Manierki, kubki, menażki, butelki, talerze, kufle, fragmenty zastaw stołowych, chlebaki, konserwy, pudełka na cukierki i papierosy oraz kuchnia polowa - to eksponaty, które będzie można obejrzeć na wystawie Aprowizacja, czyli wojsko i wojna od strony kuchni w Muzeum Uzbrojenia na poznańskiej Cytadeli.
Wystawa ma charakter kolekcjonerski. Właścicielem prawie wszystkich 400 eksponatów jest Jędrzej Bartkowiak z Poznania. Przedmioty związane z codziennym elementem życia żołnierskiego, jakim jest żywienie, to dziś ciągle jeszcze temat słabo opracowany - mówi Bartkowiak. A przecież morale i zdolność bojowa żołnierza zawsze zależały od tego czy był on najedzony - dodaje.
Swoją kolekcję Bartkowiak kompletuje od ośmiu lat. Na wystawie zobaczyć będzie można elementy wyposażenia żołnierskiego prawie wszystkich armii świata - nawet tak egzotycznych, jak irańska czy japońska.
Najstarsze przedmioty pochodzą z połowy XIX wieku, najnowsze z 1945 r. Jest wśród nich mała metalowa manierka z czasów wojny secesyjnej najprawdopodobniej na laudanum. Płyn ten - ze względu na zawartość opium - był w tamtych czasach powszechnie używany jako farmaceutyk przeciw wszelkiego rodzaju dolegliwościom bólowym.
Ciekawym eksponatem jest też kubek niemiecki z okresu I wojny światowej. Jego właścicielem był Polak, najprawdopodobniej ze Śląska, który służąc w armii pruskiej trafił na front we Francji. Na kubku odczytać można pracowicie wyżłobione imię i nazwisko właściciele: Antonii Binek oraz błędnie napisane słowa Szens Boże i Montmedy 28.2.15.
Osobiste ślady użytkowników ma również francuska menażka też z okresu II wojny, opatrzona napisami w języku francuskim oraz niemieckim. Najprawdopodobniej żołnierz niemiecki zabrał ją Francuzowi i potem używał sygnując ją swoim imieniem i nazwiskiem.
W zbiorach Bartkowiaka jest też brytyjska manierka zaprojektowana w latach I wojny specjalnie dla lotników, drewniana manierka armii włoskiej czy różne szklane manierki oprawione w skórę i izolowane filcem, będące na wyposażeniu armii pruskiej.
Wysoka kultura kulinarna Francji była powodem ogromnej różnorodności żołnierskich przedmiotów związanych z piciem, jedzeniem i gotowaniem w czasach I wojny - mówi Anna Adamska, kurator wystawy. Wyposażenie żołnierza francuskiego wraz z karabinem, amunicją i hełmem ważyło w tych czasach 40 kilogramów. Francuzi mieli manierki z dwoma rodzajami szyjek do picia napojów (najczęściej wina) - szerszej używanej w czasie postoju i węższej, używanej w marszu. Dźwigali też całą gamę kubków i talerzy oraz młynek do kawy.
Na wystawie będą również manierki i menażki używane w armii polskiej. Bartkowiak ma w swych zbiorach prototypy polskiej manierki wz 37 pochodzące jeszcze z 1935 r. Wystawę uzupełni prawie kompletna polska kuchnia polowa wz 36, porzucona przez polskich żołnierzy w czasach kampanii 1939 r. i przechowana w stodole przez jednego z wielkopolskich rolników, a także zdjęcia żołnierzy polskich zrobione w trakcie różnych sytuacji związanych z jedzeniem w koszarach i podczas manewrów wojskowych.
Karol Szaładziński