Kultura Poznań.pl

Muzyka

opublikowano:

Stare nigdy nie brzmiało lepiej

Trzy lata temu Marek Dyjak zwany także "najbardziej prawdziwym głosem na polskim rynku muzycznym" postanowił zmierzyć się z kolosem piosenki literackiej, Przemysławem Gintrowskim i zinterpretować jego utwory. Emocjonalne zmagania zaowocowały krążkiem Dyjak/Gintrowski z odważnymi aranżacjami autorstwa Marka Tarnowskiego i Jerzego Małka. Muzycy ruszyli w trasę koncertową by przetestować ten ciężki ale wzruszający materiał na żywym organizmie, o czym poznańska publiczność będzie mogła się przekonać już 17 marca w klubie Blue Note.

.
fot. materiały organizatorów

O tym jak Dyjak radzi sobie z poturbowaną przeszłością wiemy z jego niełatwej i nierzadko mrocznej twórczości, w której - jak mówią fani - jest krew, żółć i łzy. Przydomek "polskiego Toma Waitsa" świdnicki piosenkarz wypracował sobie życiem na 100%, a szczególnie piciem na 100%, jak wielu artystów-straceńców wcześniej. Z jednej strony artystyczne laury, jak zwycięstwo na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie czy Festiwalu Artystycznym Młodzieży Akademickiej w Świnoujściu oraz cztery albumy długogrające: Sznyty, Dyjak od wschodu, W samą porę i Ostatnia. Z drugiej - szorowanie po dnach zadymionych barów z ogromną ilością alkoholu. Takie dualne funkcjonowanie doprowadziło go aż do linki holowniczej przymocowanej do drzewa. Mimo że jego historia mogła się skończyć tak samo jak wielu innych wrażliwców, nie skończyła się. Dyjak obudził się po kilku dniach ze śpiączki i poczuł, że dotarł do końca pewnej drogi.

Graniczne doświadczenia wpłynęły nie tylko na osobiste, ale również zawodowe życie artysty. Kolejnymi czterema krążkami: Jeszcze raz (2009), Teraz (2010), Publicznie (2011) i Moje Fado (2011), wokalista docierał do coraz szerszego grona odbiorców. Punktem zwrotnym był jego udział w trzeciej edycji Męskiego Grania w 2012 roku, w którym razem z Katarzyną Nosowską został gwiazdą całej imprezy.

Fenomen jego postaci polega na tym, że mimo momentów w których mógł wejść na muzyczne salony i zakotwiczyć w mainstreamie na dobre, wybierał własną ścieżkę - jak sam nazywa - "barowego grajka", który nie odda kariery w cudze ręce. Kolejne płyty: Kobiety (2013) i Pierwszy śnieg (2017) zebrały bardzo przychylne recenzje. Podobnie było z muzycznymi eksperymentami, na przykład kolaboracją z takimi raperami jak Molesta Ewenement podczas piątej edycji Męskiego Grania czy gościnnym udziałem na solowej płycie Pei Książę aka. Slumilioner w 2014 roku.

Choć od lat nie pije i walczy z nałogiem, styl bycia Dyjaka jednocześnie odpycha i intryguje, szczególnie koneserów dobrej muzyki. Niektórzy widzą w tym pozę, wyklętego indywidualistę, który mocnym głosem śpiewa o trudnych aspektach życia. Inni pokiereszowanego życiem, prawdziwego artystę. Sam Dyjak wspomina, że we wczesnej młodości odkrył muzykę tzw. moralnego niepokoju, a największą siłę wyrazu w tamtym czasie miał właśnie Przemysław Gintrowski. Pomimo młodego wieku, muzyka barda PRL-u towarzyszyła mu przez wiele lat, aż do głębokiej czterdziestki. Już jako samodzielny artysta postanowił się zmierzyć z utworami legendarnego kompozytora.

Trzy lata niesamowitego wysiłku emocjonalnego kosztowała go praca nad albumem Dyjak/Gintrowski. Zmagania z mocnym repertuarem doprowadziły do powstania ciężkiego, bardzo wzruszającego i niesamowicie aktualnego materiału. Jest to dziesięć piosenek Przemysława Gintrowskiego w aranżacjach Marka Tarnowskiego i Jerzego Małka, którzy na co dzień grają w zespole Dyjaka. Instrumentarium pozbawione gitary oraz charakterystyczny, zachrypnięty głos, to znak rozpoznawczy nowych interpretacji takich szlagierów jak A my nie chcemy uciekać stąd, Modlitwa o wschodzie słońca oraz Gdy tak siedzimy nad bimbrem. Singlem promującym wydawnictwo jest tytułowy utwór z serialu Zmiennicy.

Album miał premierę w styczniu i zebrał dużo dobrych recenzji. Niedługo później piosenkarz z zespołem ruszyli w trasę koncertową aby sprawdzić ciężki, ale wzruszający materiał na żywym organizmie widowni. Stare nigdy nie brzmiało tak dobrze, dlatego jest to nie tylko pozycja dla miłośników Dyjaka, ale również zachęta dla wiernych fanów twórczości Przemysława Gintrowskiego. W Poznaniu zespół wystąpi w możliwie najlepszym miejscu do grania intymnych i wymagających utworów, czyli w klubie Blue Note.

Damian Nowicki

  • koncert Marek Dyjak Gintrowski
  • 17.03, g. 20
  • Blue Note
  • bilety: 55, 60 i 75 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019