Kultura Poznań.pl

Kultura

opublikowano:

Z miłości do grania

Muzyczny sierpień w KontenerART to cztery koncerty, w tym jeden potrójny. Występ poznańskich zespołów Tortuga, Strange Clouds i Red Scalp 26 sierpnia będzie największym wydarzeniem muzycznym w Poznaniu od czasu lockdownu - i zapewne jedynym tak dużym tego lata w mieście.

.
Älskar, fot. Beshamel Studios

Program otworzy 1 sierpnia występ zespołu Korpo. To nowy poznański skład, który powstał w połowie ubiegłego roku. Artyści stawiają na ostrą muzykę i zaangażowane teksty, opisujące - podobnie jak inny poznański zespół BUNTek - rzeczywistość kapitalistyczną i świat korporacji. "Idę przez ośkę, widzę mordy nieznajome/ Patrzę na nich - nosy wypełnione mefedronem/ Księżniczka śpi, ujebana jest wrzecionem/ Chciałbym stąd wypłynąć, ale w tym błocie tonę/ Tak mi mijają dni następne/ Problemy proste, rozwiązania są pokrętne" - śpiewa w Drugiej stronie lustra 2bloki, wokalista zespołu.

- Korpo wyszło trochę spontanicznie. Z perkusistą Kubą "Młodym" Szwarcem wcześniej grałem w projekcie The Pineal. Chcieliśmy pójść w cięższe klimaty, grać ostre utwory. Na jednej z prób spotkałem Michała Rukszę, który ma sporą kolekcję syntezatorów i chciał pograć elektronikę z przytupem. Gdy dołączył do nas Bajzel, zrobił świetne uzupełnienie gitarowe i wypełnił nasz skład. To był strzał w dziesiątkę. Dłubaliśmy i wymyśliliśmy dwa utwory, na kolejnej próbie następne dwa... - opowiada 2bloki, czyli Krzysztof Szafran.

Przyznaje, że jego teksty muszą zawsze coś z sobą nieść i nie być "o niczym". W utworach lubi poruszać mroczne tematy, trudne problemy, do czego bardzo dobrze pasuje muzyka zespołu. - Każdy z nas trochę już pracował pod garniturem. Doświadczenie w korpo mają też nasi przyjaciele, bliscy, rodzina. Każdy, mniej lub bardziej introwertycznie, spogląda w tamtą stronę. Widzimy też to, co się dzieje na ulicach, na świecie. Mieszkałem przez pewien czas w Londynie. Widziałem te sunące tłumy, kończące robotę w centrum o 15, 16, 17... Ci ludzie przechodzili London Bridge jak roboty, nieobecnie, myśląc już o swoich sprawach. To było dla mnie momentem przełomowym. Praca w call center pokazywała mi, jak taka struktura wygląda od środka. Wszyscy żyjemy w wyidealizowanym pojęciu samego siebie, a korpo to jeszcze bardziej uwypukla. Myślimy: "Pracuję w tej firmie, robię to, to i to", a tak naprawdę jesteśmy pionkami, które są wykorzystywane - uważa Szafran.

Zamiłowanie do zimy

Program Demostacji w tym miesiącu to trzy koncerty. Jako pierwszy wystąpi 5 sierpnia indiefolkowy zespół Älskar (nazwa oznacza w j. szwedzkim "kocham"), który charakteryzuje nietypowe instrumentarium - obok  klawiszowca Piotrka Paduszyńskiego i perkusisty Mikołaja Lisowskiego gra w nim na wiolonczeli Zuza Wasielewska. Älskar założyła cztery lata temu Ola Batycka po powrocie z Hiszpanii, w której mieszkała przez kilka miesięcy. Miała już trochę twórczości muzycznej, którą robiła "na boku". Muzyka zawsze była bliska jej sercu, układała teksty i melodie. Zawsze chciała coś z tym zrobić, ale brakowało jej motywacji, aby zająć się tym na poważnie.

- Impulsem, aby zacząć tworzyć na poważnie własną muzykę, było powstanie utworu Snow White, który zrealizowaliśmy wspólnie z poznańskim artystą Fismollem. Kiedy usłyszałam pierwszy raz własną piosenkę nagraną profesjonalnie, zmiksowaną i zmasteringowaną, pomyślałam"To jest to, co chcę robić!" - wspomina.

