Kultura Poznań.pl

Kultura

opublikowano:

Opozycja demokratyczna kobiet

Wystawa Niepokorne 1976-1989 opowiada historię działalności opozycyjnej kobiet od czasów Komitetu Obrony Robotników. - Przypomnieliśmy sylwetki m.in. Anieli Steinsbergowej, Anny Walentynowicz, Heleny Łuczywo, Ewy Kulik i Zofii Romaszewskiej, ale przecież również później wiele kobiet angażowało się po stronie opozycji demokratycznej i trudno sobie wyobrazić jej istnienie bez ich udziału - mówi Agnieszka Grzybek, kuratorka wystawy. Niepokorne 1976-1989 zostanie otwarta w czwartek w  Teatrze Ósmego Dnia.

. - grafika artykułu
Ewa Kulik z portretem z wystawy "Niepokorne 1976-1989". Fot. Robert Olszański

Dom Spotkań z Historią od kilku lat organizuje uroczystości związane z rocznicą czerwcowych wyborów "89 roku. Z kolei Fundacja na rzecz Równości i Emancypacji STER zajmuje się kwestią upowszechniania historii kobiet, dokumentacją ruchu emancypantek, kobiet walczących o prawa polityczne i obywatelskie.  - Można powiedzieć, że nasze zainteresowania spotkały się w połowie drogi. Odpowiedziałyśmy na zapotrzebowanie Domu Spotkań z Historią na przygotowanie wystawy, która pokazywałaby udział kobiet w opozycji demokratycznej i w Solidarności - tłumaczy Agnieszka Grzybek. Ekspozycja Niepokorne 1976-1989 została w nim zaprezentowana w ubiegłym roku.

Pracując nad wystawą Niepokorne 1976-1989Agnieszka Grzybek przyjęła takie ramy czasowe, aby pokazać historie kobiet od momentu, kiedy opozycja demokratyczna zaczęła się instytucjonalizować - czyli od założenia Komitetu Obrony Robotników. - Wszyscy wiemy to, że w opozycji demokratycznej było dużo kobiet. Funkcjonuje przy tym mit, że nie pełniły one kluczowych funkcji i nie zajmowały ważnych stanowisk, żee zajmowały się jedynie pracą pomocniczą. Roznosiły bibułę, udostępniały mieszkania na spotkania, pomagały w wydawaniu wydawnictw niezależnych, a w stanie wojennym ukrywały w swoich domach działaczy Solidarności. Zweryfikowałam te poglądy w trakcie kwerendy. Okazało się, że wiele kobiet w "80 roku, czyli karnawale Solidarności, zaangażowało się w jej działania. Nie tylko przyłączały się do Solidarności jako szeregowe członkinie, ale także organizowały strajki w swoich zakładach pracy czy zakładały komisje zakładowe. Wiele z nich było przewodniczącymi albo wiceprzewodniczącymi tych komisji - wylicza..

W ówczesnej Polsce w sporej części zakładów pracy zatrudniani byli głównie mężczyźni. Stąd siłą rzeczy to oni przeważali w organizacjach zakładowych. - Działały jednak i takie zakłady, które były zdominowane przez kobiety. Przykładem jest przemysł tekstylny w Łodzi czy Żyrardowie. Również i w pewnych branżach, takich jak edukacja czy ochrona zdrowia, działało więcej kobiet, z których część także angażowała się w Solidarność - zauważa kuratorka.

Gdy zaczęły się jednak krystalizować władze związku, trafiło do nich mało kobiet. - Gdy wiosną i latem "81 odbyły się w Polsce wybory do regionalnych zarządów Solidarności, znalazło się w nich zaledwie 11 procent kobiet. Później wśród delegatów pierwszego krajowego zjazdu Solidarności, który odbył się w dwóch turach we wrześniu i październiku tamtego roku, kobiet było niespełna 7 procent- opowiada Grzybek.

Podziemie kobiet

Od kilku lat już więcej wiadomo o kobietach działających w opozycji demokratycznej. Duże zasługi pod tym względem ma Shana Penn - amerykańska badaczka, historyczka i feministka. - Gdy przyszedł rok "89 i przemiany w regionie, Polska była na ustach świata. Na wszystkich zdjęciach prasowych występowali jednak tylko wąsaci panowie w swetrach. Natomiast w ogóle nie było na nich kobiet. Shana zadała więc sobie pytanie: "Ale gdzie są kobiety?". To zainteresowanie spowodowało, że na początku lat 90. przyjechała do Polski, a potem odwiedziła Czechosłowację. Zaczęła na miejscu przeprowadzać wywiady z kobietami, które działały w opozycji demokratycznej. Ostatecznie swoje badania skoncentrowała na Polsce. Później ukazały się dwie jej książki: w 2003 roku Podziemie kobiet, a w 2014 Sekret "Solidarności" - opowiada Grzybek. - Zainteresowało ją również to, dlaczego kobiety, które działały kiedyś w Solidarności, zniknęły później z przestrzeni publicznej. Pomimo tego, że były aktywne w opozycji demokratycznej, potem tak jakby nie chciały się angażować w politykę. Shana Penn zastanawiała się czy był to efekt dyskryminacji, czy systemowego wykluczenia. Dla ruchu feministycznego w Polsce jej badania i mit wykluczenia kobiet działających niegdyś w opozycji demokratycznej odgrywały bardzo dużą rolę, frapując wiele działaczek i aktywistek - dodaje.

Shana Penn roznieciła zainteresowanie udziałem Polek w opozycji demokratycznej. Pod wpływem jej publikacji zaczęły powstawać kolejne projekty badawcze i artystyczne. - Potem ukazały się na przykład książki Ewy Kondratowicz, która przeprowadziła wywiady z kobietami działającymi w Solidarności. Poszła szerzej, ponieważ rozmawiała również z tymi, które były związane z Solidarnością Walczącą. Natomiast Shana skupiła się głównie na kobietach z kręgu tygodnika "Mazowsze", czyli ze środowiska warszawskiego - podkreśla Agnieszka Grzybek. Kolejnym z takich przykładów jest film dokumentalny Marty Dzido Solidarność według kobiet z 2014 roku i jej książka Kobiety Solidarności z 2016 roku. Obie wystawy kuratorowane przez Agnieszkę Grzybek - Niepokorne 1976-1989 oraz dopełniające ją Niepokorne 2.0. Kobiety w opozycji lat 80., wypełniają białe plamy w dziejach opozycji demokratycznej w Polsce. Pokazują różne aspekty opozycyjnego zaangażowania kobiet i to, że opozycja demokratyczna działała nie tylko w Gdańsku czy Warszawie, lecz w całej Polsce - w Legnicy, Wałbrzychu, Łomży, Olsztynie, Giżycku, Koninie, Lublinie, Rzeszowie, miastach Śląska i wielu mniejszych miejscowościach.

Marek S. Bochniarz

  • wystawa Niepokorne 1976-1989
  • kuratorka: Agnieszka Grzybek
  • organizator: Dom Spotkań z Historią
  • wernisaż: 21.10, g. 18.30
  • Teatr Ósmego Dnia
  • wstęp wolny
  • wystawa będzie udostępniona w Poznaniu w ramach obchodów 45-lecia powstania Komitetu Obrony Robotników w Teatrze Ósmego Dnia oraz na ulicach Poznania

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021