Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Światło w długich cieniach

Chyba nikt nie może mieć wątpliwości, że Stare Dobre Małżeństwo to formacja, która od ponad czterech dekad buduje prywatną republikę słowa i akustycznego brzmienia z imponującą wręcz konsekwencją. Od stylistycznych etykiet ważniejsze pozostaje dla niej doświadczenie wspólnego słuchania. Istotą jest ciągłość, a deklaracje ustępują miejsca scenicznej praktyce. Grupa, założona w latach 80. przez Krzysztofa Myszkowskiego, od początku funkcjonuje na styku piosenki studenckiej, poetyckiego folku i autorskiej ballady. Jednak redukowanie zespołu do którejkolwiek z tych kategorii z biegiem lat okazuje się coraz mniej wystarczające. Wciąż oparty na bliskości głosu, skrzypcowej narracji i gitarowym minimalizmie, proponuje nam wieczór na żywo w poznańskiej Sali Ziemi - przy piosenkach z dawnych, minionych już czasów, które oswajają codzienność językiem poezji z dziecinną wręcz łatwością.

. - grafika artykułu
Stare Dobre Małżeństwo, fot. materiały prasowe

W historii SDM jednym z najczęściej przywoływanych punktów zwrotnych pozostają eliminacje do krakowskiego Festiwalu Piosenki Studenckiej w 1984 roku. Ich znaczenie wynikało przede wszystkim z potwierdzenia istnienia określonej wrażliwości i zauważenia młodych twórców przez środowisko. Występ duetu Myszkowski-Sidorowicz, żywiołowo przyjęty przez Wojciecha Belona, otworzył drzwi do kręgu, w którym poetycki folk traktowano poważnie i bez ironicznego dystansu. To właśnie wtedy po raz pierwszy pojawiła się nazwa Stare Dobre Małżeństwo - zapowiedź spikera, podkreślająca długoletnią znajomość muzyków, okazała się trafniejsza niż jakikolwiek marketingowy koncept. Od tego momentu rozwój zespołu był szybki, choć zachowywał naturalne tempo. Wsparcie Belona i obecność na słynnej Famie w Świnoujściu wprowadziły grupę do obiegu, w którym funkcjonowała cała, różnorodna i żywa scena poetyckiego folku.

Jednym z powodów trwałości zespołu pozostaje jego sposób pracy z tekstem. W repertuarze SDM poezja zawsze funkcjonuje jako konstrukcja nośna. Szczególnie dotyczy to twórczości Adama Ziemianina oraz Edwarda Stachury, których słowa Myszkowski traktował jako przestrzeń do zamieszkania, a nie materiał do adaptacji. Debiutancki album "Dla wszystkich starczy miejsca" (1990) zapowiadał tę strategię wyraźnie, a kolejne nagrania tylko ugruntowały pozycję zespołu jako jednego z najważniejszych interpretatorów poezji w polskiej muzyce. Utwory takie jak "Z nim będziesz szczęśliwsza", "Jak" czy "Nie brookliński most" funkcjonują dziś nie tylko jako zgrabne piosenki, lecz także jako wspólne doświadczenia pokoleniowe. To charakterystyczne dla SDM - ich repertuar jest w mniejszym stopniu kopalnią hitów, a znacznie bardziej punktem odniesienia w biografiach tysięcy słuchaczy.

Album "Czarny blues o czwartej nad ranem" (1992) zwykle bywa traktowany jako symboliczny moment pełnej krystalizacji stylu zespołu. Jego znaczenie wynika z wyjątkowej równowagi między surowością a melodyjnością oraz z umiejętności zachowania intymności nawet w dużych salach koncertowych. SDM znaleźli wtedy proporcję, która pozwalała przenieść kameralność klubowego grania do przestrzeni większych scen. Kolejne płyty - "Niebieska tancbuda" (1993), "Dolina w długich cieniach" (1995) czy późniejsza "Miejska strona księżyca" (1998) - rozwijały ten idiom bez potrzeby stylistycznych zwrotów. W tym czasie zespół, choć bardzo popularny, konsekwentnie funkcjonował poza głównym nurtem rynku, ciesząc się jedną z najbardziej lojalnych publiczności na polskiej scenie, co zresztą obowiązuje do dziś. Publiczność dojrzewała wraz z zespołem, a jego piosenki naturalnie przenosiły się z dawnych akademickich klubów do sal koncertowych, by ostatecznie znaleźć stałe miejsce w prywatnych przestrzeniach codziennego życia słuchaczy.

Rok 2012 przyniósł głośny rozłam, interpretowany przez część odbiorców jako symboliczny koniec pewnej epoki. W praktyce był to moment tworzenia nowej definicji - zarówno dla SDM, jak i dla muzyków, którzy stworzyli formację U Studni. Mniej więcej w tym samym czasie zespół stał się obiektem ironicznych komentarzy, często sprowadzających jego twórczość do sentymentalnego banału. Dzisiejszy renesans akustycznego folku i narracyjnej piosenki pokazuje jednak, jak bardzo Małżeństwo wyprzedzało swoją epokę. Ich muzyka afirmuje prostotę, zachowując jednocześnie emocjonalną wielowarstwowość, której wielu krajowym wykonawcom z kręgu indie i pop z pewnością brakuje. A słowa Myszkowskiego o obronie podstawowych wartości takich jak prawda, wolność i miłość, choć mogą dziś brzmieć anachronicznie, w świecie przyzwyczajonym do ironicznego dystansu wydają się wyjątkowo potrzebne.

Ku radości miłośników zespołu ostatnie lata przyniosły całą serię albumów. "Uciekinierzy" (2021), "Schronisko Aniołów" (2022) oraz szczególnie autoportretowa płyta "Bogiem a prawdą" (2023) pokazują Myszkowskiego jako autora świadomego własnej drogi, który wciąż nie zbacza z dawno wytyczonego szlaku. Album "Stachura" (2024) stanowi natomiast powrót do jednego z najważniejszych źródeł zespołu i próbę ponownego odczytania dawnych kompozycji z perspektywy czasu, czyniąc to bez potrzeby imitowania młodości. W historii polskiej piosenki poetyckiej można wskazać wielu ważnych twórców - od Wolnej Grupy Bukowiny po Andrzeja Sikorowskiego czy środowisko interpretatorów literackiego songwritingu, ale bez SDM ta opowieść pozostawałaby niepełna. Jeśli, słuchając muzyki, lubicie się czasem zatrzymać, ich koncertu na MTP po prostu nie możecie przegapić. Bez względu na numer w dowodzie.

Sebastian Gabryel

  • Stare Dobre Małżeństwo
  • 1.03, g. 18
  • Sala Ziemi MTP
  • bilety: 189-210 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026

Powiązane wydarzenia

Baner promujący wydarzenie. Nazwa wydarzeania i zdjęcie osób artystycznych.
Baner promujący wydarzenie. Nazwa wydarzeania i zdjęcie osób artystycznych.

Koncert zespołu Stare Dobre Małżeństwo

Sala Ziemi, Poznań Congres Center, MTP (Międzynarodowe Targi Poznańskie), ul. Głogowska 14, Poznań