Kultura Poznań.pl

Kultura

opublikowano:

Tajemnica kaplicy Dobrawy

Kto i czego (kogo?) szukał pod posadzką pierwszej chrześcijańskiej kaplicy w państwie Mieszka I?

. - grafika artykułu
Kościół Najświętszej Marii Panny na Ostrowie Tumskim, na drugim planie Katedra, fot. szlakpiastowski.pl

Od niedawna wokół strzelistego kościoła Najświętszej Maryi Panny na Ostrowie Tumskim możemy - zwłaszcza wieczorem i nocą - obserwować iluminowaną instalację odtwarzającą wiernie przebieg ukrytych w ziemi fragmentów murów palatium Mieszka I i przylegającej do niej kaplicy Dobrawy. Relikty tych X-wiecznych kamiennych budowli odkryła w latach 1999-2009 ekipa archeologiczna pod kierownictwem prof. Hanny Kóčki-Krenz. Po latach dyskusji wreszcie wyeksponowano ślady tych cennych znalezisk. O ile o pałacu Mieszka sporo już pisano, o tyle niewielkich rozmiarów kaplica - pierwsza świątynia chrześcijańska na terenie państwa Piastów, zbudowana jeszcze przed chrztem Mieszka - ciągle pozostaje obiektem stosunkowo tajemniczym. Co udało się wyczytać archeologom z jej pozostałości?

Świątynia na przyjazd Dobrawy

Dobrawa przybyła do Mieszka w 965 roku, zmarła w 977, żyła więc na poznańskim Ostrowie Tumskim dwanaście lat. Była córką Bolesława I Srogiego z dynastii Przemyślidów. Nie wiadomo, kiedy się urodziła. A także ile miała lat, gdy wychodziła za mąż za Mieszka. Według biskupa praskiego Kosmasa (nota z XII w.) nie była już najmłodsza. W średniowiecznych realiach może to oznaczać, że mogła mieć około 20 lat (kobiety rzadko dożywały wtedy 40 lat). W momencie przybycia Dobrawy do Polski Mieszko był już żonaty. Gall Anonim pisze o jego "siedmiu" żonach, ale ile w tym prawdy - trudno dociec. W każdym razie zanim Mieszko zawarł małżeństwo z chrześcijańską księżniczką, musiał dotychczasowe żony (a może i zrodzone z nich potomstwo) oddalić. Taki był warunek zgody na związek z czeską księżniczką. Przybycie Dobrawy do Poznania w 965 roku zbiegło się w czasie z intensywną rozbudową grodu. Jednym z jej elementów była budowa kaplicy - miejsca do sprawowania liturgii dla Dobrawy i jej świty. Budowniczy kaplicy wzorował się na architekturze sakralnej Cesarstwa Niemieckiego. Mieszko musiał znać i akceptować te rozwiązania. Swoimi dziełami architektonicznymi chciał pokazać, że on także należy do grona europejskich władców.

Prof. Hanna Kóčka-Krenz uważa, że budowa zespołu pałacowo-sakralnego przez Mieszka to znak, że książę chciał stworzyć Dobrawie podobne warunki materialne, jakie miała w Pradze. - W obrębie pałacu Mieszka odkryliśmy relikty pracowni złotniczej - zarys budynku, w którym mieścił się stół złotniczy. Mimo iż strawił go ogień, zachowały się części tygli odlewniczych z drobinami złota; w jednym kawałku tygla - złota granulka oraz cząstki tego metalu, "oczka" z granatu i karneolowe paciorki. Znaleźliśmy nawet fragment złoconego drewna - być może wytwarzano tu ozdobne szkatułki. Nie ulega więc wątpliwości, że pracował tu jubiler wytwarzający przedmioty ze złota i z kamieni ozdobnych na potrzeby dworu i Kościoła - tłumaczy pani profesor. W orszaku dostojników świeckich i duchownych, którzy przybyli wraz z Dobrawą z Pragi, znajdował się prawdopodobnie ktoś w randze biskupa, kto mógł udzielać sakramentów. I kto modlił się z księżną i garstką czeskich duchownych w kaplicy, zanim w 966 roku Mieszko przyjął chrzest.

