Kultura Poznań.pl

Sztuka

opublikowano:

Zdjęcia z trochę dalszych podróży

- Przeżycia związane z tą książką są tak bliskie przebywania tam, na powierzchni Księżyca, jak to tylko jest możliwe dla nas, ziemskich stworzeń - przyznał astronauta Charles Duke, gdy sięgnął po "Misję na Księżyc" Briana Maya i Davida J. Eichera. Wybrane fotografie z ósmej książki London Stereoscopic Company można obejrzeć na wystawie w poznańskim Fotoplastykonie.

.
fot. materiały prasowe

"Popatrz w górę w gorącą, letnią noc. Gwiazdy są tuż tuż, na wyciągnięcie ręki - czekając, aż zostaną sfotografowane. Znajdź miejsce daleko od świateł miasta, zamontuj aparat na statywie, dopasuj zoom i wybierz jedną konstelację bądź mierz przypadkowo w stronę Drogi Mlecznej"- instruuje Thierry Legault w "Astrofotografii". A jednak bycie astrofotografem ma swoje ograniczenia - i nawet z rozwojem technologii cyfrowej, dającej możliwość coraz doskonalszego fotografowania ciał niebieskich i nocnego nieba, w czasie tej czynności wciąż pozostajemy na powierzchni Ziemi. Prawdopodobnie pierwszym człowiekiem, który wiedział, że może i wręcz powinien się od niej oderwać, spacerować po Księżycu -"pierwszym obiekcie z tego, co jest poza nami"- był Gene Shoemaker. Badacz na Srebrny Glob nie trafił, ale stworzył program geologii planetarnej, pośrednio wyznaczając miejsca na Księżycu, które odwiedzili astronauci z misji Apollo, jak również charakter prowadzonych przez nich badań. Cóż- poza eksperymentami, wykonali też wyjątkowe zdjęcia.

Queen w kosmosie

Brian May połknął bakcyla stereoskopii jako chłopiec, gdy w latach 50-tych ubiegłego wieku znalazł w płatkach zbożowych Weetabix kolorowe karty do oglądania przez stereoskop. Firma oferowała sprzedaż wysyłkową wizjera do oglądania tych kart, ale May szybko skonstruował własny i zaczął gromadzić zbiory. Dziś znamy go raczej jako gitarzystę Queen, ale gdyby zespół nie osiągnął tak spektakularnego sukcesu, muzyk zapewne skończyłby w latach 70-tych doktorat z astronomii. Udało mu się to ostatecznie 33 lata później, gdy powrócił na londyński Imperial College. May od tego czasu wydał dwie książki popularnonaukowe z dziedziny astronomii, a asteroidę 5 2665 nazwano na jego cześć Brianmay.

W międzyczasie pasja do stereoskopii popchnęła go do nawiązania w 2011 roku współpracy z Denisem Pellerinem, ekspertem z historii fotografii. Wspólnie wskrzesili London Stereoscopic Company, instytucję założoną w połowie XIX wieku na fali boomu na stereoskopię i działającą do lat 20-tych ubiegłego wieku. Z czasem zaczęli wydawać historyczne karty 3D z epoki wiktoriańskiej i klasyczne dzieła, do których May samodzielnie zaprojektował wizjer. Potem przeszli do wydawnictw już współczesnych, w tym rzecz jasna zdjęć zespołu Queen. Na 50-lecie historii obecności człowieka na Księżycu przygotowali wyjątkową książkę"Misja na Księżyc", do której trafiło ponad 150 stereofotografii. May napisał ją we współpracy z Davidem J. Eicherem, pasjonatem astronomii, autorem wielu popularnych publikacji i redaktorem naczelnym "Astronomy Magazine".

- To historia wyścigu kosmicznego i lądowań Apollo opowiedziana z obu stron - i wskrzeszona do życia po raz pierwszy w kolorowej stereoskopii 3D. Pomimo tego, że minęło 50 lat od tych historycznych przygód, ślad po nich wciąż pozostaje świeży - zwłaszcza, gdy patrzymy nań przez "wirtualny"świat stereoskopii - pisze May.

