Kultura Poznań.pl

Muzyka

opublikowano:

Bardzo ciasne piekło na kredyt

Tych, którzy Arkadiusza Jakubika znają nie tylko jako aktora, ale i piosenkarza z zespołu Dr Misio, może zaskoczyć jego nowe muzyczne wcielenie Szatan Na Kabatach. I nie mam na myśli pójścia w stronę piosenki aktorskiej, co wyprawę w kierunku śpiewanej literatury.

.
fot. materiały prasowe

W nowym, eklektycznym stylistycznie projekcie Arkadiusz Jakubik odnosi się do zrewidowanej, odświeżonej postaci diabła. W piosence "Szatan Na Kabatach" śpiewa "Szatan mieszka na Kabatach, jeździ metrem do pracy. To jest bardzo płytkie piekło, ciasne i trochę w nim śmierdzi. Czyściec - apartamentowiec, a ci lepsi to w czyśćcu. Mają nawet swoje miejsca najlepsze parkingowe. (...) Szatan nie jeździ mercem. (..) Mercem jeżdżą frajerzy". Słowom towarzyszy teledysk, w którym aktor z nieznacznie wystającymi rogami łazi w brudnym, znoszonym ubraniu po nieużytkach i snuje się w metrze. Niektórych fanów Jakubika zirytował teledysk i zarzucili artyście, że jego tekst jest spóźniony o piętnaście lat. Warszawskie Kabaty były utożsamiane z oazą nowobogackich w latach 90. i jeszcze na początku obecnego wieku. Później, gdy na Polach Wilanowskich zaczęto wznosić Świątynię Opatrzności Bożej, deweloperzy uznali, iż pora na Wilanów - i rozpoczęli budowę osiedli. Dziś dzielnica identyfikowana jest z bogactwem, a mieszkają w niej celebryci.

Dlatego Kabaty "Dziś to mocno okrzepnięte i ospałe miejsce. Mieszkania, które młodzi i napaleni na splendor kupili dawno temu - już dawno wyprzedane albo wynajęte. Mnóstwo tu ludzi ze ściany wschodniej, Białegostoku, Lublina itd. Mnóstwo tu emerytów, którzy chcą mieć święty spokój, oraz młodych małżeństw lub studenciaków, którzy wynajmują. (...) Dzisiejsze Kabaty to mocno zgaszone miejsce. Nie są modne. Nie mają już tego klimatu, co kiedyś" - czytamy w jednym z komentarzy internautów pod teledyskiem na Youtube.

Aktora - podobnie jak w przypadku Dr Misio - wspiera Krzysztof Varga i Marcin Świetlicki, a ich twórczość i bohaterowie rzutują na fikcyjny, skrajnie subiektywny, a wizualnie trochę postapokaliptyczny świat, który otacza nowego bohatera Jakubika. Podobnie jak bohater "Trocin" Vargi, Szatan sprawia wrażenie frustrata w średnim wieku. Jest wiecznym kontestatorem i nienawistnikiem, tkwiącym w przejrzałych i nieaktualnych wyobrażeniach o świecie, niezdolnym do konfrontacji z rzeczywistością, tu-i-teraz. Człowiekiem bardzo nieszczęśliwym, a przy tym niewidzialnym dla innych, bo z aparycji dość odpychającym.

Ten dość przykry wizerunek dopełnia eklektyzm muzyki, w której Jakubik wyrusza w podróż po elektro-popie, techno, post new wave, odnosząc się do swoich idoli z lat 80. Bunt jego bohatera - a może zastygnięcie w tym już pustym buncie - zdaje się przy tym dobrym portretem grupy panów w średnim wieku cierpiących na chroniczny kryzys wartości i osobowości. Możemy w tekstach piosenek szukać też autoironii Vargi i Świetlickiego wobec miejsca, które sami umościli sobie w polskiej kulturze albo dopisku do już stworzonych przez nich postaci. W tym wizerunku sam Jakubik odnajduje się doskonale, a patrzymy na niego tak, jakbyśmy zawsze (choć nieświadomie) czekali na to jego nowe wcielenie - równie błyskotliwe, co nowoczesna interpretacja Twardovsky'ego w wykonaniu Roberta Więckiewicza w "Legendach Polskich" Tomka Bagińskiego.

Marek S. Bochniarz

  • Koncert Szatan Na Kabatach
  • Scena na Piętrze
  • 28.09, g. 21
  • bilety: 55 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019