Älskar to muzyka autorska i niszowa, a Batycka nie stworzyła zespołu z myślą o szybkich dochodach. Dlatego szukała osób z pasją do grania, których wrażliwość będzie bliska jej stylowi muzycznemu. - Przez te lata mieliśmy wiele zmian w składzie. Często pojawiała się kwestia prozy życia, czyli pieniędzy. Współpracowałam z osobami dojrzałymi muzycznie, które nie mogły już sobie pozwolić na to, aby grać niemalże za darmo, a niestety takie są realia młodych zespołów autorskich. Po pewnym czasie musieli odchodzić ze względów życiowych. Ale w końcu udało się trafić na właściwych ludzi. Obecnie Älskar to osoby młode, zdeterminowane, które są gotowe przetrwać ten trudny moment, w którym nie możemy jeszcze utrzymać się z własnej muzyki - zdradza. 

Na brzmienie zespołu w dużym stopniu wpłynęło dołączenie do niego wiolonczelistki. Obecnie w składzie nie ma również gitary, co sprawia, że kierunek muzyczny cały czas ewoluuje, zyskując na coraz większej przestrzeni. Początkowo, przy Snow White, Batycka silnie inspirowała się kulturą krajów skandynawskich. - Wtedy była to fascynacja spowodowana tym, jakiej muzyki słuchałam - ale też ze względu na to, że jestem bardzo melancholijnym człowiekiem i chyba jednym z niewielu ludzi, który woli zimę od lata - przyznaje ze śmiechem. Na swoim koncie zespół ma występy m.in. w Dzień Dobry TVN, Sofar Wrocław czy Slot Art Festiwal. W tym roku ukazały się dwa nowe single, a planach jest pierwszy album długogrający.

"Pora umierania, bo już sinieją zorze./ W pustce przepełnionej, złudnej łasce bożej./ Pora odchodzenia, ciało się buntuje, rozum ulatuje "- śpiewa Ola Batycka w Porze umierania, utworze łączącym melancholię z rezygnacją, przełamaną subtelnością i ciepłem. 15 lipca miał premierę nowy teledysk do singla Sztuczne ognie

"Za te 1300 stać mnie na Netflixa"

19 sierpnia w KontenerART zagra toruński duet Kwiatki. Współtworzą go wokalistka Aleksandra Góralska i odpowiedzialny za muzykę Adam Stawicki. - Wcześniej grałem tylko na gitarze, ale po pewnym czasie stało się to dla mnie niewystarczające. Postanowiłem poeksperymentować z różnymi formami. Nowa muzyka w Kwiatkach była efektem tych poszukiwań. Nasza praca wygląda dość nieprzewidywalnie. Zwykle przesyłam Oli próbki muzyczne, a ona ich słucha. Czasami ma też gotowe teksty - opowiada Stawicki.

Pod koniec 2017 roku wydali online swoją pierwszą EP-kę. Dzięki niej rok później znaleźli się na liście najlepiej zapowiadających się debiutów według portalu Brand New Anthem. - Wyrobiłam już sobie system działania. Tam gdzie chodzę, zabieram ze sobą notes, w którym zapisuję pomysły. Teksty Kwiatków są bardzo osobiste: dotyczą moich doświadczeń, sytuacji, w których się znalazłam, a także marzeń. Ich pisanie traktuję trochę jak rodzaj autoterapii. Za ich pomocą wiele rzeczy sobie tłumaczę. Ostatnio zauważyłam, że w pewnym sensie stają się prorocze. To, co na przykład napisałam rok temu, dzisiaj się sprawdza - przyznaje Aleksandra Góralska.

W ubiegłym roku Kwiatki zaczęły koncertować regularnie. Dostali się też do projektu My Name Is New wytwórni Kayax, co przełożyło się na wzrost popularności duetu. "W głowie setki świateł/ Sto zielonych świateł/ Brak czerwonych/ W myślach klakson/ Każe mi biec/ Na pewno nie do pracy/  Chociaż/ Za te 1300 stać mnie na Netflixa"- śpiewa Góralska w singlu Netflix, który Kwiatki wydały pod koniec listopada 2019 roku.