Księżycowe krajobrazy

Marcel Skierski jest kuratorem wystaw Fotoplastykonu od ponad dwóch lat. Zaczął w Galerii Miejskiej Arsenał, gdzie tę funkcję przejął od starszego kolegi. Poznając tajniki warsztatu, spotkał się też z wieloma interesującymi ludźmi zajmującymi się tą niszową dziś techniką- w tym Antoniego Ruta, nestora poznańskiej stereofotografii. Skierski nawiązał również kontakty z London Stereoscopic Company. - Wcześniej nie wiedziałem, że z okresu wyścigu kosmicznego pochodzą również stereofotografie. Głównym ograniczeniem była dla nas liczba zdjęć, które możemy zaprezentować w Fotoplastykonie - 48. Był też aspekt techniczny - chodziło o to, by pokazać te zdjęcia, które dają efekt trójwymiaru, a spośród tych wydanych w "Misji na Księżyc" nie wszystkie technicznie nadają się do takiej prezentacji. Na wystawie w Centrum Informacji Kulturalnej pokażemy dla każdego coś miłego. Będzie można zobaczyć krajobrazy księżycowe. Wybrałem też zdjęcia formacji skalnych na powierzchni Księżyca - ciekawych zwłaszcza dla osób z zacięciem geologicznym. Oczywiście zobaczymy też maszyny w przestrzeni kosmicznej czy astronautów w skafandrach na powierzchni Księżyca. Ale nie ograniczymy się tylko do misji Apollo, bo istnieją też stereofotografie na których wydać, jak do wyścigu kosmicznego przygotowywali się sowieci: zaprezentujemy na przykład zdjęcie statku Woschod 1 - opowiada Skierski. Prezentacja zdjęć z wyścigu kosmicznego będzie zarazem drugą wystawą Fotoplastykonu w jego nowej lokalizacji: na parterze budynku Arkadii przy Placu Wolności.

Przyszłość jest zaraz

Zaskakująco szybko amerykańskie lądowania na Księżycu zamarły i stały się historią. "O projekcie Apollo myślano, że jest pokonaniem granicy w czasie i przestrzeni. Świat, w którym ludzie żyliby poza ograniczeniami atmosfery i grawitacji Ziemi, byłby światem wkraczającym w nowy wiek: Wiek Kosmiczny. (...) Potem jednak Apollo szybko stał się co najwyżej nieistotny. Nie dał nic w kwestii oczyszczenia środowiska, uśmierzenia głodu, ujęcia ciężaru z ramion ludzi - sprawienia, że w świecie zapanuje równość. (...) Śmiała deklaracja - Tak, możemy wynieść człowieka na Księżyc - stała się negatywnie uwarunkowana, pełna zdziwienia czy złości: Jeśli możemy umieścić człowieka na Księżycu, dlaczego nie możemy... wyleczyć raka, oczyścić powietrza, wygrać wojny w Indochinach, zakończyć biedę czy ograniczyć inflację? Oczywiście, to trudne. Ale nie jest trudne to, co robimy? Czy nie jest trudne to, czym wybieramy się zajmować?"- gorzko zastanawiał się Oliver Morton w "Księżycu: przeszłej i przyszłej historii". A jednak w tej wydanej w tym roku książce autor uwzględnia obecnie planowane powroty człowieka na Księżyc: to przyszłość, która nadejdzie za krótszą bądź dłuższą chwilę.

Marek S. Bochniarz

  • wystawa "Misja na Księżyc"
  • czynna od 1.06
  • Fotoplastykon Poznański, Centrum Informacji Kulturalnej (ul. Ratajczaka 44)
  • Fotoplastykon czynny: pon-pt w g. 10-19, sob. w g. 10-17
  • bilety: normalny 5 zł, ulgowy 2 zł, rodzinny10 zł, grupowy 20 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019