Kultura Poznań.pl

Historia

opublikowano:

Maltanką do zoo. Od 45 lat!

Kolejka wąskotorowa Maltanka od 45 lat jest atrakcją dla poznaniaków i turystów, nie tylko tych najmłodszych. W ubiegłym roku na trasie o długości 3850 metrów przewiozła 142 tysiące pasażerów.

.
fot. P. Skórnicki

Doskonałym uzupełnieniem i prezentem dla dzieci z okazji naszej kolejnej wycieczki jest książeczka Maltanka. Zabawne, napisane wierszem i ilustrowane przez Elizę Piotrowską historyjki opowiadają o dziejach kolejki wąskotorowej, która od 45 lat wozi - nie tylko najmłodszych - poznaniaków i turystów; opisują też atrakcje czekające na wycieczkowiczów nad Jeziorem Maltańskim.

Książeczka zaczyna się tak: "Pyta Bartek, pyta Hanka: / kto wie, co to jest Maltanka? / Może to jest kraj nad morzem? / Albo ciastko pyszne może? / Może to królewna z wieży? Może zakon od rycerzy? / Albo jakiś dziwny zwierz? / Co to jest Maltanka, wiesz?...". My zaczniemy wycieczkę przy rondzie Śródka i pojedziemy - jakżeby inaczej - wprost do zoo, tam koniec naszej podróży.

Stoi na stacji lokomotywa...

W lipcu Maltanka obchodzi 45-lecie. Jej historia zaczęła się jednak już w 1956 roku, kiedy to Poznańska Kolejka Dziecięca - bo taka była jej pierwotna nazwa - ruszyła na trasę wzdłuż ulicy Alfreda Bema (wcześniej i dziś - Droga Dębińska). Pełna przygód jazda rozpoczynała się na stacji "Kolumbia", znajdującej się naprzeciw ulicy Bielniki (dojechać tam można było tramwajem nieistniejącej już linii nr 15); dalej biegła wzdłuż terenów planowanego Parku Kultury i Wypoczynku, aż do nasypu kolejowego na linii Poznań-Kluczbork. W 1957 roku kolejkę przekazano wielkopolskim harcerzom i jako Harcerska Kolej Dziecięca funkcjonowała do drugiej połowy lat 60. Pamiętam jeszcze, że bilet ulgowy w jedną stronę kosztował 1,50 zł. W związku z zaniechaniem koncepcji budowy parku i powstaniem "trasy Hetmańskiej" w latach 70. przeniesiono kolejkę na Maltę, gdzie zagospodarowywano właśnie północny brzeg jeziora, tworząc Park ogrodu zoologicznego, którego budowę rozpoczęto na Białej Górze. Na nowej trasie kolejka ruszyła po raz pierwszy 21 lipca 1972 roku.

Obecny budynek stacji "Maltanka" powstał w 1998 roku i swoim kształtem przypomina zabytkową stację dawnej średzkiej kolejki powiatowej w Kobylimpolu. Znajduje się w nim kasa biletowa, pomieszczenie dyżurnego ruchu, nastawnia oraz restauracja. Oprócz peronów dla wsiadających i wysiadających jest także tor odstawczy. Układ torowy tworzy pętlę, dzięki czemu lokomotywa nie musi przejeżdżać na drugi koniec składu, żeby poprowadzić kolejny pociąg. Jako jedyna wśród polskich kolejek parkowych Maltanka ma semafory świetlne i zwrotnice sterowane automatycznie. Obsługują ją pracownicy MPK - w związku z bezpieczeństwem ruchu posiadają oni uprawnienia kolejowe. W pobliżu stacji znajduje się także lokomotywownia, w której "garażuje" tabor kolejki. Przy peronie uwagę zwraca parowóz Tx26-423 - wyprodukowany w 1926 roku przez fabrykę lokomotyw w Chrzanowie - który trafił tu po wieloletniej służbie.

Para buch...

Pierwsza lokomotywa spalinowa Wls40, która ciągnęła kolejkę, powstała w Poznańskich Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego, a wagoniki wyprodukowano w Zakładach Metalowych im. Stalina (tak do listopada 1956 roku nazywały się Zakłady HCP). Jeśli dobrze pamiętam, na wagonikach oprócz herbu Poznania były także przedstawione różne zwierzęta.

Obecnie składy kolejki ciągną trzy, wyprodukowane w ZNTK w Poznaniu, lokomotywy typu WLs50 - o mocy 50 KM, rozstawie szyn 600 mm, używane dawniej w cegielniach, kopalniach, cukrowniach i innych zakładach przemysłowych. Największe emocje pasażerów wzbudza jednak parowóz wyprodukowany w 1925 roku w berlińskich zakładach Borsiga, który na trasę Maltanki trafił w 1999 roku. Parowóz nosi imię Agusia, chociaż często nazywany jest też Borsukiem. W czasie spacerów nad jeziorem zawsze wypatruję kłębów dymu i nasłuchuję charakterystycznych gwizdawek - świadectwa pracy Borsuka.

A dokąd? A dokąd? A dokąd?

Kolejka wyrusza ze stacji "Maltanka". Podczas jazdy z okien wagoników podziwiać można tryskającą z jeziora największą w Poznaniu fontannę i znajdujący się obok tor wakeboardowy, obiekty toru regatowego, a po drugiej stronie jeziora kąpielisko i całoroczny stok narciarski i saneczkowy. W okolicy Term Maltańskich kolejka zatrzymuje się na stacji "Ptyś"; kolejna stacja "Balbinka" jest miejscem mijania się pociągów - znajdują się tam dwa perony (młodszym czytelnikom wyjaśniam krótko, a starszym przypominam, że kurczak Ptyś i gąska Balbina to bohaterowie telewizyjnej bajki dla dzieci sprzed prawie 50 lat). Po krótkim postoju na przystanku "Balbinka" kolejka dociera do stacji "Zwierzyniec" - ostatniej na trasie - skąd dojść można do Nowego Zoo, gdzie czeka nie mniej atrakcji.

Witold Gostyński

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku, zmień ustawienia swojej przeglądarki.