Kultura Poznań.pl

Historia

opublikowano:

Trumny na torach

Niewygodne, ale niezawodne - takie były tramwaje typu N, które przez ponad 40 lat dowoziły poznaniaków do pracy i szkoły. Zostały wycofane z eksploatacji 31 grudnia 1992 roku.

.
Zabytkowy tramwaj typu N na linii turystycznej, fot. Klub Miłośników Pojazdów Szynowych

Na szczęście przechodzące na "emeryturę" bimby zachowano dla "potomnych" - jeden tramwaj ciągle wozi pasażerów na linii turystycznej, w innym urządzono przytulną kawiarenkę. Historia "enek", zwanych też "trumnami", jest niezwykle ciekawa.

Po II wojnie światowej cała Polska zmagała się z problemem braku taboru tramwajowego. Miasta szybko się zaludniały, robotnicy mieli sprawnie i szybko docierać do fabryk, a urzędnicy do biur. Jednak projekt dobrego, niezawodnego tramwaju, autobusu czy samochodu nie powstaje w rok czy dwa, nawet jeśli chce tego partia. Potrzeba na to sporo czasu, inżynierów z doświadczeniem, długich prób i testów.

Niemiecka myśl techniczna

Władze komunistyczne, szukając "uniwersalnego" tramwaju, musiały sięgnąć po gotowe, sprawdzone rozwiązanie. O dziwo nie oparto się na wzorcach z ZSRR. Wprost przeciwnie - projekt "nowego" polskiego tramwaju wzorowano na niemieckim dwuosiowym KSW (Kriegsstraßenbahnwagen) - budowanym w czasie wojny w Düsseldorfer Waggonfabrik w Düsseldorfie. Była to konstrukcja prosta technicznie, więc produkcja i montaż były możliwe nawet w zakładach nieprzystosowanych do budowy tramwajów.

Produkcję polskiej kopii KSW, tramwaju typu "N", podjęły zakłady Konstal w Chorzowie, Stocznia Gdańska nr 3 i Sanocka Fabryka Wagonów "Sanowag". Najpierw budowano tylko wagony doczepne, bez napędu. W 1949 roku z fabryki w Chorzowie wyjechały pierwsze pojazdy silnikowe dla Warszawy, Krakowa i Katowic. Był to początek długiej historii tych tramwajów w wielu polskich miastach i kolejny dowód na to, że "prowizorki są najtrwalsze". W przypadku Poznania "prowizorka" - tramwaj typu "N" był eksploatowany ponad 40 lat!

W środku boazeria

Do naszego miasta tramwaje typu "N" zaczęły docierać w latach 50. Pierwszą dostawę zrealizowała Sanocka Fabryka Wagonów. Kolejne 30 wagonów silnikowych wyprodukowała... Stocznia Północna, a następne chorzowski Konstal. Jak każda nowinka techniczna, także te tramwaje sprawiły początkowo trochę kłopotów. Były wyposażone w pantografy, a w Poznaniu do zasilania wykorzystywano wtedy pałąk z rolką. Pantografy nowoczesnych "enek" wyposażono więc czasowo w tradycyjną rolkę i rozpoczęto stopniową modernizację całej sieci trakcyjnej, by przystosować ją do pantografów. Pojawienie się "enek" w Poznaniu pozwoliło na wycofanie najstarszych, jeszcze przedwojennych tramwajów.

Ze względu na kanciasty kształt pasażerowie nadali im przydomek "trumna". Nie da się ukryć - nie były wygodne. Siedzenia drewniane i twarde, wnętrze także wyłożone drewnem, wyglądało jak boazeria. Motorniczy kierował tramwajem na stojąco, w środku było też miejsce dla kontrolera biletów, który gwarantował, że nikt nie przejedzie się na gapę. Najwięcej problemów sprawiały pasażerom drzwi. Zamykały się gwałtownie i z tak dużą siłą, że łamały przytrzaśniętym ręce i nogi! Oczywiście żadnego systemu zabezpieczenia przed przytrzaśnięciem nie było.

