Kultura Poznań.pl

Muzyka

opublikowano:

Melancholia, introspekcja, chemia

Uważani są dziś, bez żadnej przesady, za jeden z najważniejszych europejskich zespołów akustycznego jazzu. Do Poznania przybywają w ramach trasy promującej ich bardzo udaną płytę "Live", wydaną we wrześniu przez słynną oficynę ECM. W niedzielę w Zamku zagra Marcin Wasilewski Trio.

.
fot. Bartek Barczyk/materiały prasowe

Jeżeli rzeczywiście nadal jest tak, że część publiczności kojarzy członków Marcin Wasilewski Trio przede wszystkim jako byłych muzyków zespołu Tomasza Stańki, to czas najwyższy to przekonanie zweryfikować. Owszem, współpraca ze słynnym trębaczem była dla nich niewątpliwie nobilitująca i w pewnym sensie przełomowa, ale artyści mają na koncie wiele wartościowych własnych dokonań. Startowali przecież ponad ćwierć wieku, jako Simple Acoustic Trio, z miejsca stając się jednym z najciekawszych i najbardziej cenionych zespołów ówczesnej sceny jazzowej. Z jednej strony nieśli ze sobą młodzieńczą dezynwolturę, swobodę i romantyzm, z drugiej - nienaganny warsztat i szacunek dla klasyki jazzu. Stąd też niemal powszechne ciepłe przyjęcie ich ówczesnej twórczości. Dziś, ponad dwie dekady później są klasykami nie tylko polskiej, ale i europejskiej sceny. Ich koncert ma szansę stać się znacznym wydarzeniem artystycznym i znakomitym prezentem - między Mikołajkami a Bożym Narodzeniem - dla bodaj wszystkich sympatyków muzyki improwizowanej.

Zrób to sam

Jeden z najbardziej prestiżowych i opiniotwórczych magazynów w świecie jazzu "Down Beat" pisał kilka tygodni temu, w kontekście najnowszej płyty, że członkowie tria "podobnie jak Stańko, połączyli melancholijną, introspekcyjną atmosferę z bluesowym (...) podejściem kwintetu Milesa Davisa z lat 60.". Dodawał też, że czyste brzmienie fortepianu, a także pojawianie się i zanikanie linii melodycznej w graniu lidera przypominają dokonania Keitha Jarretta. Czyż może być większy komplement dla pianisty? Inna sprawa, że sam Wasilewski powołuje się w tym samym tekście na słowa innego giganta fortepianu, Billa Evansa, który pytany o przepis na muzykę, miał powiedzieć "Zrób to sam. Będziesz szczęśliwy, kiedy znajdziesz swoją własną drogę". Recenzent "Down Beatu" podsumowuje: "Trio Marcina Wasilewskiego dokładnie to właśnie zrobiło i bez wątpienia nadal będzie to robić".

I Sting, i Hancock

Wspomnieć trzeba za to, że album "Live", który jest pretekstem do poznańskiego koncertu, to dzieło naprawdę znakomite. Jego głównym tworzywem jest materiał znany z płyty "Spark of Life", nagranej przed kilkoma laty w studio ze szwedzkim saksofonistą Joakimem Mildnerem. Tyle, że zarówno tu, jak i podczas poznańskiego koncertu, trio gra samo, bez dodatkowych gości, potwierdzając swą niebagatelną klasę. W żadnym momencie płyty nie mamy poczucia, by jakiegokolwiek instrumentu (również wspomnianego saksofonu) tu brakowało. Brzmienie zespołu jest nie tylko pełne i nasycone wieloma barwami, ma ono w sobie zarówno wdzięk, jak i charyzmę, romantyzm i wymiar intelektualny. Ma przede wszystkim tę osławioną melancholię, przełamywaną dynamiką. Jest namacalnym dowodem szczególnego porozumienia, owej słynnej chemii panującej między trzema instrumentalistami.

A dodajmy, że w repertuarze płyty, poza kompozycjami Wasilewskiego, odnajdziemy świetne interpretacje znanych ze studyjnych wersji tematów Stinga i The Police ("Message in a Bottle") czy Herbiego Hancocka ("Actual Proof").

Słynna monachijska oficyna ECM i jej ekscentryczny, choć wybitny, właściciel - a jednocześnie producent - Manfred Eicher, nie często decyduje się na wydawanie płyt z nagraniami koncertowymi. Tym większe znaczenie ma najnowszy krążek polskiego tria. Inna sprawa, że zarejestrowany został dwa lata wcześniej w Antwerpii i nikt wówczas nie sądził, że będzie z tego nagrania album. Artyści byli nawet nieświadomi, że organizatorzy festiwalu nagrywają występ. Tym bardziej wiarygodna, bo nie upozowana, jest muzyczna opowieść płynąca z tej fascynującej płyty.

Od Komedy

Czas przedstawić bohaterów niedzielnego wieczoru, pracujących wspólnie od niemal ćwierć wieku! To wspominany już Marcin Wasilewski grający na fortepianie, kontrabasista Sławomir Kurkiewicz i perkusista Michał Miśkiewicz. Startowali do wspólnej drogi w pierwszej połowie lat 90. jako Simple Acoustic Trio. Powszechnie byli wówczas uważani za jeden z najciekawszych młodych polskich zespołów połowy lat 90. (od początku zdarzały im się historie niebanalne, członkowie tria zagrali np. wówczas na poznańskim Dziedzińcu Zamkowym kilka utworów, akompaniując absolutnej debiutantce... Justynie Steczkowskiej). Ich jazzową klasę potwierdzały ówczesne płyty. Debiutancki album "Komeda" był dowodem odwagi, młodzi twórcy zdecydowali się bowiem zmierzyć z największą legendą polskiego jazzu - i zdaniem recenzentów oraz sympatyków - wyszli z tego zadania zwycięsko. Wrażenie to potwierdzały kolejne albumy "When Will The Blues Leave" czy nagrany nieco później "Habanera".

Pośród gwiazd

Szersze uznanie przyszło od momentu podjęcia stałej współpracy z Tomaszem Stańką. Jako jego zespół koncertowy, a później też studyjny, spędzili u boku mistrza kilkanaście ważnych dla siebie lat. Ze Stańką nagrali - między 2001 a 2006 rokiem - płyty "Soul of Things", "Suspended Night" i "Lontano". Wszystkie opublikowane zostały przez wspominaną słynną monachijską oficynę ECM. To w tej samej wytwórni artyści publikowali również dalsze autorskie płyty. Pierwsza "Trio" sygnowana była jeszcze nazwą Simple Acoustic Trio. Następne nagrywane były już pod nową nazwą - Marcin Wasilewski Trio. Wspomniane albumy to "January" z 2008 roku, o trzy lata późniejszy "Faithful" oraz przywoływany już "Spark of Life" z 2014 roku. W międzyczasie były też artystyczne kolaboracje z wieloma innymi cenionymi jazzmanami. W 2001 roku artyści nagrali album "Lyrics" z Henrykiem Miśkiewiczem. Wspólnie lub osobno współpracowali też z tak wybitnymi muzykami, jak Charles Lloyd, Al Foster, Branford Marsalis, Jan Garbarek, Joe Lovano, Dino Saluzzi i wielu innych. Przed nami rzadka w ostatnich latach szansa, by w Poznaniu spotkać się z ich muzyką na żywo.

Tomasz Janas

  • Marcin Wasilewski Trio
  • Sala Wielka CK Zamek
  • 9.12, g. 19
  • bilety 60/70 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018