Kultura w Poznaniu

Opinie

opublikowano:

Wietrzenie szaf

Pod koniec listopada zaczynamy odczuwać, że zbliża się czas świąteczny, a to zawsze dobry moment na refleksję nad rodziną. Nad tym, jak czujemy się z tą grupą bliskich osób, której sobie nie wybraliśmy, i po co nam ona we współczesnym świecie, możemy zastanowić się wspólnie z grupą Circus Ferus.

. - grafika artykułu
fot. Andrzej Majos

Twórcy spektaklu Rodzina wyszli od popularnego przekonania, że z rodziną dobrze wychodzi się jedynie na zdjęciu - i otwierają występ sekwencją "ujęć", zamierając na chwilę w wystudiowanych pozach charakterystycznych dla życia każdej grupy spokrewnionych ludzi. U cioci na imieninach, u babci na urodzinach, na ślubie i na pogrzebie, przy świątecznym stole - to te okazje, które każdy członek rodziny musi zaliczyć, niezależnie od tego, jak czuje się pośród bliskich. Później aktorzy przechodzą do kolejnych stereotypowych obrazów - kobiet siekających coś zaciekle przy wspólnym stole, mężczyzn dyskutujących burzliwie na boku. Między mężczyznami tworzy się rywalizacja, między kobietami poczucie współpracy i wspólnoty, ale także - złośliwe ploteczki. Są tańce i bójki, wspólne posiłki i rozstania, miłość i awantury. Nic nadzwyczajnego, a jednak bawi - publiczność co chwilę wybucha gromkim śmiechem, rozpoznając sceny ze swojej codzienności.

Obraz rodziny wg Circus Ferus jest bowiem czuły, ale i złośliwy. Pokazują przede wszystkim rodzinę uwięzioną w schemacie, pozującą do wspólnego zdjęcia, lecz takiego sprzed kilkudziesięciu lat - starannie skomponowanego przez fotografa, który zadbał o nieskazitelny efekt, a jednak już mocno przykurzonego. Bohaterowie są zresztą ubrani w stylu bliżej nieokreślonej, lecz na pewno odległej epoki, a schludna czerń ich strojów pożółkła tu i ówdzie. Nie ma w tym spektaklu miejsca na żadne współczesne modele, na rozwody, na rodziny patchworkowe, na obchodzenie świąt na nartach czy Kanarach. Są stare zdjęcia pradziadków i do tych zdjęć należy się dopasować.

Czy zatem współczesna rodzina według Circus Ferus to ta zakurzona suknia w kufrze na strychu, pokruszona fotografia, pełne luk i przeinaczeń wspomnienie dziadka? Czy jest nam jeszcze do czegoś potrzebna? Powtarzanie tych samych ról i schematów wypacza je, prowadzi do ośmieszenia i karykatury, a jednocześnie od tych schematów - podobnie jak rodziny - naprawdę trudno się uwolnić. Może po prostu nie chcemy, a może nie potrafimy - bo innego modelu nie znamy. Wypadałoby jednak tę przykurzoną suknię czy fotografię chociaż wywietrzyć albo odświeżyć.

Anna Tomczyk

  • Rodzina
  • Circus Ferus
  • premiera: 17.11
  • Centrum Rezydencji Teatralnej Scena Robocza