"Enki" a Czerwiec '56

Tramwaje typu N na zawsze zapisały się w dziejach Poznania i Polski w związku z ich wykorzystaniem w czasie Poznańskiego Czerwca 1956 roku. Wiele tramwajów zostało zatrzymanych i unieruchomionych przez demonstrantów, kilka z nich przewrócono i wykorzystano do budowy barykad chroniących przed ostrzałem m.in. na ul. Dąbrowskiego. Na burtach tramwajów malowano antykomunistyczne hasła, a na dachy wspinali się demonstranci z flagami i transparentami.

Zachowane zdjęcia z Poznańskiego Czerwca '56 są czarno-białe. Nie widać na nich koloru poznańskich tramwajów. Czy były zielone, tak jak dzisiaj, czy może czerwone jak we wszystkich polskich miastach w latach 50.? Historycy i miłośnicy komunikacji miejskiej zapewniają, że w czerwcu 1956 roku większość poznańskich tramwajów była zielona. W rozmowie z IKS-em potwierdziła to Aleksandra Banasiak, uczestniczka Poznańskiego Czerwca. Mogły się jednak zdarzać pojedyncze czerwone tramwaje, bo w Poznaniu kończono właśnie wielkie przemalowywanie. Od 1952 do końca lat 50. wszystkie tramwaje w Polsce były czerwone. Komunistyczne władze wprowadziły ujednolicenie barw w komunikacji miejskiej. Poznań pierwszy wyłamał się z tej zasady i zaczął przemalowywać tramwaje na tradycyjną i neutralną ideologicznie zieleń. Malowanie zakończono w 1957 roku. Wtedy także na burtach tramwajów zaczęto umieszczać herb Poznania.

Modernizacje

W latach 60. przeprowadzono pierwszą modernizację tramwajów typu N. Zlikwidowano jedno ze stanowisk motorniczego, przekształcając tramwaj w jednokierunkowy. Pojawiły się też elementy luksusu - zamontowano 17 miękkich siedzeń! W połowie lat 60. rozwiązano problem drzwi działających jak gilotyny. Sięgnięto po innowacyjny pomysł z Wrocławia, gdzie do napędu drzwi wykorzystano... silniki z wiertarek. W 1969 roku to rozwiązanie wprowadzono we wszystkich tramwajach w Poznaniu.

W roku 1970, gdy zakończyły się dostawy, po Poznaniu jeździły łącznie 332 "enki", w tym 151 silnikowych i 181 doczepnych. Niektóre, zanim trafiły do Poznania, eksploatowane były w Warszawie. Ostatni raz na liniach pojawiły się 27 lat temu, w ostatnim dniu roku 1992.

"Enki" na "emeryturze"

MPK Poznań zachowało jeden tramwaj typu N w stanie jezdnym. Historyczny skład tworzą trzy wagony (silnikowy nr 602 oraz doczepne 436 i 456). Okazjonalnie kursują po ulicach Poznania. MPK zadbało o aspekt historyczny. Skład 602+456 jest dokładnie w takim stanie, w jakim zakończył eksploatację liniową.

Jeden z tramwajów typu N został przekształcony w kawiarenkę. Od maja 2014 roku Cafe Bimba stała na zachowanym odcinku torów przy ul. Zielonej. Ze względu na brak klientów właściciel zdecydował się przenieść tramwaj-kawiarenkę w bardziej ruchliwe miejsce i od dwóch lat Cafe Bimba stacjonuje na ul. Półwiejskiej w pobliżu Starego Browaru. Przekształcenie starego tramwaju w kawiarenkę gwarantuje, że jeszcze przez wiele lat będzie on służył poznaniakom i turystom. A w razie czego można cofnąć czas i przekształcić kawiarenkę w normalny tramwaj liniowy!

Warto zauważyć, że kilka tygodni temu, 10 listopada 2019 roku, w poznańskim MPK skończyła się "nowoczesność", a nadeszła "ponowoczesność". Zakończyły bowiem swoją pracę tramwaje typu GT8, tzw. helmuty. Kupiono je pod koniec lat 90. w Niemczech. Uroczyste pożegnanie "helmutów" odbyło się w zajezdni na ul. Madalińskiego. Zastąpi je 50 nowoczesnych, budowanych pod Poznaniem, tramwajów typu Moderus Gamma. Teraz to one będą tworzyć komunikacyjną historię Poznania...

Paweł Szymański

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019