Kultura w Poznaniu

Opinie

opublikowano:

POZNAŃ POETÓW. Zagrali poezją

- "Muzyka do sensu" oznacza, że wiersz jest tym, czym jest i naprawdę nie ma powodu, by był czym innym, ale gdyby chciał, to mógłby być symfonią, kantatą, muzycznym poematem, mógłby się napompować cudzą formą, spęcznieć jak balon, wylecieć nad padół, nad język, podnieść autora wzwyż - tymi słowami wyjaśniał ideę projektu jego kurator i pomysłodawca Piotr Śliwiński.

. - grafika artykułu
fot. Jacek Mójta / CK ZAMEK

W tegorocznej edycji Poznania Poetów postawiono na syntezę muzyki i poezji. Poniedziałkowe spotkanie z Piotrem Sommerem, Adamem Wiedemannem i Edwardem Pasewiczem było swoistym preludium całego festiwalu i wcieleniem tej idei w życie. Poeci niewiele mówili o swojej twórczości. Czas poświęcili na czytanie wierszy, oddając też pole muzyce.

Piotr Sommer solo

Piotr Sommer wystąpił a cappella, przedstawiając publiczności fragmenty swojej twórczości. - Cóż wspólnego ma Sommer z muzyką? - zastanawiał się prowadzący spotkanie Piotr Śliwiński. I natychmiast odpowiedział: - U Sommera gra język, poeta podsłuchuje go.

Poeta podsłuchując język, wyczula się na detale rzeczywistości i faktycznie piano ciszy i forte sensu/poezji rozpościerało przed publicznością obraz świata intymnego, drobiazgowego, opisywanego z perspektywy czułego obserwatora.

Adam Wiedemann w duecie

W kolejnej partii tego eklektycznego koncertu do słowa dołączył fortepian. Adam Wiedemann zaprosił do współpracy Filipa Biesa, który wykonywał dzieła skomponowane przez poetę. - Utwory te napisałem z zamiłowania hobbystycznego - wyznał Wiedemann. Po partiach muzyczno-poetyckich nastąpiła część spotkaniowa, której moderatorem był Krzysztof Hoffmann. Osią rozmowy było pokrewieństwo dwóch dziedzin sztuki - muzyki i literatury. - Komponowanie jest bliskie zasadzie tłumaczenia wiersza. W momencie, gdy tłumaczysz, masz do dyspozycji formę i gotową treść. Pracę wykonuje się dostosowując tę treść do założonej z góry formy. Treść jest rodzajem dźwięków, ona nas nie interesuje de facto - powiedział Wiedemann.

Trio w Pasewicz'show

W ostatniej części do fortepianu dołączył klarnet. Edward Pasewicz przeczytał wybrane utwory z tomiku "Miejsce". Muzyka i wiersze następowały po sobie. Pasewicz stworzył występ kompletny - występ oniryczny, delikatnie senny, poprzetykany energicznym muzycznym chlustem zimnej wody, którą fundował klarnet i fortepian. A za chwilę było odwrotnie - to transowe elementy muzyki były ożywiane przez słowo. - Te wiersze są owocem mojego zainteresowania folklorem Rumunii - przed występem poeta wyjaśnił publiczności genezę utworów. To były jedne z nielicznych zdań, które wypowiedział poza koncertem. W pełni oddał przestrzeń liryce.

Przed poznaniakami jeszcze wiele wydarzeń związanych z Poznaniem Poetów. Poezja przejmuje rządy nad miastem do 20 maja.

Marta Maciejewska

  • Poznań Poetów: spotkanie z Piotrem Sommerem, Adamem Wiedemannem i Edwardem Pasewiczem
  • CK Zamek
  • 15.05