Kultura Poznań.pl

Sztuka

opublikowano:

Muzeum z dociekliwości

- Uznałam, że XIXGallery zasłużyła na to, żeby stać się muzeum - mówi Anna Moryto*, inicjatorka powstania Muzeum Historii Ubioru w Poznaniu. Otwarcie - 29 marca.

.
fot. www.xixgallery.com

Ma Pani niecodzienną pracę i pasję. Jak to się zaczęło?

Złożyło się na to wiele rzeczy. Ale przede wszystkim jest to wynik mojego zamiłowania do historii. W czasie nauki czy też w trakcie czytania powieści osadzonych wokół jakichś wydarzeń historycznych lub postaci brakowało mi pewnych informacji. Nie wiedziałam, jak wygląda ich dom, stół, przy którym jedzą, ani w co są ubrani. Byłam dociekliwa.

Ulubiła Pani XIX wiek i właśnie z tego okresu pochodzą suknie z kolekcji, które systematycznie pokazuje Pani na różnych wystawach.

Tak, w zasadzie wszystkie sukienki z kolekcji pochodzą z XIX wieku. Podyktowane jest to tym, że są zwyczajnie najbardziej dostępne. Możliwe jest również zdobycie sukienek z XVIII wieku, ale są one dużo droższe i bardziej wymagające. A ja niestety nie mam póki co takich warunków w pracowni. Kupić to jedno, ale trzeba jeszcze o nie zadbać.

Gdzie Pani szuka sukienek, gdzie je kupuje?

Stroje są dostępne w internecie. Na początku był to eBay, ale też butiki wyspecjalizowane w sprzedaży starych ubrań. Potem przenieśliśmy się do większych domów aukcyjnych, które np. oferują stroje z wyprzedaży muzealnych. W Stanach Zjednoczonych organizują takie wietrzenie magazynów co roku albo co dwa lata. Tamtejsze muzea mogą otrzymywać w darze cenne przedmioty, a darczyńcy mogą to sobie odpisać od podatku. To się opłaca.

Wszystkie sukienki w Pani kolekcji pochodzą ze Stanów Zjednoczonych?

Nie, mam również sukienki z domu aukcyjnego w Londynie.

A jak ten rynek wygląda w Polsce?

On w zasadzie nie wygląda. W Polsce raczej się nie handluje starymi sukniami, i to z prostego powodu - tylko nieliczne się zachowały, no i są już w kolekcjach muzealnych.

Pani kolekcja liczy 50 eksponatów.

Na kolekcję składa się 50 strojów oraz inne drobiazgi. To przede wszystkim czasopisma rodzinne zawierające m.in. przepisy, porady, ale też kolorowe ryciny i wkładki z wykrojami, żeby można było samemu uszyć suknię.

Kolekcja zawiera tylko oryginalne stroje. Uzupełniłam ją jednak o kilka pozycji, bo mieliśmy np. lukę w postaci sukni z lat 30. XIX wieku. Wykonaliśmy taką, posiłkując się dostępnymi materiałami, w niewielkim rozmiarze - jak pozostałe eksponaty. 

Czy z tych właśnie rycin korzysta Pani, rekonstruując suknie? Bo prowadzi Pani równolegle z  XIXGallery pracownię rekonstrukcji odzieży historycznej. 

Tak, korzystam z tych rycin i oryginalnych wykrojów. Czasami jest trudno, bo instrukcje nie dosyć, że są po francusku, to jeszcze bardzo lakoniczne. To, że jestem inżynierem, na pewno mi pomaga.

Ile czasu zajmuje zrekonstruowanie sukni?

To zależy, ale można uszyć suknię w dwa tygodnie. Wtedy jednak rzeczywiście siedzi się nad nią dniami i nocami. Oczywiście to jeszcze zależy od tego, jak bardzo dokładnie chce się to zrobić. Przeciętnie jednak zajmuje to od miesiąca do dwóch.

Skąd Pani bierze materiały i dodatki potrzebne do rekonstrukcji?

