Kultura Poznań.pl

Kultura

opublikowano:

ALE KINO! Na straży historii

Podczas drugiej wojny światowej naziści deportowali z Norwegii 771 Żydów. Ponad tysiącu udało się dostać do Szwecji. Film Wszyscy za jednego Johanne Helgeland poświęcony został tym, którzy uciekli, tym, którzy im pomagali i tym, którzy już nigdy nie wrócili.

, - grafika artykułu
Kadr z filmu "Wszyscy za jednego", fot. PrintScreen

Wielu młodych widzów już sama myśl, że czekają na film historyczny przyprawia o dreszcze. I jakoś szczególnie mnie to nie dziwi, bo uczniowie szkół podstawowych mogą nie udźwignąć - tak jak ja w ich wieku - ciężaru kultowych Krzyżaków Forda. A z nimi właśnie gatunek ten jest kojarzony. Tym razem jednak nie muszą się niczego obawiać, bo bohaterowie Johanne Helgeland są ich rówieśnikami. Pomysł może nie innowacyjny, ale sprawdzony i dobry. Dzięki temu zaangażowanie w świat sprzed prawie 80 lat jest dla młodych o wiele łatwiejsze. Bez wątpienia mogą się z nimi identyfikować i wspólnie uczyć odróżniać dobro od zła.

Gerda skończyła 10 lat i zaczytuje się w słynnej powieści Alexandra Dumasa. - Jestem muszkieterką - zaznacza już na początku filmu. Jej brat jest od niej nieco starszy, nie w głowie mu zabawy. Mają kochającą mamę i tatę, mieszkają w Norwegii. "To tylko dzieci" - zdanie to wielokrotnie słyszymy podczas seansu. Gerda i Otto nie są jednak zwyczajnymi dziećmi, ponieważ mają do spełnienia misję, której mogliby nie podołać nawet dorośli. Ale rodzeństwo szybko odnajduje się w nowej sytuacji i rusza w stronę wolnej od uprzedzeń Szwecji, gdzie na ukrywane przez ich rodzinę w piwnicy żydowskie dzieci - Sarę i Daniela, czeka tata. Nie liczą się przy tym z konsekwencjami.

Film porusza wiele wątków, przede wszystkim jednak obnaża bezpodstawność ideologii, przez którą zginęły miliony ludzi. Sam Otto bierze udział w zebraniu nazistów, choć rodzice są temu przeciwni. Ślepo wierzy, że w Norwegii nie ma miejsca dla Żydów. Gerda z kolei wydaje go nie w imię wyższych wartości, ale dlatego, że nie dostała obiecanego kakao... Obydwoje jednak szybko dorastają - dziewczynka organizuje transport całej czwórki podciągiem do strefy przygranicznej, Otto natomiast - choć na początku nie dogaduje się z Danielem, wdaje się z nim nawet w bójkę, ponieważ obarcza Żydów winą za wojnę oraz to, że zabrali ich rodziców - ryzykuje dla niego i Sary własne życie.

Wszyscy za jednego to kawał trudnej historii, ale też filmowa opowieść o bohaterstwie, lojalności i autorytetach, których dzisiaj brak. O tym jak w sobie znaleźć odwagę. O tym jak historie - czy to te usłyszane na spotkaniu z nazistami, czy te przeczytane u Dumasa - potrafią zmienić nastawienie do świata. O tym, że mogą one w skrajnych przypadkach zabić albo... ocalić życie. Ale wartością tego filmu jest również to, że młodzi widzowie poznają zarówno dobrych Niemców, jak i złych Norwegów. Wiedzą, że na jednych ludziach można polegać, a innych trzeba się strzec. I że często się mylimy w odróżnianiu jednych od drugich. Reżyserka przez blisko dwie godziny stoi na straży historii, która zawsze jest złożona. Unika skrajności. Ostrożnie też zestawia ze sobą fikcję i fakty. Oddziela je wyraźnie kolorem i osobną narracją. Wplata w tytuł czarno-białe, archiwalne fragmenty starych filmów. I oby te gruboziarniste zdjęcia przekonały kolejne pokolenia młodych odbiorców, że postęp ludzkości dokonuje się poprzez integrację, a nie odrzucenie.

Monika Nawrocka-Leśnik

  • 38. Międzynarodowy Festiwal Filmów Młodego Widza Ale Kino!
  • Wszyscy za jednego
  • reż. Johanne Helgeland
  • wiek: 10+
  • kolejne seanse: 4.12, g. 14 i 6.12, g. 18

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020