Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

Brokatowe mdłości

Przesłodzenie może być maską słabości lub niepokoju, ale też buntowniczą, ironiczną manifestacją sprzeciwu. Mdłości to reakcja na serwowane codziennie potrawki patriarchalnego ucisku. Wystawa Bedtime, nawiązująca do nastoletnich spotkań, jest nie tyle powrotem do momentu dojrzewania, co przyznaniem się do stałego w nim tkwienia.

.
fot. Irek Popek

Kwestie dziewczyńskie są coraz częściej podejmowanym tematem w sztuce, teatrze czy muzyce. Pół roku temu w warszawskiej galerii Lokal_30 można było obejrzeć kontrowersyjną wystawę Na pozór silna dziewczyna, a w środku ledwo się trzyma pod kuratelą Zofii Krawiec. Prezentowane były na niej prace polskich artystek, których twórczość internetowa obrazuje problemy i wrażliwość współczesnych kobiet. W Poznaniu z kolei kilka miesięcy temu powstał spektakl Dziewczyny opisują świat w reżyserii Aleksandry Jakubczak. Za podstawę dramaturgiczną posłużyły tu autentyczne pamiętniki z czasów dziecięcych i nastoletnich. Dość duże znaczenie dla zainteresowania problematyką dziewczyńskości ma też sukces amerykańskiego serialu Girls, w którym grupa przyjaciółek rewiduje miejsca i atrybuty kobiecości.

Bez wyrzutów sumienia

Jednoznaczna definicja "dziewczyństwa" jest trudna do uchwycenia, gdyż samo zjawisko prosi się o pozostanie w stale otwartym układzie z rzeczywistością. Sztywne ramy, zasady i teorie to wyznaczniki układów, z którymi "dziewczyństwo" nie znajduje wspólnego języka. Za podstawę dziewczyńskiej myśli można uznać rozmaite strategie wolnościowe, sprzeciwiające się patriarchalnym wizjom normatywności. To także niechęć wobec opresji "sukcesizmu", zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Dzisiejsza silna dziewczyna to osoba ze słabościami, z których nie czuje potrzeby stale się tłumaczyć. Dziewczyńskość to zatem umiejętność przeżywania złości, smutku i innych skomplikowanych emocji bez wyrzutów sumienia. Organizatorki Bedtime mówią: "dziewczyństwo w oficjalnym ujęciu to ambiwalentny, śpiący stan umysłu - jak trauma, jak stygmat, który pojawia się podczas stawania się kimś, kim gardzi patriarchalne społeczeństwo, kto się nie liczy, kto znika z wiekiem, z doświadczeniem, w innych, kogo wciąż ubywa".

Demony społecznej opresji

Wystawa pod opieką kuratorską Zofii nierodzińskiej [pisownia na prośbę kuratorki - przyp. red.] jest dziełem współpracy polskiego kolektywu Dziewczyństwo z berlińską grupą COVEN. Ekspozycja figuruje zarówno w języku polskim, jak i angielskim. Bedtime to wydarzenie oscylujące pomiędzy ekspozycją instalacji artystycznej a przestrzenią działań performatywnych. Parter Galerii Miejskiej Arsenał przerobiony został na prowizoryczny pokój nastolatki, w którym punktami centralnymi są łóżka z baldachimami i kolorowymi dekoracjami. Tracey Emin, Thomasa Bo Nilsson, John Lennon i Yoko Ono potraktowali łóżko jak narzędzie manifestowania problemów i poglądów. Jako atrybut artystyczny może afirmować bunt, ale także gnuśność, bezradność lub senne upojenie. Zakopanie się w kołdrze to też lenistwo i alienacja. Wielość skojarzeń działa w przypadku wystawy na korzyść, bo nic nie stoi na przeszkodzie, aby wszystkie te cechy mogły odnosić się do niej jednocześnie.

Na poznańskiej wystawie rozrzucono papierki po słodyczach, błyszczące lampki, welurowe koce, kwiaty i sztuczne włosy. Ustawiono toaletkę z perukami i kosmetykami oraz wielki stół pełen naklejek, brokatowych długopisów i pamiętników. Słodycz, chaos i brud. Zaśmiecona, niedbale zagospodarowana różowa przestrzeń odruchowo przywodzi na myśl nastoletnie nocowania. Wyobrażone "piżama party" pachnie gumą do żucia, smakuje mieszanką chipsów z oranżadą i zupkami chińskimi. Malowanie paznokci, gadanie o chłopakach, a w tle piosenki Britney Spears. Obrazowanie nastoletnich wieczorków jako wydarzeń przesyconych słodyczą to ironiczna gra ze stereotypami, a także prowokacyjna przykrywka dla trudnych tematów. Pod puchową kołderką skojarzeń chowają się demony społecznej opresji. Kampowość wystawy staje się podporą manifestacji ideologicznych. Przesłodzenie może być maską słabości czy niepokoju, ale też buntowniczą, ironiczną manifestacją sprzeciwu. Mdłości to reakcja na serwowane codziennie potrawki patriarchalnego ucisku. Bedtime jest nie tyle powrotem do momentu dojrzewania, co przyznaniem się do stałego tkwienia w nim.

Elementem instalacji są też namioty, które przywołują wspomnienia o dziecięcych "bazach" z krzeseł i koców. Wewnątrz znajdują się telewizory. W jednym z nich zapętlono telewizyjny reportaż, w którym organizatorki Bedtime lawirują między absurdalnymi atakami, niesprawiedliwymi osądami oraz krzywdzącymi opiniami na temat niemoralności oraz szkodliwości wystawy. Bezpieczna kolorowa bańka dziewczyństwa pęka. Następuje gwałtowne przypomnienie - uważaj! mimo ciepłej kołderki pod łóżkiem nadal czają się potwory. Mam poczucie, że bez tego komunikatu wystawa byłaby niepełna - ocierająca się o naiwność. Letarg musiał zostać oblany lodowatą wodą.

Słodkie lenistwo

Wystawę można nie tylko zwiedzać, ale także współtworzyć. Jednym z elementów projektu jest cykl spotkań Nocowanie/Sleepover, które trwają od wieczora do rana następnego dnia. W trakcie tych wydarzeń ekspozycja oddana zostaje w ręce gości. Z założenia ma być to przestrzeń wolna od uprzedzeń i ograniczeń. Organizatorki nawołują do pozostawiania na niej przedmiotów - jak mówią - "zgodnych z algorytmem sentymentu" oraz wchodzenia w interakcje z rzeczami wcześniej przeznaczonymi do użytku. Wspólnotowość, która wytwarza się przez obcowanie z podobnymi doświadczeniami lat młodzieńczych, ma szansę pojawić się także na gruncie kolektywnych działań. Nocowania to pretekst do wzmacniania siostrzanych więzi za pomocą lekkiej formy słodkiego lenistwa, ale też nieustanne przypominanie, że miejsce i komfort dzisiejszych dziewczyn zależą od tego, jak same sobie pościelą.

Julia Niedziejko

  • Bedtime kolektywów Dziewczyństwo/COVEN
  • Galeria Miejska Arsenał
  • kuratorka: Zofia nierodzińska
  • wystawa czynna do 7.10
  • wstęp wolny

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018