Kultura Poznań.pl

Varia

opublikowano:

Krajobraz czasu epidemii

Eksperci są zgodni: kultura będzie jedną z dziedzin, które najbardziej ucierpią wskutek epidemii COVID-19. Trudny czas izolacji pokazał słabości sektora kultury, a straty w tej dziedzinie nie będą miały charakteru wyłącznie ekonomicznego.

.
Teatr Wielki, fot. Poznan Film Commissions

W odpowiedzi na pytanie, które branże w największym stopniu odczują negatywne skutki przestoju, ekonomiści mówią: turystyka i przemysł spotkań (m.in. targi i konferencje), reklama, sport i rekreacja, niektóre obszary handlu i transportu, usługi osobiste (np. edukacyjne, pielęgnacyjne), a także kultura, która jest istotnym sektorem gospodarki, wpływającym na inne jej gałęzie. Szacuje się, iż zatrudnienie w branży kulturalnej, obejmującej instytucje, organizacje pozarządowe, przedsiębiorstwa (np. prywatne teatry, agencje koncertowe), oraz przemysłach kreatywnych sięga 320 tysięcy osób. Obsługa przedsięwzięć kulturalnych buduje bezpośrednią sieć współpracy takich branż jak: wynajem sal, sprzętu scenicznego i nagłośnieniowego oraz obsługa techniczna, pośrednictwo sprzedaży biletów, reklama, ubezpieczenia, usługi ochroniarskie, usługi drukarskie i inne.

Pośrednio kultura oddziałuje m.in. na turystykę, transport, usługi gastronomiczne i hotelarskie. Kultura "nieczynna do odwołania" oznacza dla nich straty. Największe ponosi ona sama. Zamrożenie działalności spowodowało odpływ środków finansowych. Jego efekty w różnym stopniu odczują wszystkie podmioty i osoby funkcjonujące w kulturze. Wskutek odwołania imprez ich organizatorzy ponieśli straty i borykają się ze zobowiązaniami wobec nabywców biletów. Sytuacja grozi bankructwem wielu firmom, takim jak agencje artystyczne czy tzw. bileterie.

Teoretycznie w najlepszej sytuacji są publiczne - państwowe i samorządowe - instytucje kultury, wspierane dotacjami organizatorów. Należy jednak zauważyć, iż funkcjonują one także jak przedsiębiorstwa; sprzedają towary i usługi, a przychody z tej działalności uzupełniają ich budżety, bo dotacje wystarczają na finansowanie części działalności. Zamknięcie instytucji pozbawiło je możliwości generowania przychodów i już teraz spowodowało dziury budżetowe. Kryzys ten spotęgowany został przez trudności finansowe samorządów spowodowane mniejszymi wpływami z podatków. Stąd decyzje niektórych miast o obniżeniu dotacji, zakazie zawierania umów czy redukcji zatrudnienia. Poznań, którego prezydent Jacek Jaśkowiak zapowiedział, iż nie będzie ciął w kulturze, jawi się na tym tle jako spokojna wyspa. Jednak brak cięć może być niewystarczający, bo instytucje bez odpowiednich przychodów będą potrzebowały wsparcia.

Niepokojący jest również fakt, iż rządowy program tarczy dla przedsiębiorstw w małym stopniu odnosi się do instytucji kultury, zwłaszcza samorządowych. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego apeluje do samorządów, by zapewniły kulturze pieniądze, zapominając, że ten rok będzie dla nich trudny wskutek rządowych zmian w prawie podatkowym. 30 kwietnia prezydenci miast z Koalicji Miast dla Kultury skierowali do ministra Piotra Glińskiego list, w którym proponują m.in. stworzenie tarczy dla kultury. Wskazali w nim szereg problemów do rozwiązania. Odpowiedzi nie było. Epidemia ujemnie odbiła się także na sektorze pozarządowym. Liczba organizacji pozarządowych działających w kulturze rozumianej w wąski sposób stanowi w Polsce aż 14% wszystkich NGO-sów. Wśród nich są takie podmioty jak Fundacja Malta czy Towarzystwo Muzyczne im. H. Wieniawskiego. Kulturą zajmują się również organizacje o profilu edukacyjnym, rozwoju i kultywowania lokalności czy spraw społecznych. W sumie jest to 50% organizacji. Konkurują one ze sobą przede wszystkim o środki publiczne przeznaczane na wsparcie ich działań, przyznawane w postaci tzw. grantów lub dotacji.

