Kultura Poznań.pl

Historia

opublikowano:

Prezydent na pół roku

Pierwszy prezydent powojennego Poznania musiał być komunistą. Ale gdy tylko miasto zaczęło znowu funkcjonować, inżynier Feliks Maciejewski zrezygnował z urzędu.

Prezydent Poznania Feliks Maciejewski przemawia na tzw. pl. Stalina (obecnie plac Mickiewicza), 1945 r. Fot. Zbigniew Zielonacki / cyryl.poznan.pl - grafika artykułu
Prezydent Poznania Feliks Maciejewski przemawia na tzw. pl. Stalina (obecnie plac Mickiewicza), 1945 r. Fot. Zbigniew Zielonacki / cyryl.poznan.pl

Nie był łasy na władzę. Opierał się przed nominacją, a uległ po zastrzeżeniu, że będzie kierował miastem najwyżej pół roku. Dla Poznania był to czas, w którym miasto zaczęło generalny rozruch po rujnujących walkach z zimy 1945 roku.

Kim był inżynier Maciejewski?

Urodził się 26 marca 1903 roku w rodzinie radnego w Kowalewie na Pomorzu. Młody Feliks został uczniem blacharskim w pałacu Potockich w Piątkowie. Po nauce w fabryce maszyn w Wąbrzeźnie, w 1921 roku przyjechał do Poznania. Tu rozpoczął studia w Państwowej Szkole Budowy Maszyn, zakończone w 1925. Zatrudnił się w biurze rozdzielni i kontroli pracy parowozowni Cegielskiego. Potem pracował w Starachowickich Zakładach Górniczych i w biurze projektowym Zakładów Wojskowych w Toruniu. W latach 30. zbliżył się do Komunistycznej Partii Polski. W 1937 roku podczas ćwiczeń rezerwistów w Legionowie ściągnął na siebie zainteresowanie wywiadu. Czytał bowiem swoim podkomendnym broszurę wychwalającą ZSRR. Z ćwiczeń wrócił więc z fatalną oceną.

We wrześniu 1939 roku podążył na rowerze za wycofującą się Armią "Poznań". I choć nie zdołał się zaciągnąć, dostał się za to do niemieckiej niewoli. Po powrocie do Poznania pracował w Centrze, potem w biurze konstrukcyjnym Deutsche Waffen- und Munitionsfabriken (Cegielskim). Tu zainicjował akcję opóźniania pracy.

Nowa władza

Zimą 1945 roku Poznań stał się areną zaciekłych walk między Armią Czerwoną a Wehrmachtem. W mieście władzę przejęli komuniści z Polskiej Partii Robotniczej. W budynku późniejszego VIII LO na Górczynie usadowił się Urząd Wojewódzki. 28 stycznia PPR-owcy z Wildy rzucili kandydaturę Maciejewskiego na prezydenta. Znali go, więc zapewniali, że świetnie się zna na przemyśle i sprawach komunalnych. Maciejewskiego poparł Franciszek Danielak, szef poznańskiego PPR. A skoro nie było konkurentów, kandydat partii został prezydentem. Przekonano go jednak do tego dopiero 8 lutego 1945 roku w Komitecie Miejskim PPR. Zgodził się pod warunkiem, że nie będzie nim długo: góra pół roku.

Na siedzibę władz miejskich Maciejewski wybrał reprezentacyjny, narożnikowy budynek przy ulicy Matejki 48/49. Po pozbyciu się z niego komisji poborowych wprowadzili się tam miejscy urzędnicy. Profesor Stefan Stuligrosz, który w 1945 roku dwukrotnie występował przed prezydentem Maciejewskim, tak wspomina pierwszego powojennego włodarza miasta: "Inżynier był inteligentnym człowiekiem. Chciał szybko doprowadzić miasto do porządku, bo przecież Poznań - poza Łazarzem i Górczynem - był straszliwie zniszczony. Chciał naprawić linie tramwajowe, uprzątnąć gruz. Nikt wtedy nie zastanawiał się, czy prezydent Maciejewski to komunista, czy centrowiec. Najważniejsza była radość z wyzwolenia. Wiadomo było, że prezydent chce dobrze dla miasta. Poznaniacy się z tego cieszyli. Nie pytali: za ile, tylko brali się do pracy".