- Kilka tygodni temu zagraliśmy jeden koncert online. Przez czas pandemii zaszyliśmy się w domach i przystąpiliśmy do tworzenia materiału na nową płytę. Trochę też komponowałem "do szuflady". Zamknięcie spowodowało, że trzeba było się przestawić na zupełnie inny tryb pracy, ułożyć na nowo obowiązki, nie tylko te związane z muzyką. Muszę jednak przyznać, że w okresie pandemii dosyć sporo zrobiłem - przyznaje Adam Stawicki.

- Pandemia nie przyniosła nam wcale stagnacji, z czego jestem zadowolona. Dwutygodniowa izolacja była dla mnie źródłem inspiracji. Mogłam się zastanowić nad wieloma rzeczami. Jestem jeszcze studentką, a zmiany spowodowały, że miałam więcej czasu na pisanie tekstów i mogłam poświęcić się muzyce. Zaczęłam też trochę samodzielnie nagrywać swój wokal. Adam wysyłał mi przez internet melodie, a ja układałam teksty piosenek - dodaje Góralska.

Dziś, 31 lipca, podczas Pol'and'Rock Festival odbędzie się prapremiera online projektu #staytogether, w którym Kwiatki wzięły udział. Z kolei oficjalna premiera ich nowego utworu odbędzie się 7 sierpnia na kanale Kręciołatv i serwisach streamingowych. W Poznaniu wystąpią z basistą Bobo Ryszewskim.

Obecnie Kwiatki pracują nad nowym materiałem, który trafi na debiutancką płytę długogrającą. Planują ją wydać w przyszłym roku. - Wydaje mi się, że materiał mamy już prawie kompletny. Póki co zbieramy na nią środki, bo chcielibyśmy ją wydać dobrze i profesjonalnie - mówi Góralska.

Lovecraft, psychodelia i Indianie w kosmosie

26 sierpnia program Demostacji zamknie koncert trzech poznańskich zespołów - Tortugi, Strange Clouds i Red Scalp. Każdego z nich można posłuchać (i zakupić ich albumy) w kawiarni Fuzz przy ul. Gwarnej, prowadzonej przez Jędrka Wawrzyniaka, wokalistę Red Scalp. Trzy kapele łączy to, jak silnie ich twórczość osadzona jest w historii amerykańskiej kultury, muzyki rockowej i stonerowej. Wawrzyniak jest też jednym z organizatorów Red Smoke Festival, imprezy oscylującej wokół muzyki stoner, doom i psychodelicznej.

Odwołanie do kultury rdzennych Amerykanów to w zespole Red Scalp efekt fascynacji wokalisty Jędra Wawrzyniaka. Drugim z punktów odniesienia jest dla nich kosmos. Zespół ma na koncie trzy imponujące albumy - Rituals (na który trafił ich charakterystyczny utwór Tatanka), Lost Ghosts i The Great Chase in the Sky. W KontenerArt Red Scalp zaprezentuje set, który zaprezentuje ich bogaty dorobek muzyczny.

Zespół Tortuga działa od pięciu lat. Po odejściu pierwszego wokalisty w 2016 roku jego miejsce zajął dotychczasowy gitarzysta Pablo. W 2017 roku grupa wydała debiutancką płytę Tortuga. Muzycy pracowali nad tym wydawnictwem w całości na zasadzie DIY (z ang. do it yourself - zrób to sam). Była ona połączeniem ich różnych pomysłów, prób, szukania kierunków rozwoju. Z drugą płytą zaczęli podchodzić do tematu bardziej całościowo - nie jak na pierwszym albumie, gdy każdy utwór traktowali osobno. Na Tortudze zaczęli się odwoływać do twórczości H.P. Lovecrafta, a wydana 1 stycznia 2020 roku Deities była już całościowo zbudowana jako koncept album w oparciu o mitologię stworzoną przez tego pisarza.

Z kolei z muzyką Strange Clouds mogliby się identyfikować zarówno młodzi ludzie, jak i pokolenie ich rodziców. Wystarczy sięgnąć po ich płyty, by przenieść się w czasie. Calm before the Storm to zaproszenie do "świata wypełnionego wrażliwością i burzową pogodą. Manifest dla tych, co odnalezienie harmonii i równowagi stawiają ponad wszystko inne".

Marek S. Bochniarz

  • sierpniowe koncerty w KontenerART
  • 1-26.08
  • KontenerART
  • wszystkie koncerty rozpoczynają się o g. 20
  • wstęp wolny

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020