Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

Żarliwa bezsenność

Nie należę do nocnych marków, a bezsennych nocy nie z wyboru miałam w swoim życiu niewiele. A jednak doskonale rozumiem organizatorów festiwalu Bezsenność, iż ten nocny krąg skojarzeń połączyli z muzyką.

.
fot. J. Subczyńska

Jest coś niepokojącego, ale też pięknego w późnym słuchaniu. To idealne warunki, by w pełni rozkoszować się dźwiękami, by w niezmąconej ciszy i samotności kontemplować bezmiar muzyki.

Noc inspirowała wielu kompozytorów na przestrzeni dziejów, wspomnę tylko o twórcach Nokturnów (m.in. John Field i Fryderyk Chopin). Bezsenność zgromadziła poznańskich słuchaczy w Atrium Uniwersytetu Artystycznego, by wspólnie wysłuchać wyjątkowych artystów.

Drugi koncert Bezsenności, w przeciwieństwie do pierwszego (koncert Duo Haroni), odbył się w mniej intymnej atmosferze. Ale też muzyka prezentowana przez artystów - Signum Saxophone Quartet oraz Matthiasa Bartolomey, wymagała przestrzeni, powietrza i doskonałych warunków akustycznych.

Bachowi z pewnością saksofon nie mógł się śnić, wszak instrument ten powstał około stu lat po śmierci barokowego mistrza. A jednak jego klawesynowy Koncert włoski zabrzmiał zjawiskowo w wersji na kwartet saksofonowy. Muzycy Signum opanowali w stopniu perfekcyjnym złożoną sztukę kontrapunktu. W ich frazowaniu było tyle oddechu i śpiewności, tak wzruszająco snuli wolne przebiegi środkowej części, z tak logiczną precyzją budowali polifonię żywych, energicznych części skrajnych, że trudno było się nie zadumać nad ponadczasowym i ponadinstrumentalnym mistrzostwem muzyki Bacha. Sześć Bagatel Ligetiego wprowadziło zupełnie odmienny nastrój. W krótkich formach muzycy doskonale oddali natarczywy charakter tej muzyki. Silne akcenty (to idealne piano przechodzące w ostre forte!), zabawa barwą, ekspresją, rytmem, eksploracja technicznych możliwości saksofonów, a przede wszystkim doskonała współpraca muzyków w utworze, gdzie dialog rozumiany jest w dość awangardowy sposób, dały taką dawkę emocji, po której zaśnięcie byłoby niemożliwe. Na szczęście przed przerwą do kwartetu dołączył Matthias Bartolomey. Wykonane przez nich Le Grand Tango Astora Piazzolli wprowadziło słuchaczy na bezpieczne, chociaż nie senne, tory.

Druga część koncertu mocniej eksponowała brzmienie wiolonczeli. Bartolomey okazał się doskonałym melodystą. Dzięki wyjątkowej wyobraźni muzycznej zbudował przejmujący nastrój romantycznego z ducha Il tramonto (Zachód słońca) Ottorino Respighiego. W kolejnym utworze wróciliśmy do epok dawniejszych. W Koncercie wiolonczelowym nr 1 Josepha Haydna wyróżniała się przede wszystkim doskonała proporcja brzmieniowa między wiolonczelą a zespołem. Gromkie brawa publiczności były jasnym znakiem dla wykonawców, by zagrać jeszcze jeden, ostatni utwór. Zabrzmiał Nokturn Piotra Czajkowskiego. I znów zamiast senności poczułam żarliwą bezsenność.

Aleksandra Bliźniuk

  • Signum Saxophone Quartet i Matthias Bartolomey - wiolonczela
  • II Koncert z cyklu Bezsenność
  • 13.06
  • Atrium Uniwersytetu Artystycznego

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018