Kultura Poznań.pl

Varia

opublikowano:

Atlas na nowe czasy

- Nie ma takiego sektora, którego pandemia nie zmieni, i nie ulega wątpliwości, że to właśnie nowe technologie są zwycięzcą tego wyścigu. Zmiany, które aktualnie zachodzą w kulturze, prawdopodobnie zostaną z nami na dłużej, co ma swoje dobre i złe strony - mówi Paweł Gogołek*, kulturoznawca i menadżer projektów kulturalnych, jeden z współtwórców Atlasu dla kultury online.

. - grafika artykułu
Paweł Gogołek, fot. Marek Lapis

Jak powstawał Atlas dla kultury online?

Atlas dla kultury online jest kontynuacją idei, która narodziła się w zeszłym roku. To właśnie wtedy powstał pierwszy Atlas... wspierający instytucje i organizacje pozarządowe w realizacji wydarzeń kulturalnych i edukacji dla osób z niepełnosprawnościami. Jak wszyscy wiemy, rok 2020 był wyjątkowy pod każdym względem. Sektor kultury miał prawo czuć się zagubiony, kiedy z dnia na dzień został zmuszony do realizacji swoich działań online. Stworzenie podręcznika ze wskazówkami "jak to zrobić?" wydało się nie tylko świetnym pomysłem, ale i koniecznością. Festiwal Spring Break był bardzo zainteresowany edukacyjnym aspektem, połączył nas wicedyrektor Wydziału Kultury Marcin Kostaszuk, który już wtedy wiedział, jak ważne może być wydanie Atlasu. Na realizację projektu nie mieliśmy wiele czasu, ale pracowało nad nim wiele wspaniałych osób.

Kto go tworzył?

Atlas... to praca kilku głównych autorów, którzy w oparciu o swoje doświadczenia opracowali główne teksty, podzielone na segmenty. Kluczowy jest tutaj fakt, że przeprowadzili również warsztaty z wybranymi wcześniej przedstawicielami poznańskiej kultury. Dzięki temu powstał trójwymiarowy obraz aktualnej sytuacji: problemów, wyzwań, ale również możliwych rozwiązań. Nie jest to więc pojedynczy głos, oderwany od rzeczywistości, a w jakimś sensie zbiór myśli i doświadczeń wielu osób. Tylko w taki sposób można było osiągnąć pożądaną wartość, ponieważ od początku staraliśmy się pamiętać, że problemy mogą być bardzo różne - czasami proste, czasami nieco bardziej skomplikowane, a my, starając się tworzyć wartość uniwersalną, musieliśmy myśleć o odbiorcach, którzy mają zarówno bardzo małe, jak i trochę większe doświadczenie z nowymi technologiami.

Czyli to podręcznik dla każdego?

Atlas... adresowany jest do wszystkich twórców kultury. Zarówno tych, którzy posiadają swoją strukturę, jak i działających indywidualnie. W tej pierwszej grupie mam na myśli instytucje kultury, organizacje pozarządowe i firmy zajmujące się działalnością kulturalną, a w drugiej twórców - artystów. To wszystko razem tworzy sektor kultury, który potrzebował wsparcia i dzisiaj, już po pierwszych recenzjach Atlasu... wiemy, że wydawnictwo pomoże im w prowadzeniu działalności. Od początku zależało mi bardzo, żeby Atlas... miał przede wszystkim wymiar praktyczny i zawarte w nim treści były możliwe do wdrożenia. Chodziło o stworzenie zbioru rozwiązań, wskazówek i informacji, dzięki którym czytelnicy będą mogli zacząć działać.

Myśli Pan, że będzie przydatny także na czas "po pandemii"?