Jak dotychczas nie wymyślono lepszego systemu wspierania NGO-sów środkami publicznymi, a ten obecny nieco rozprasza środki i wymusza spore wydatki na ich obsługę. Ponadto organizacje, które są również pracodawcami, bez dotacji nie są w stanie utrzymać miejsc pracy, w związku z czym pracują od projektu do projektu, nie podpisując stałych umów o pracę. Epidemia pozbawiła wiele organizacji możliwości prowadzenia działań, na które już przyznano im środki, a tym samym możliwości wypłaty grantu oraz uzyskania przychodów. Część z nich może nie przetrwać, gdyż dotacje nie są przeznaczane na utrzymanie miejsc pracy czy ich siedzib, lecz na konkretne przedsięwzięcia (np. festiwal). Cenne są więc takie inicjatywy jak poznańskiego Wydziału Kultury, który stara się negocjować zmiany zakresów deklarowanych przez organizacje działań lub ich przedefiniowanie, np. prowadzenie działań w internecie.

W najtrudniejszej sytuacji znaleźli się jednak twórcy, artyści oraz rzesza osób obsługujących imprezy kulturalne (np. pracownicy techniczni), często zatrudniani na umowy zlecenie lub o dzieło. Niekiedy z dnia na dzień pozbawieni zostali możliwości pracy, zarobków, a także kontaktu ze swoją publicznością, co dla ludzi kultury i sztuki ma fundamentalne znaczenie psychologiczne i negatywnie owocuje erozją twórczego potencjału. Do dziś nie znamy rządowego planu odmrażania kultury, poza bardzo ogólnymi wytycznymi. Wiadomo także, iż zmianie ulec mogą zachowania i preferencje publiczności, dla której kluczowa stanie się kwestia bezpieczeństwa sanitarnego w czasie uczestniczenia w kulturze, która do tej pory w zasadzie nie występowała. Pogorszyć może się także sytuacja materialna odbiorów kultury. Oby nadal było ich stać na bilety na ulubione wydarzenia.

Czy jest więc dla kultury jakaś nadzieja? Oczywiście, że tak. Kultura nawet w najgorszych czasach ujawnia swą siłę. Co trzeba jednak zrobić, by w kulturze, która bazuje na kapitale ludzkim i kreacji, zminimalizować straty i nie dopuścić do kryzysu w przyszłości? Nie ma na to pytanie prostej odpowiedzi. Ważna jest na pewno integracja i współpraca. Znalezienie rozwiązań, które pozwolą środowisku wspierać się i artykułować potrzeby. Szczególnym wyrazem woli współdziałania były dwa listy otwarte skierowane w maju przez przedstawicieli środowisk kultury do prezydenta Poznania oraz wielkopolskich włodarzy samorządowych. W listach tych zebrane są postulaty i wskazane możliwe kierunki działania w przyszłości. Z pewnością należy rozwijać programy stypendialne i proponować nowe rozwiązania, opierające się przede wszystkim na otwarciu ludziom kultury możliwości pracy. Ważna staje się ochrona zatrudnienia w kulturze, niezależnie od jego formy, a w dalszej perspektywie podjęcie działań, by w tej dziedzinie wyeliminować prekaryjną, często półwolontaryjną pracę, oraz stworzenie systemu ubezpieczeń socjalnych dla twórców. Pojawiają się pomysły na stworzenie funduszy restartu podmiotów kultury, powierzenie NGO-som zadań publicznych w trybie programów wieloletnich, upowszechnienie tzw. małych grantów, modyfikacja prawa podatkowego, które da możliwość odpisów CIT na rzecz kultury. Realizacja tych pomysłów wymaga oczywiście zaangażowania władz państwowych, ale z istotną rolą opiekuńczo-inicjującą samorządów oraz udziałem środowiska kultury.

Początkiem tych zmian będzie ustalenie, jaki pomysł kultura ma na samą siebie. Kryzys wywołany epidemią, który potencjalnie jest punktem wyjścia do swoistej odnowy, ujawnił jej mocne i słabe strony. Pokazał także nowe możliwe ścieżki działania i formy kontaktu z publicznością. Ich zagospodarowanie będzie wyzwaniem, które ludzie kultury podejmą tym skuteczniej, im więcej w ich pracy oraz współpracy z otoczeniem będzie solidarności, uważności i zaufania.

Katarzyna Kamińska

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020