Panny z Wilka
dla młodzieży i dorosłych
Opis
Krzysztof Rekowski przeniósł na scenę poczytne opowiadanie Iwaszkiewicza, którego głównym bohaterem jest Wiktor Ruben. Samotny 35-letni mężczyzna, który przeżywa kryzys po śmierci bliskiego przyjaciela, Jurka. W związku z tym, lekarz zaleca mu zmianę otoczenia i tak Wiktor trafia do Wilko. Miejsca, w którym spędził swoją młodość. Mężczyzna uwierzył w to, że odnajdzie tam wszystko, czego obecnie mu brakuje. Kiedy jednak dociera do dworku po piętnastu latach nieobecności, nie może pogodzić się ze zmianami, jakie tam zastaje. Targany namiętnością oraz wspomnianymi miota się pomiędzy tymi, którzy jeszcze żyją a zjawami. Pomiędzy tym, co bezpowrotnie minęło, a tym, co pozostało. A kiedy w końcu zdaje sobie sprawę z tego, że nie odnajdzie w Wilko młodości, której szukał, powraca do swojej pracy w Stokroci. Towarzystwa dla ociemniałych, którym się zajął po odbytej służbie wojskowej.
Rekowski tak samo jak Iwaszkiewicz, a potem Wajda, przenosi widzów do wiejskiego dworku, kiedy panienkom jeszcze nie wypadało nosić spodni. Poza tym traktuje o rzeczach uniwersalnych. W zawiedzonym kondycją świata Wiktorze, dostrzega współczesnego 30- latka, który jest jak dziecko we mgle. Młodego człowieka, który nie tylko nie jest pewien swojej orientacji seksualnej, ale również drogi, którą podąża. Osobę, która popychana przez strach i niepewność brnie w pracę oraz ucieka przed tym, co istotne. Niedojrzałego współczesnego singla, który nie wie, czego tak naprawdę chce. Podróż do Wilko jest symboliczną wędrówką do przeszłości i wspomnień. Powrotem do spraw, które trzeba zakończyć. Podsumowaniem swoich dotychczasowych dokonań.
" Panny z Wilka" toświetnie zagrany spektakl, w którym klasyczna inscenizacja i dbałość o szczegóły nie przeszkadzają w przekazywaniu treści. To dobry przykład inscenizacji bez udziwnień, w której przywołane elementy z minionej epoki nadają sens opowieści, a nie są tylko ładnym dodatkiem.
Monika Nawrocka- Leśnik