Moje doświadczenia na linii kultura - nowe technologie już od dawna wskazywały na potrzebę znalezienia drogi tej pierwszej dziedzinie. Od kilku lat działam jako producent wydarzeń kulturalnych, ale mam też firmę, która zajmuje się nowymi technologiami - również dla kultury, więc mam realne spojrzenie na to, z jakimi problemami borykała się jeszcze przed pandemią. Gdybym w kilku zdaniach miał powiedzieć, jakie są największe wyzwania, to wskazałbym na transfer wartości dóbr kultury z form, do których kultura jest przyzwyczajona, do form nieznanych, związanych z nowymi technologiami. A to już kwestia doboru odpowiednich narzędzi i instrumentów w taki sposób, aby oddać wartości, które chcemy przekazać. Do tego mamy jeszcze publiczność, jej postrzeganie kultury w sieci i dotarcie do niej oraz jej oczekiwania. Aby realizowane wcześniej w tradycyjnej formie wydarzenie zaistniało w sieci, nie wystarczy nagrać z niego filmu i założyć konta na portalu społecznościowym. To musi być przemyślana koncepcja, a ja mam nadzieję, że w Atlasie... dostarczamy podstawowych informacji, jak to zrobić.

Jakie zmiany czekają nas w kulturze w najbliższych miesiącach? Te, które zaszły w jej tworzeniu i odbiorze w czasie pandemii, zostaną z nami na dłużej?

Nie ma takiego sektora, którego pandemia nie zmieni, i nie ulega wątpliwości, że to właśnie nowe technologie są zwycięzcą tego wyścigu. Zmiany, które aktualnie zachodzą w kulturze, prawdopodobnie zostaną z nami na dłużej, co ma swoje dobre i złe strony. Przede wszystkim mocny związek nowych technologii z kulturą to bez wątpienia szerszy dostęp do kultury dla dotychczas marginalizowanych grup społecznych. Osoby mieszkające w niewielkich miejscowościach, mające ograniczone możliwości finansowe, osoby z niepełnosprawnościami teraz będą miały większe możliwości uczestnictwa w kulturze.

Jednak pamiętajmy, że uczestnictwo w kulturze ma również charakter rytuału. To dla nas ważne i nie mam żadnych wątpliwości, że bardzo nam tego brakuje. Kiedy zagrożenie minie, wszyscy będziemy chcieli do tego wrócić. Pozostaje jednak pytanie, jak bardzo zmieniliśmy się my i gdzie przesunęły się nasze granice? Czy nadal będziemy mieli ochotę iść na koncert z 40 tysiącami innych ludzi, mając w pamięci doświadczenia z przeszłości? Na to pytanie i wiele innych będziemy musieli sobie odpowiedzieć. Wiem jedno: nowe technologie nigdy nie zastąpią uczestnictwa w kulturze, jednak mogą być wspaniałym wsparciem i pomocą w poszukiwaniu nowego odbiorcy.

Jak Pan widzi 2021 rok w kulturze?

Twórcy kultury bez wątpienia zastanawiają się, jak będzie wyglądał 2021 roku pod kątem ich obecności. Myślę, że tworząc plany, wszyscy będziemy zakładać opcje A i B, ponieważ nic nie będzie wydawało się nam tak oczywiste jak do tej pory. Jesteśmy już jednak o wiele lepiej przygotowani do realizacji działań kulturalnych w sieci, a konsekwencją ostatnich dziewięciu miesięcy będzie powstawanie nowych pomysłów z myślą o sieci, a nie jedynie transformacja dotychczas realizowanych działań - jak do tej pory. Ta rewolucja już się odbyła i nic jej nie cofnie. Ale tak jak wspomniałem, nowe technologie to narzędzia, które mają wspierać, a nie zastępować dotychczasowe formy udziału. Myślę, że kiedy świat wróci na swoje tory (oby wrócił!), to cały czas będziemy mieli ochotę po prostu wybrać się do teatru i do kina.

Rozmawiała Sylwia Klimek

*Paweł Gogołek  - kulturoznawca, menadżer projektów kulturalnych realizowanych w kraju i za granicą, w Poznaniu m.in. organizator i pomysłodawca projektu 5 zmysłów, dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Współczesnej Poznańska Wiosna Muzyczna. Współzałożyciel i członek zarządu spółki QRTag, która wprowadza na polski rynek innowacyjne produkty z dziedziny aplikacji mobilnych, m-commerce oraz mobile marketing.


© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020