Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

Historia nieuniknionego

Dwa utwory jednego kompozytora, które dzieli przepaść. II Koncert fortepianowy B-dur op. 19 należy do wczesnego etapu twórczości Beethovena, natomiast Sonata fortepianowa nr 23 f-moll op. 57 (Appassionata) jest przykładem krystalizacji dojrzałego stylu kompozytora. Obie kompozycje usłyszeliśmy w rewelacyjnym wykonaniu Martina Stadfelda, który nie tylko pięknie przeprowadził nas przez chronologiczny zapis rewolucji na kompozytorskiej drodze prekursora romantyzmu. Pokazał także swój unikalny, wyjątkowy dźwięk oraz swoją interpretację, która była jednocześnie poprawna i wciągająca, klasyczna i nowatorska.

, - grafika artykułu
fot. Printscreen

II Koncert jest utworem mocno zanurzonym w tradycji klasycyzmu, zwłaszcza w pierwszej, bardzo mozartowskiej z ducha części. Stadfeldowi i Orkiestrze Filharmonii Poznańskiej pod batutą Łukasza Borowicza udało się zachować równowagę i harmonię między partiami. Bardzo dobrze wybrzmiały II i III część, w których mogliśmy wyczuć więcej oryginalnych rysów muzyki Beethovena (jeszcze bardzo subtelnie zaznaczonych). Podobało mi się zwłaszcza przenikanie głosów orkiestrowych i fortepianu w środkowym, refleksyjnym i poetyckim Adagio. Orkiestra i solista doskonale wyczuwali swoje intencje, wspólnie budując długie, spokojne frazy.

Wprowadzony kontrast tempa i nastroju w  finale (Rondo: Allegro molto) przeniósł nas w zupełnie inny stan. Pastoralny i pełen radości charakter tej części został świetnie oddany przez solistę. Stadfeld jest pianistą bardzo mocnym technicznie, jednak w jego interpretacji utworu więcej było lekkości niż szarżowania, więcej przekory i charakteru niż popisu. Samo wsłuchiwanie się w relacje między partią solową a orkiestrą było niezwykle zajmujące. Utwór po części zabrzmiał jak idealny, wręcz książkowy przykład tego, co nazywamy klasycyzmem w muzyce. Harmonia, proporcje, klarowna forma i plan harmoniczny, naturalność i śpiewność melodyki... Tylko gdzieś podskórnie dało się wyczuć rodzącą się inną energię i wyobraźnię, które - jak wiemy z historii muzyki - dały początek zupełnie nowej epoce.

Sonata fortepianowa nr 23 f-moll op. 57 jest jedną z najsłynniejszych sonat kompozytora. Beethoven napisał ją w momencie, gdy zaczął nieodwracalnie tracić słuch. Dramat życiowy tego artysty, jak w wielu jego utworach,  przeniknął do muzyki. Appassionata jest dziełem nie tylko wyjątkowo trudnym technicznie, wymagającym ogromnej kondycji i siły od wykonawcy, ale także niełatwym interpretacyjnie. Jak zawrzeć namiętność i burzliwość utworu nie przekrzykując dźwiękami i nie popadając w egzaltację? Stadfeld jako jeden z najlepszych współcześnie interpretatorów muzyki Bacha jest wykonawcą niezwykle precyzyjnym, opanowanym, co nie znaczy, że jego muzyka jest pozbawiona uczucia. W ostatniej części Appassionaty pokazał kondycję i wirtuozerię, a także ogrom emocji. W szybkich figuracjach nie zatracił melodii. Grał dźwiękiem zupełnie pozbawionym szorstkości i z dużą dbałością o detal. W jego wykonaniu usłyszeliśmy historię nieuniknionej tragedii opowiedzianą pewnym, głębokim głosem.

Aleksandra Kujawiak

  • koncert online Drugi, choć... pierwszy, z cyklu Beethoven nasz współczesny
  • Martin Stadtfeld - fortepian, Łukasz Borowicz - dyrygent, Orkiestra Filharmonii Poznańskiej
  • 5.02

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021