Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

PROSTO Z EKRANU. Mądrość zabawek

Nowa wersja Króla Lwa, druga część Sekretnego życia zwierzaków domowych i Wilka w owczej skórze, wreszcie rewelacyjne Toy Story - naprawdę jest w czym wybierać planując w tym tygodniu wyjście z dzieckiem do kina. Czwarta część ostatniego tytułu, która weszła właśnie na ekrany kin, to klasa sama w sobie. Najnowsza produkcja nie ma w sobie nic z odcinania kuponów, proponuje za to świeżą historię, tyle że z udziałem dobrze znanych i lubianych bohaterów.

.
fot. materiały dystrybutora

Gdyby pokusić się o zerknięcie w metrykę, kowboj Chudy, astronauta Buzz, pasterka Bo Peep i reszta ferajny właśnie kończyliby studia. Zabawki mają jednak to do siebie, że nie dorastają, więc blisko 25 lat, jakie minęły od chwili, gdy zobaczyliśmy je po raz pierwszy nie ima się ich w żaden sposób. Dorasta za to Andy - dotychczasowe dziecko, do którego należały, więc cała gromadka (prócz Bo Peep, która już kilka lat temu stała się zagubioną zabawką) trafia do Bonnie, dziewczynki, która potrzebuje ich znacznie bardziej. Zwłaszcza, że lada moment pójdzie do szkoły.

I właśnie tu następuje nieoczekiwany zwrot akcji - dziewczynka na pierwszych zajęciach plastycznych tworzy Sztućka - pokracznego stworka z odpadków, który odtąd stanie się jej najlepszym przyjacielem. Chudy będzie musiał pogodzić się z utratą statusu ulubionej zabawki, jednocześnie robiąc wszystko, by Sztuciek już zawsze był przy dziewczynce. Co do zadań łatwych nie należy, bo ten ostatni czuje nieopanowany pociąg do śmieci (z których w końcu powstał) i co rusz planuje ucieczkę. Jakby tego było mało Bonnie jedzie z rodzicami na wycieczkę, Sztuciek zostaje uwięziony przez Gabby Gabby - starą lalkę, której nie chce przygarnąć żadne dziecko, a Bo Peep razem ze swymi owcami odnajduje się w pobliskim wesołym miasteczku...

Lawina przygód rozpędza się coraz bardziej, tempo akcji to przyspiesza, to zwalnia, przeplatane znakomitymi gagami i naprawdę błyskotliwym dowcipem językowym. Dzieje się tu dużo, szybko i ciekawie, widz ani na moment nie wypada z akcji, prowadzony zręcznie przez opowieść dzięki scenarzystom studia Pixar, którzy ewidentnie wiedzą, co robią. Może tylko trochę za mało tu Buzza, który przecież w poprzednich odsłonach serii brał udział w przygodach zabawek ramię w ramię z Chudym, tymczasem tu widujemy go sporadycznie. A szkoda. Jest za to sporo nowych postaci, z których nierozłączni Forky i Ducky ucieleśniają ogromny potencjał komediowy, a wspomniana już Gabby Gabby i marionetki jej towarzyszące (skądinąd upiorne, ale to celowe mrugnięcie okiem w stronę nas, tak zwanych dorosłych) rzewną część tej historii. W końcu poza tym, że ekranowe zabawki - jak sama nazwa wskazuje - mają nas bawić, mogą też w znakomity sposób przypominać, że każdy chce się czuć ważny i potrzebny. I że kiedy nadejdzie odpowiednia pora, nie ma nic złego w tym, by - jak Chudy - spełnić swoje marzenia. Ale o tym już cicho sza, niech każdy zobaczy to na własne oczy...

Anna Solak

  • "Toy Story 4"
  • reż. Josh Cooley

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019