Dwudziestoosobowy zespół badaczy chciał w ten sposób sprawdzić, jaką kulturę wybierają młodzi poznaniacy, czego od niej oczekują i skąd biorą informacje na jej temat. Wyniki przeprowadzanych w grudniu badań są co najmniej interesujące: ma być masowo i ogólnodostępnie, tak by można było przyjść z rodziną i przyjaciółmi, kultura musi być różnorodna i podana w ciekawy, kreatywny sposób, a cena (wbrew pozorom) wcale nie jest najważniejsza. O tym, co dzieje się w mieście młodzi ludzie najczęściej dowiadują się z internetu, ale co ciekawe nie z oficjalnych stron organizatorów, a z mediów społecznościowych, na których wymieniają się informacjami. Zaraz za nimi stoją uliczne billboardy, a z mediów tradycyjnych... radio.
- Co nam pokazują te badania? - pyta prof. Jacek Sójka, dyrektor Instytutu Kulturoznawstwa UAM. - Dawniej ulice Poznania pustoszały po godz.22, ale młodzi polubili przestrzeń publiczną i teraz chcą być razem i wspólnie uczestniczyć w kulturze - mówi.
Na to, że młodzież lubi bywać na dużych imprezach miejskich wskazuje m.in. fakt, że najlepiej rozpoznawalne, najbardziej pożądane i najczęściej odwiedzane wydarzenia w mieście to przede wszystkim coroczne Juwenalia, Noc Muzeów czy Imieniny ul. św. Marcin. Zdaniem brytyjskiego prof. Jonathana Vickery z Center for Cultural Policy Studies, takie wyniki są zaskakujące. Badacz od lat przygląda się temu, jak młodzi Europejczycy konsumują kulturę i jej wytwory. - W Wielkiej Brytanii młodzież ogranicza się głównie do popkultury czy tzw. "kultury młodzieżowej". W Poznaniu i regionie uczestniczy także w lokalnych, miejskich wydarzeniach - ocenia. - Jednym słowem, interesuje ich kultura jako sfera publiczna - tłumaczy.
Prócz kryterium ogólnodostępności respondenci docenili również różnorodność kulturalnej oferty, jej dostępność oraz jakość informacji. Ta ostatnia traktowana jest przy tym jako jej kreatywność. Jednym słowem - młodzi lubią, kiedy informacja o wydarzeniu jest podana w nowatorski i ciekawy sposób, tak by mogli się nią dzielić ze znajomymi. Zaciera się przy tym granica pomiędzy kulturą popularną i wysoką i wyraźny podział między poznawczym korzystaniem z kultury a jej wkomponowaniem w codzienne życie towarzyskie. Jeśli chodzi o to jak Poznań wypada na tle innych polskich miast, w oczach badanych wprawdzie przegrywa ze stolicą (28% głosów), ale stoi o 5 punktów procentowych wyżej niż Wrocław. Zaskakująco nisko oceniany jest też Kraków, który pod względem ciekawej oferty kulturalnej wymienia niecałe 15% badanych.
-To badanie jest kopalnią danych - uważa dr Marcin Poprawski z ROK UAM, jego koordynator, a dr Peter Inkea, były węgierski wiceminister kultury i obecny dyrektor The Budapest Observatory potwierdza, że jego wyniki wskazują na wyjątkowość Poznania. - Skromne 8% deklaracji uczestnictwa w konkursie skrzypcowym im. Wieniawskiego i jego 31% -owa rozpoznawalność jest dla mnie pozytywnym sygnałem aspiracji młodego pokolenia - uważa. - Równocześnie 40% uczestnictwa w festiwalu teatralnym Malta pokazuje inny, ogromny potencjał kulturalny miasta - dodaje.
Jego zdaniem, analiza sposobu korzystania z kultury może być wartościowa nie tylko dla władz miasta i jego mieszkańców, ale i samych animatorów kultury. Przykładowo, duże festiwale takie jak Ethno Port i Enter Festival różnią się znacznie jeśli chodzi o ich rozpoznawalność i frekwencję uczestników. Pierwszy z nich jest doskonale znany, ale trafia do wąskiej grupy odbiorców, drugi odwrotnie - słyszało o nim mniej osób, ale więcej z nich deklaruje, że "tak, to coś dla mnie".
