Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

MALTA. Dlaczego tak łatwo dzieje się to, co się dzieje?

Oliver Frljić nie przyjechał na festiwal Malta. Na sobotnim spotkaniu, na którym pojawił się drugi z tegorocznych kuratorów - Goran Injac, Michał Nogaś odczytał jego oświadczenie.

.
Fot. M. Zakrzewski / mat. Malta Festival

"Wypowiedzi polskiego Ministra Kultury, Piotra Glińskiego, na temat spektaklu Klątwa oraz szantaż finansowy zastosowany przez niego wobec Festiwalu Malta są zdarzeniem bez precedensu w mojej karierze artystycznej. Mimo że często byłem poddawany rożnym formom presji politycznej i cenzury, nigdy nie było to działanie tak jawne i nie pochodziło od członka rządu. Gratuluję Panu tego niechlubnego sukcesu!" - pisze w oświadczeniu Frljić. "Chciałbym poinformować pana Glińskiego oraz polską opinię publiczną, że wykorzystam czas zarezerwowany na Festiwal Malta, żeby poinformować prasę międzynarodową, organizacje zajmujące się prawami człowieka, teatry, sieci i inne podmioty z dziedziny kultury o ograniczaniu przez niego wolności słowa, wolności artystycznej i naruszeniu prawa, którego się dopuścił" - zapewnia w liście kurator.

Demokracja po polsku

Do oświadczenia odniósł się drugi z kuratorów, obecny w Poznaniu Goran Injac. - Oliver postanowił nie przyjechać na festiwal w ramach pewnego protestu politycznego. Z większością rzeczy, o których pisze, zgadzam się. To w jaki sposób minister traktuje jego festiwal, jest niedopuszczalne w jakimkolwiek kraju demokratycznym - powiedział na spotkaniu.

Injac nawiązał do sprawy spektaklu Klątwa i do protestów, które odbywały się przed Teatrem Powszechnym w Warszawie. - Przed teatrem mamy bojówki nacjonalistyczne, mamy ludzi poubieranych w mundury stylizowane na faszystowskie (...), mamy ludzi, którzy krzyczą: "Żydzi do Izraela". I nie ma absolutnie żadnego protestu ministerstwa w tej sprawie, żadnej akcji prokuratury i reakcji kościoła katolickiego, bo to wszystko dzieje się tak naprawdę w imię obrony symboli i wartości katolickich. Z kolei my wszyscy dostaliśmy wezwanie do prokuratury i informację o otwarciu śledztwa - dodał. Przypomnijmy, że prokuratura w Warszawie wszczęła z urzędu dochodzenie przeciwko twórcom w sprawie obrazy uczuć religijnych i nawoływania do zabójstwa.

Injac podkreślił też nieco inny aspekt całej sprawy. - To, że takie coś się dzieje, oznacza, że teatr w Polsce nadal ma silną pozycję i jest w stanie zainicjować debatę publiczną. To coś ważnego i bardzo cennego. Mało jest krajów, w których jest to możliwe. To świadczy o pozycji teatru w społeczeństwie. Ale można to łatwo zniszczyć, gdy prowadzi się taką politykę kulturalną, jak obecnie - stwierdził.

Czym są Bałkany?

Drugą część spotkania zdominowały Bałkany, czyli główny temat tegorocznej edycji festiwalu Malta. - [Podczas przygotowywania festiwalu] najważniejsze było dla nas nie to, żeby odpowiedzieć na oczekiwania. Nie chcieliśmy przedstawić spodziewanego obrazu Bałkanów (ani pozytywnego, ani negatywnego). (...) Chcieliśmy pokazać strategie artystyczne, które naszym zdaniem są na Bałkanach obecne - powiedział Injac.

Czym zatem są Bałkany? - Ludzie z regionu przejawiają różne rodzaje bałkanocentryzmu. My zajmowaliśmy się głównie przestrzenią byłej Jugosławii, bo wydawało nam się, że to jest nasza przestrzeń. Państwo, którego nie ma. (...) Jugosławia jest teraz znów modna, ale nie w znaczeniu sentymentu za systemem, tylko nostalgii za większą, wspólną przestrzenią kulturową. Ona tak naprawdę nadal istnieje, bo my - ludzie pracujący w kulturze i sztuce - nadal jesteśmy razem i pracujemy ze sobą. To, co mamy teraz na mapie to kilka małych, zamkniętych, ksenofobicznych, nacjonalistycznych, kapitalistycznych platform, które niespecjalnie są w stanie wygenerować cokolwiek większego. Jugosławia staje się znów popularna jako rodzaj kontrrelacji na tle nacjonalistycznych tożsamości - zapewniał kurator.

Temat nacjonalizmu jako problemu nie tylko Bałkanów, ale także Europy Wschodniej powracał przez całe spotkanie. - Wszystkie kraje postjugosławiańskie są zbudowane na nacjonalizmie, różnica jest tylko taka, jak ten nacjonalizm się manifestuje i w czyim kierunku jest skierowany - mówił Injac. Michał Nogaś dociekał, czy wydarzenia na Bałkanach sprzed lat mogą powtórzyć się w Europie Środkowo-Wschodniej. - Dorastając w latach 90. w Serbii czy Chorwacji, mamy doświadczenie i pewien rodzaj wrażliwości na nacjonalizm. Dość łatwo go rozpoznajemy i dlatego dużo ostrzej reagujemy na jego przejawy. Ale nie wiem, w którym kierunku pójdą wydarzenia w Europie Wschodniej - przyznał kurator. - W krajach byłego Bloku Wschodniego brakuje pewnej świadomości obywatelskiej. To są głównie społeczeństwa, które przez długi okres zajmowały się wyłącznie autowiktymizacją, czyli myślały o sobie jako o ofiarach różnych historycznych relacji: imperializmu radzieckiego, komunizmu. Brak w nich autorefleksji. (...) To jest też powód tego, że tak łatwo dzieje się to, co dzieje się dziś na Węgrzech, Słowacji, albo w Czechach - stwierdził.  

Natalia Grudzień

  • Malta Festival Poznań 2017
  • Spotkanie Goranem Injacem, jednym z kuratorów
  • Prowadzenie: Michał Nogaś
  • 17.06
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku, zmień ustawienia swojej przeglądarki.