Trzeba się namęczyć, żeby znaleźć dobre tkaniny, ale jest to możliwe. W Poznaniu jest świetna hurtownia, która proponuje różne rodzaje jedwabiów. Rzadko się zdarza, że nie trafię u nich na to, czego potrzebuję. Ale wtedy robię zakupy w Czechach albo Niemczech.

Dla kogo Pani szyje suknie?

Zgłaszają się do mnie osoby prywatne, ale też muzealnicy. Ludzie chcą brać śluby w strojach z epoki.

Jak się dba o tak stare suknie?

Muszą być przechowywane w suchych pomieszczeniach, gdzie jest około 20-21ºC. Wilgotność powietrza nie powinna przekraczać 60 procent. No i trzeba systematycznie sprawdzać, czy nie pojawiają się insekty. Bo tak jak mole zjadają nam płaszcze, wełnę, tak stare jedwabie lubią podgryzać larwy takiego małego chrząszcza - mrzyka muzealnego.

Czy suknie, które Pani sprowadza, wymagają dużego nakładu pracy przy rekonstrukcji? Czy wystarczy je wyczyścić?

Raczej staram się kupować takie, które są w dobrym stanie albo bardzo dobrym. Są duże droższe, ale wymagają mniejszej opieki. No i wygląda to na ekspozycji dużo lepiej. Tylko raz kupiłam kota w worku. Była to suknia ślubna z woskowymi kwiatami pomarańczy, charakterystyczna dla tamtych czasów. Napracowałam się, ale efekt był spektakularny.

Czego nie wiemy o takich strojach?

Powinniśmy być świadomi tego, że strojów historycznych nie powinno się dotykać! Większość z nich jest jedwabna i mogą się już uszkodzić w palcach, kiedy rozcieramy materiał. Nasze ręce nie są czyste, czego efekt jednak zobaczymy dopiero za kilka lat.

Czy suknie z Pani kolekcji pojawiają się np. w filmach?

Te zabytkowe są wykorzystywane tylko na wystawy muzealne. W Polsce panuje taka niefajna moda, że ktoś kupuje historyczny strój i pojawia się w nim na imprezie. Dla mnie to świętokradztwo. To zabytkowe przedmioty, których nie powinno się wkładać, bo po dwóch takich wyjściach będą zniszczone.

Co stoi za przekształceniem XIXGallery w Muzeum Historii Ubioru? I co będziemy mogli w nim zobaczyć?

Uznałam, że XIXGallery zasłużyła na to, żeby stać się muzeum. Nie ukrywam, że będzie nam też wtedy łatwiej prosić o wsparcie np. miasta. Chciałabym, żeby muzeum było tematyczne, ale żeby moda była tylko fragmentem ekspozycji i częścią przekazu. Żeby szły również za tym informacje o stylu życiu, historii i pozycji kobiety, bo w kolekcji mamy właśnie stroje damskie. Chcemy np. wyjaśnić, dlaczego kobiety nosiły suknie z długim trenem... Że wszystko to miało swój cel i przyczynę. Mało kto też wie, dlaczego pod łóżkiem kobiety stał nocnik albo dlaczego krochmalono halki.

Pokażemy - choć nie wiem, czy na pierwszej wystawie - komplet sukien druhen z 1841 roku. Możemy prześledzić, na jaki ślub zostały wykonane i do kogo należały. Ekspozycje w większości będą czasowe, choć musimy również przygotować główną. Decydujemy się na takie rozwiązanie, by móc poruszać więcej wątków.

rozmawiała Monika Nawrocka-Leśnik

*Anna Moryto - właścicielka największej w Polsce prywatnej kolekcji XIX-wiecznych sukien (XIXGallery), które są regularnie udostępniane publicznie. Prowadzi pracownię Stroje z Pasją, w której rekonstruuje odzież historyczną, głównie z XIX wieku, ale także z okresów wcześniejszych.

  • "Moda lubi się powtarzać" - wystawa czynna od 29.03 w Muzeum Historii Ubioru (ul. Kwiatowa 14/2)
  • więcej na xixgallery.com

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019