odcinków seriali telewizyjnych. To w sumie też pierwszy raz, który pamiętam, gdy to serial animowany trafił na pierwsze miejsce najlepszych odcinków w zestawieniach seriali telewizyjnych. Nigdy nie udało się to nawet Simpsonom.

Czy istnieje konkretny festiwal filmowy, który był inspiracją dla podwodnego festiwalu filmowego z tego odcinka?

To była raczej ogólna inspiracja festiwalami filmowymi. Ale muszę przyznać, że z powodu tego odcinka zostałem zaproszony na największy festiwal filmów animowanych na świecie - na Annecy do Francji. To było tak, jakby życie naśladowało sztukę. Byłem tam promując serial - i znalazłem się w dokładnie takiej sytuacji, jak BoJack jadący na festiwal filmowy, na którym nie może się z nikim porozumieć. Bo, nie znając francuskiego, też nie mogłem się z nikim dogadać.

Było to fascynujące przeżycie, bo wygrałem pierwszą nagrodę, którą Annecy przyznało produkcji Netflixa. Prezentacja odbyła się po francusku, więc nie wiem nawet do końca, za co ta nagroda jest przyznawana. Powiedzieli: "tada papapapa papapapapapapa papapapa paaaaaa BoJack Horseman, Mike Hollingsworth". A ja po prostu podszedłem i powiedziałem "Bardzo dziękuję!". Nie wiem, czy to nagroda za produkcję telewizyjną, bo nagrodzili też inny serial telewizyjny... Ale muszę przyznać, że ta statuetka jest bardzo ostra - i może być narzędziem zbrodni. Ale nie w tym życiu!

Jak będzie wyglądał twój masterclass na festiwalu Animator?

Będzie pełen plotek, półprawd, pogłosek, insynuacji. Przydatnych informacji będzie na nim raptem 1%. Przejdziemy przez show bible serialu BoJack Horseman, przy którym przez sześć sezonów byłem reżyserem nadzorującym. To dokument, który otrzymują storyboardziści, projektanci tła i przedmiotów czy inne osoby, gdy dołączają do ekipy serialu. Podpowiada im, w jaki sposób rysować i tworzyć storyboardy w stylu serialu. Porozmawiamy o tym, jak wygląda produkcja animowanego serialu dla dorosłych. Poza tym, zobaczymy materiały behind the scenes z tworzenia storyboardów. Porównując je z finalnymi obrazami, można zobaczyć, jak wszystko łączy się w całość, biorąc początek ze storyboardu, który jest jak ruchomy pasek komiksowy. I tak to wygląda. No i do tego masa plotek! Z przyjemnością poprowadzę ten masterclass.

Rozmawiał Marek S. Bochniarz

* Mike Hollingsworth - amerykański artysta, animator i stendaper. Reżyser nadzorujący seriali BoJack Horseman, Tuca & Bertie. Za reżyserię odcinka BoJack Horseman pt BoJack lubi pływać otrzymał na prestiżowym festiwalu Annecy specjalne wyróżnienie w kategorii serialu telewizyjnego.

  • Prosto z Hollywoo. Masterclass z Mike'em Hollingsworthem
  • w ramach 13. Międzynarodowego Festiwalu Filmów Animowanych Animator
  • 8.10, g. 18
  • Wydarzenie online. Tylko w angielskiej wersji językowej

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020