Warto dodać, że na ostateczne wyniki analizy nie miały wpływu zewnętrzne reklamy dużych imprez kulturalnych, bowiem badanie odbywało się w grudniu, kiedy festiwale i liczne przeglądy kulturalne jeszcze nie prowadzą swoich kampanii informacyjnych. - Pomysł badań pojawił się już w zeszłym roku i jest pokłosiem od dawna prowadzonych dyskusji, które potrzebowały po prostu głębszej analizy i uważniejszego spojrzenia - mówi zastępca prezydenta, Dariusz Jaworski.
Anna Solak
Andrzej Maszewski, dyrektor Festiwalu Ethno Port: - W dzisiejszej rzeczywistości obserwujemy zjawisko polaryzacji zainteresowań odbiorców wydarzeń kulturalnych. Polega ono na formowaniu się grup zainteresowanych konkretnym rodzajem zjawisk artystycznych. Wyniki badań bardzo pozytywnie nas zaskoczyły. Tym bardziej, że oferta festiwalu nie jest skierowana do określonej grupy wiekowej, a ludzie w przedziale 18 - 25 lat stanowią około 50 % uczestników Ethno Portu. Uważamy, że strategia promocji Festiwalu jest właściwa, a ugruntowaną społecznie opinię o tego typu "niszowych" wydarzeniach buduje się latami. Dobrze wróżącym na przyszłość sygnałem jest niewątpliwy wzrost zainteresowania mediów ogólnopolskich i lokalnych.
Krzysztof Paisert, rzecznik prasowy festiwalu Juwenalia Poznań 2014: - Bardzo cieszymy się, że impreza jest tak dobrze kojarzona - jest to wynikiem konsekwencji w realizowaniu planowanych działań oraz ciągłej ewaluacji formuły festiwalu, tak by był coraz bardziej dopasowany do uczestników. To największa impreza studencka w Wielkopolsce i jedne z nielicznych Juwenaliów, które łączą nowoczesność z tradycją. Tak obiecujące wyniki są dla nas bardzo miłe i stanowią zielone światło do dalszej pracy, zarówno w zakresie promocyjnym, jak i nad samym festiwalem, by stawał się coraz lepszy i coraz bardziej rozpoznawalny.
Andrzej Wituski, dyrektor Międzynarodowych Konkursów im. H. Wieniawskiego w Poznaniu: - Cieszę się, że przeprowadzono takie badania i bezpośrednio zapytano tak wielu młodych ludzi o znajomość wydarzeń kulturalnych organizowanych w Poznaniu. Może w przyszłości warto byłoby przeprowadzić podobną ankietę także dla innych grup wiekowych? Fakt, że przeszło 30% spośród ankietowanych rozpoznaje naszą markę - Międzynarodowe Konkursy im. Henryka Wieniawskiego - napawa radością i optymizmem, szczególnie że konkurs odbywa się co 5 lat, zatem nie generujemy corocznie wydarzeń bezpośrednio z nim związanych. Biorąc pod uwagę wyniki przeprowadzonych ankiet, sądzę, że teraz czas pochylić się bardziej nad dysproporcją pomiędzy "znam" a "biorę udział". Ankieta potwierdziła, że nasza stała obecność w świecie mediów elektronicznych przynosi pożądane efekty, ale teraz musimy zastanowić się nad tym, jak pozyskać jeszcze więcej uczestników organizowanych przez nas wydarzeń kulturalnych, m.in. z grupy wiekowej 18-24. Korzystając z okazji, pozwolę sobie zaapelować do wszystkich, nie tylko respondentów Regionalnego Obserwatorium Kultury, którzy już "przemieszczają się" po Poznańskiej Mapie Kultury: następny Wieniawski już w październiku 2016, nie poprzestańcie na "lajkowaniu" nas, przyjdźcie na koncerty i przesłuchania, weźcie faktyczny udział.
Benek Ejgierd, właściciel klubokawiarni Meskalina, poznański animator: - Takie badania to skarb, ale przydałyby się również w innych grupach wiekowych, bo dałyby wtedy szerszy obraz. Ich wyniki dają do myślenia wszystkim instytucjom i organizatorom, a wnioski, jakie można z nich wyciągnąć, są zaskakujące. Zaskoczenie może być pozytywne lub negatywne - w zależności od ocenianej instytucji. Niestety, drażni trochę plebiscytowy sposób badania respondentów oraz to, że obecna edukacja kulturalna (czyli właściwie jej brak) zaczyna wpływać na odbiorców w taki sposób, że skutkuje ich brakiem, zwłaszcza w obszarze kultury tradycyjnej i instytucjonalnej. Na szczęście nie wszyscy przespali zmiany w otaczającej nas rzeczywistości.
not. A.S.