Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

ANIMATOR. Forma i treść

W miniony weekend praktycznie zamieszkałem w kinie Muza. Wszystko za sprawą konkursu krótkich metraży 12. Festiwalu Animator, który powrócił do tego kultowego miejsca.

.
"Sueta Suet"

W tym roku organizatorzy przygotowali dla widzów wielką filmową ucztę. Na ekranie pojawiły się chyba wszystkie gatunki filmowe: od komedii, przez filmy psychologiczne, aż po horror. Mocno zaakcentowane zostało kino zaangażowane społecznie i poruszające ważne aktualne tematy. Twórcy kolejny raz udowodnili, że animacja nie powinna kojarzyć się tylko z kinem familijnym. Autorzy w swych dziełach często odwoływali się do historii, sztuki oraz popkultury. Ostatnia wieczerza Piotra Dumały jest piękną wizualnie wariacją na temat "Ostatniej wieczerzy" Leonarda Da Vinci. Film Rok z kolei to hołd dla twórczości reżysera Marka Serafińskiego. Hipnotyczne okazało się oglądanie dziennika stworzonego z papierowych odpadów - biletów, opakowań po papierosach czy metek z cenami. Zaskakujące ile takie drobiazgi mogą powiedzieć o życiu człowieka.

Mrok i strach

Polski film Łowy Mateusza Jarmulskiego od pierwszych chwil budzi w widzach niepokój. Oglądamy młodego chłopaka cieszącego się końcem wakacji, który w otoczeniu przyrody bawi się w polowanie. Ale to tylko pozorna zabawa, która z czasem przeradza się w dramat. Niewinne strzelanie z łuku może zamienić się w koszmar, gdy wielki pies zrywa się ze smyczy i szuka swojego oprawcy.

La nuit des sacs plastiques to z kolei dowód na to, jak świetne animacje tworzą Francuzi. Agata ma prawie 40 lat i jedyne, czego obsesyjnie pragnie to posiadanie dziecka. Odnajduje byłego partnera i namawia go do powrotu. Nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie rozpoczynająca się apokalipsa: wszystkie torby foliowe ożywają i zaczynają pożerać ludzi. Bohaterowie starają się przed nimi uciec, a Agata dalej myśli tylko o dziecku, jakby nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia.

Samotność i towarzyszący jej strach bardzo często pojawiają się w prezentowanych filmach. Przytłaczający jest obraz Izabeli Plucińskiej Portret Suzanne o otyłym mężczyźnie nie radzącym sobie z rozstaniem. Od pięciu lat, od kiedy porzuciła go tytułowa Suzanne, tkwi w martwym punkcie. Zajada problemy, a to niestety rodzi kolejne. Pewnego dnia jego lewa noga zmienia się w Suzanne, co po początkowej radości wprowadza bohatera w jeszcze gorszy nastrój. Okazuje się, że jej bliskość jest dla niego większą katorgą niż samotność. Wszelkie doznania potęguje forma, która podkreśla brzydotę mężczyzny i otoczenia. To jeden z filmów, w którym forma znakomicie dopełnia treść.

Smutna współczesność

Tegoroczny Animator bardzo celnie obrazuje naszą rzeczywistość. Ironiczne Story Joli Bańkowskiej to zlepek prostych historii o tym, że technologia stała się nieodzownym elementem naszego życia. Głowy zapatrzone w smartfony, nie reagujące na otoczenia, robienie selfie z rannym zamiast udzielania pomocy, to już niestety nie tylko wyobraźnia autorki. Oglądamy ludzi samotnych, zagubionych, którzy oprócz telefonu czy komputera nie mają nic. Rozglądając się po sali, można było dostrzec świecące ekrany nawet w trakcie projekcji. To chyba najbardziej aktualny film całego konkursu.

Głośny temat wziął na warsztat także reżyser holenderskiego The Fear Of Drawing. Film ten przywodzi na myśl twórczość chyba najsłynniejszego karykaturzysty Mahometa Kurta Westergaarda i odzew środowisk ekstremistycznych na jego pracę. W filmie widzimy karykaturzystę, który rysuje muzułmanina i od tego momentu w jego otoczeniu zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Każdy kolejny obraz przeistacza się w postać muzułmanina - uzbrojonego, niebezpiecznego. W pokoju trzaskają okna, dzwonią głuche telefony. Rysownik przestaje odróżniać fikcję od rzeczywistości, przez co zaczyna być niebezpieczny dla siebie i otoczenia. Bardzo mocny film o stereotypach i utrwalaniu obrazu muzułmanina terrorysty.

Ważne tematy

Niezwykle ważny problem społeczny porusza chińska produkcja Sister. Poznajemy w niej mężczyznę, który wspomina swoje dzieciństwo. Opowiada o młodszej siostrze, która jest dla niego utrapieniem, zabiera jego rzeczy i walczy o pilota. Byłby to ciekawy obraz o trudnościach bycia starszym bratem, gdyby nie końcowy twist zaplanowany przez reżyserkę Siqi Song. W ostatniej części dowiadujemy się, że wszystko, co widzieliśmy to tylko gdybania narratora, ponieważ jeszcze do niedawna w Chinach obowiązywała polityka jednego dziecka. Matka głównego bohatera musiała poddać się aborcji i tak naprawdę domownicy nigdy się nie dowiedzieli, jakie byłoby ich życie z małą dziewczynką w domu.