Powojenne porządki

Choć Maciejewski urzędował rzeczywiście krótko - niespełna pół roku - był to dla niego czas niezwykle intensywny. 19 lutego 1945 r - jeszcze w trakcie walk o miasto - w Urzędzie Stanu Cywilnego prezydent Maciejewski był świadkiem pierwszych ślubów w niemal wolnym Poznaniu: Kazimierz Nadobnik ożenił się z Anatolią Antropow, a Tadeusz Turkot z Pelagią Drzymałówną. 28 lutego Maciejewski poprowadził naradę w sprawie zamku cesarskiego w Poznaniu. Wielu uczestników dyskusji spotkania - m.in. prof. Zygmunt Lisicki, malarz Wacław Taranczewski - domagało się wyburzenia zamku (rękoma jeńców niemieckich). Ale budowla ocalała, bo tak zdecydował premier Edward Osóbka-Morawski. Argumentował, że zamek przyda się Uniwersytetowi.

2 marca prezydent cieszył się z pierwszych od sześciu lat polskich słów płynących z uruchomionego właśnie na nowo Polskiego Radia. Dwa dni później ulicą Focha - na odcinku od dworca łazarskiego do parku Wilsona - pojechał pierwszy tramwaj. A szpitale i urzędy miały już prąd z miejskiej elektrowni. 26 marca 1945 roku otworzył pierwsze posiedzenie Miejskiej Rady Narodowej. Zabrakło w niej radnych opozycyjnego PSL. 12 kwietnia Rada formalnie wybrała Maciejewskiego na prezydenta.

24 kwietnia podczas wiecu na placu Wolności prezydent Maciejewski wychwalał Józefa Stalina i 20-letni układ "o przyjaźni z ZSRR". A trzy dni później wzruszył się podczas pierwszej po wojnie premiery w Teatrze Polskim - na Przepióreczce Stefana Żeromskiego. Takie to były czasy: gorzkie nowe realia przeplatały się z chwilami autentycznych patriotycznych uniesień.

Choć Maciejewski nie miał na to większego wpływu, w początkach jego rządów do budynku przy ulicy Engla 31 (dziś Niegolewskich) wprowadził się Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Na jego czele stanął płk Stanisław Szot. W kolejnych latach zginęło w nim podczas brutalnych przesłuchań wielu patriotów.

Interwencja w Warszawie

W początkach 1945 roku mało kto zdawał sobie jednak sprawę z prawdziwej twarzy nowego reżimu. Dominował entuzjazm poznaniaków do odbudowy swojego miasta ze zniszczeń. Dość powiedzieć, że do pracy w Wydziale Techniczno-Budowlanym Zarządu Miejskiego zgłosili się wybitni przedwojenni fachowcy: m.in. Roger Sławski, Lucjan Ballenstedt czy Jan Skotarek. I choć początkowo nie płacono im pensji (nie było z czego), Poznań w krótkim czasie uporządkował ulice i uruchomił komunikację.

O pieniądze na wypłaty zadbał sam Maciejewski. Kiedy Bolesław Bierut, prezydent Krajowej Rady Narodowej, nie dotrzymywał obietnicy przekazania środków na odbudowę Poznania, Maciejewski z dyrektorem Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Józefem Szłapczyńskim wskoczyli 28 kwietnia rano do samochodu i pojechali do stolicy. Po długich negocjacjach wydobył od ministra skarbu 9 mln zł. Worki z banknotami przywiózł do Poznania na tylnym siedzeniu.

Zgodnie z obietnicą w czerwcu 1945 roku Maciejewski złożył rezygnację. Podjął pracę jako konstruktor w Zjednoczeniu Przemysłu Taboru Kolejowego w Poznaniu, projektował zakłady rowerowe w Bydgoszczy, Poznańską Fabrykę Maszyn Żniwnych. Zmarł 21 grudnia 1985 roku.

Piotr Bojarski

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020