Ze związku Mieszka z Dobrawą narodziło się dwoje lub troje dzieci. Najpierw Bolesław, ich jedyny syn. Jego siostrą była o kilka lat młodsza Świętosława (zmarła w 1014 r.), która wydana została między 980 a 984 rokiem za króla szwedzkiego Eryka Zwycięskiego, a później w 996 za Swena Widłobrodego. Przypuszcza się, że to właśnie ona jest księżniczką, którą źródła skandynawskie nazywają Sygrydą Dumną i która była matką władców - szwedzkiego Olafa Skötkonunga i duńskiego Kanuta Wielkiego. Historycy przypuszczają też, że książęca para miała jeszcze jedną córkę, wydaną za jednego z książąt pomorskich.

Tajemniczy wkop 

Z odkrytą przez archeologów kaplicą wiąże się historyczna zagadka. W absydzie kaplicy archeolodzy odkryli w 2009 roku fundament ołtarzowy. Nosił on ślady przebudowy. Pierwotnie był prostokątem leżącym na osi północ-południe. Natomiast przewiązany z nim jest - zachowany tylko w połowie - fragment prostokąta na osi wschód-zachód. Dlaczego ołtarz przebudowano?

Jakby mało było tajemnic, badacze odkryli również we wnętrzu kaplicy spory wkop, który sięgał aż do stopy fundamentu świątyni. Całe wnętrze nawy kaplicy zostało kiedyś wybrane - tak mocno, że ściana północna kaplicy osunęła się do tego wkopu. To wskazuje ni mniej, ni więcej, że ktoś tam czegoś szukał. Czego?

- Grobu, który był na tyle ważny, że być może otwarto go w celach swoiście pojętej pobożności - aby zabrać znajdujące się tam szczątki. Może to być dowód przeniesienia pochowanego tam człowieka w nowe miejsce - z uwagi na wcześniejsze zniszczenie kaplicy. Odnaleźliśmy bowiem w jej pozostałościach wyraźne ślady pożaru. Ten kościół został zniszczony, co należy kojarzyć z najazdem księcia Brzetysława i kryzysem państwa w latach 1038-1039 - odpowiada prof. Kóčka-Krenz. Wyprawa rabunkowa Brzetysława dotarła do Poznania i Gniezna, dwóch najważniejszych grodów państwa Piastów. Łupem Czechów padły katedry poznańska i gnieźnieńska. Zniszczono też pałac książęcy i kaplicę pałacową w Poznaniu. Kazimierz Odnowiciel po powrocie z wygnania (około 1040 r.) podjął starania o odbudowę zniszczonych kościołów w Poznaniu. Jego żona Maria Dobroniega jest uznawana za inicjatorkę odbudowy katedry poznańskiej. Możliwe, że doprowadziła też do odnowienia kaplicy Dobrawy, aby można w niej było odprawiać liturgię. Czy świadczy o tym przebudowa ołtarza w jej wnętrzu?

- W trakcie renowacji całego zespołu pałacowego przez Kazimierza Odnowiciela musiała zapaść decyzja o translacji, czyli przeniesieniu kości zacnej osoby pochowanej w kaplicy, do odnowionej katedry - wyjaśnia pani profesor. O czyich  szczątkach myśli? - Możliwości są dwie. Ten wkop w kaplicy to może być ślad po pochówku Dobrawy, przeniesionej do katedry, albo po pochówku biskupa Jordana.

Obie postacie były na tyle ważne i zasłużone, że ich szczątki przeniesiono zapewne później do katedry - tłumaczy prof. Kóčka-Krenz. Biskup Jordan zmarł ok. 984 roku, miejsce jego pochówku pozostaje nieznane. - Osobiście skłaniam się ku wersji, że w kaplicy pochowana była jej fundatorka Dobrawa - uśmiecha się pani profesor.

Piotr Bojarski

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021