Acid rain to kolejny udany polski projekt. Tomek Popakul udowadnia, że krótkie formy to mocna strona rodzimych twórców. Poznajemy dwoje ludzi, którzy przypadkiem spotykają się na moście i ruszają razem w nieznane. Przemierzają kamperem kolejne przystanki. W tle alkohol i narkotyki, które oczywiście doprowadzają do katastrofy. Całość nabiera lekko psychodelicznego klimatu. Przesadziłbym porównując Acid rain do filmu Przez ciemne zwierciadło, jednak można dostrzec w nim inspirację obrazem Richarda Linklatera.

Najbardziej poruszającym filmem pierwszego dnia festiwalu był dla mnie Egg - z pozoru kolejny film o anoreksji. Wykorzystanie animacji daje tu niepowtarzalny efekt, którego nie dałoby się uzyskać w filmie aktorskim. Widzimy fizyczne i psychiczne cierpienie bohaterki. Otaczający ją świat stale się zmienia, w trudnych momentach kurczy i przytłacza kobietę. Mamy przed sobą niewolnika jedzenia oraz cyfr. Ciągłe liczenie posiłków, kawałków, wagi doprowadza do szaleństwa. I jeszcze tytułowe jajko - jego forma i kształt wywołują w niej obrzydzenie, a po chwili również w widzach. Twórca użył tylko bieli i czerni, co doskonale się sprawdziło i spotęgowało efekt końcowy.

Trudna miłość

Sueta Suet już samym tytułem przywodzi na myśl Stary Testament. Alexey Turkus zabiera nas do urokliwego żydowskiego miasteczka i tak jak w Księdze Koheleta snuje rozważania o sensie istnienia. A pretekstem do nich jest historia kochającej się pary, na której ślub nie chce się zgodzić ojciec dziewczyny. Dopiero gdy ojciec chłopaka przynosi do niego pieniądze, zaczyna przychylniej patrzeć na zakochanych. Może nie byłoby w tym obrazie nic nadzwyczajnego, gdyby nie delikatny humor, połączony z dodającą uroku muzyką klezmerską. Świetnym zabiegiem jest również oglądanie wszystkich wydarzeń z perspektywy narratora, a jest nim dziecko, które postrzega świat inaczej niż dorośli.

W filmie Dan in Real Life główny bohater grany przez Steve Carella mówi, że "miłość to nie uczucie, to umiejętność". Słowa te doskonale pasują do festiwalowego Turbine. Pewnego dnia pilot myśliwca awaryjnie ląduje we własnym mieszkaniu, a zamiast twarzy ma turbinę samolotową. Co więcej, nie żywi on już do żony tych samych uczuć co wcześniej... Metaforyczna opowieść o akceptacji, zrozumieniu, piękna historia o poświęceniu dla bliskiej nam osoby.

Belle a croquer to dla mnie najlepszy film całego konkursu. Znakomicie łączący film aktorski z animacją. Axel Courtiere daje nam fantastyczną francuską wersję Sweeney Todda. Zawodowo dentysta, a prywatnie kanibal-smakosz, skrycie kocha swoją sąsiadkę, panią marchewkę (rzecz jasna wegetariankę). Jakież cudowne okazuje się ich spotkanie. Trudna walka bohatera z obrzydzeniem do warzyw wywoła uśmiech u każdego. Reżyser czerpie garściami z dokonań popkultury. Mamy tu wyraźną zabawę kolorami, jak u Jean-Pierre'a Jeuneta oraz groteskowy klimat żywcem wyjęty z filmów Tima Burtona. Do tego fantastyczna zabawa konwencją kina niemego (cudowne plansze z tekstem) oraz urzekająca, przerysowana gra aktorska. Wisienką na torcie jest Catherine Deneuve w roli "teatralnego anioła zakochanych". Dawno nie miałem przyjemności zobaczyć tak dobrze zrobionej czarnej komedii.

Słowa uznania należą się polskim twórcom. O ile nasze współczesne kino fabularne niespecjalnie zachwyca (z kilkoma wyjątkami), to w przypadku animacji mamy prawdziwy powód do dumy. W żadnym innym miejscu nie było mi dane zobaczyć tak wielu dobrych polskich produkcji. Tegoroczny konkurs przyniósł tyle świetnych filmów, że trudno wyrokować, jakie będą rozstrzygnięcia jury - są tak różne pod względem formy i treści, iż nie sposób ich ze sobą zestawić.

Od lat wszystkim powtarzam, że animacje oraz filmy krótkometrażowe to naprawdę wartościowe kino. Po raz kolejny potwierdził to tegoroczny konkurs.

Patryk Szczechowiak

  • 12. Międzynarodowy Festiwal Filmów Animowanych Animator - konkurs filmów krotkometrażowych
  • kino Muza
  • 5-11.07

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019