Kultura Poznań.pl

Muzyka

opublikowano:

Cesarz powraca

Ile to polskich snów zrealizował Kękę w trakcie kilkuletniej kariery? Przynajmniej kilka. Od listonosza do gwiazdy rapu; od lokalnego watażki-wirażki do samozwańczego cesarza i w końcu: od nałogowca do sportowca. 8 listopada raper, którego pięć ostatnich płyt pokryło się platyną, zagra w klubie B17.

.
fot. materiały prasowe

Fani charakterystycznego rapu rodem z Radomia po raz kolejny będą mieli okazję się przekonać, że Piotr Siara nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w kwestii autokreacji i nadal jest w stanie zaskakiwać nas na polu artystycznym.

Kękę, który nie tak dawno poruszał tłumy zebrane nad Maltą podczas Hip Hop Festival Poznań, wraca z albumem Mr. Kękę (lub Mr Kękę bez kropki, gdyż porozumienia w sprawie tego niuansu jeszcze nie osiągnięto). O ile na To tu radomski raper z dumą prezentował się jako spełniona życiowo głowa rodziny, o tyle na płycie Mr. Kękę nie jest już tak... chciałoby się rzecz kolorowo, lecz lepiej pasuje tu - monochromatycznie. Bo niestety, co udowadnia poprzednia płyta, czerń i biel nieznośnie dominują, gdy artysta ma stuprocentową pewność. Wraz z nową płytą powracają wszystkie głębokie odcienie szarości, jakie nadają twórczości rapera egzystencjalne rozterki. A te wątpliwości, przyznajmy, dręczą nie tylko artystę, ale i nas, słuchaczy nowego albumu. No bo w jaki sposób mówić wychowanej na BraKaKa i Wyjebane publiczności o odpowiedzialności? Czy wygładzony family friendly content satysfakcjonuje pod względem treści butnego niegdyś rapera? No i  w końcu - jak długo codzienność sprowadzona do kilku powtarzanych każdego dnia rytuałów może być wdzięczną materią twórczości?

Na albumie Mr. Kękę odzyskuje dawną bezczelność, pozbywając się (chwała Bogu!) nieco coachingowej afirmacji wygrywania. Jest to jednak bezczelność przepracowana, Siara jest wszakże tym samym dojrzałym raperem, jakiego mieliśmy okazję poznać na To tu. Nie podchodzi już jednak do wykreowanej przez samego siebie postaci pater familias tak bezkrytycznie - do głosu coraz częściej dochodzi jego drugie, bardziej sceptyczne i refleksyjne "ja". W kawałkach takich, jak mocne Safari, Nie to nie i Pora mówić nara możemy usłyszeć tego nowego Kękę, który zdobył już wszystko, co ten kraj ma do zaoferowania i, jak inni zwycięzcy, nie jest mimo wszystko zbytnio szczęśliwy. Jednocześnie najnowszy krążek autora trylogii Rzeczy z finezją wymyka się (w większości przypadków) grzęzawiskom banałów, a  jego solidna oprawa muzyczna gwarantuje, że na koncertach - jak ten najbliższy w B17 - cała rapowa frustracja charyzmatycznego artysty zapewni publiczności doskonałą rozrywkę.

Jacek Adamiec

  • Koncert Kękę
  • klub B17
  • 8.11, g. 20
  • bilety wyprzedane

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019