Kultura Poznań.pl

Kultura

opublikowano:

Nie tylko dla dzieci

- Pomysły Maliny Prześlugi na teksty są niesamowite. Czasami tworzy bardzo dziwnych bohaterów, szukając ich w nieoczekiwanych miejscach, na które nigdy byśmy nie wpadli, czy w ogóle nie podejrzewali,  że takie postaci mogą nam coś powiedzieć - mówi Artur Romański, aktor i reżyser z Teatru Animacji. Dramatopisarka i dramaturżka otrzymała w tym roku Nagrodę Artystyczną Miasta Poznania.

.
Malina Prześluga-Delimata, fot. W KADRZE Piotr Bedliński

Prześluga jest znana głównie ze swoich sztuk dla dzieci. Zaczęła je pisać, gdy pracowała dorywczo w Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu, czytając i robiąc streszczenia dramatów nadsyłanych na Konkurs na Sztukę Teatralną dla Dzieci i Młodzieży do katalogu internetowego. W 2007 roku sama wygrała go sztuką Jak jest. - Już wtedy widać było, że mamy do czynienia z talentem najczystszej wody i że prawdopodobnie wkrótce stanie się ona jedną z najważniejszych polskich pisarek dramatycznych. Nota bene Malina naszemu konkursowi pozostała wierna, zgłaszała swoje sztuki i zdobywała na nim laury prawie aż do dzisiaj: po raz ostatni, jak na razie, została jego laureatką w 2018 roku - przyznaje Jerzy Moszkowicz, dyrektor Centrum Sztuki Dziecka.

W Teatrze Animacji Prześluga debiutowała w 2010 roku, gdy wystawiono jej Najmniejszy Bal Świata, w którym w jednej z ról wystąpił Artur Romański. - Bliżej poznaliśmy się później, gdy dyrekcję objął Marek Waszkiel i zatrudnił Malinę w teatrze w charakterze dramaturga. To osoba niezwykle przyjazna i kontaktowa, bardzo lubiąca teatr i aktorów. Świeżym okiem patrzy na to, co dzieje się w teatrze. W starej szkole reżyserii, którą spotkałem na początku swojej drogi mawiano, że autorom się ufa albo nie. Malina wzbudza zaufanie swoimi tekstami. Kryje się pod nimi bardzo dużo informacji dla reżysera i aktorów, wiele wątków do rozczytania. Jest dużo informacji o postaciach, dużo informacji o sytuacji, która aktualnie się dzieje. Wystarczy, że uważnie czyta się jej sztukę i zastanawia nad informacjami o bohaterach i sytuacjach dramatycznych, a konstrukcja spektaklu i postaci zaczyna wręcz budować się sama, wynikając naturalnie z interpretacji - mówi Romański. Jako dramaturżka jest niezwykle pomocna - i jesteśmy niezwykle szczęśliwi, że taka osoba u nas pracuje. Przy pracy nad tekstami zajmuje się nie tylko tym, co jest zawarte w tekście, ale i tym, aby gotowy spektakl miał swoje tempo - żeby "dzianie się" było zrozumiałe, a widz mógł się zaangażować w przedstawienie, nie został obojętny wobec tego, co się dzieje - dodaje.

W 2011 roku Centrum Sztuki Dziecka zwróciło się do Prześlugi z propozycją napisania sztuki na Biennale Sztuki Dla Dziecka, które odbywało się wtedy pod hasłem Słowo na terytorium sztuki dla dziecka. - Wybór Maliny jako autorki wynikał oczywiście stąd, że od pewnego czasu była już jedną z najciekawszych polskich autorek dramatów dla dzieci, a jednocześnie wciąż pisarką na dorobku, znakomicie się rozwijającą. Spod jej pióra wyszły tak znakomite dramaty jak Grande Papa, czy Nic, Dzika Mrówka, Adam i Ewa. Nie bez znaczenia był także fakt, że znaliśmy Malinę z organizowanych przez Centrum spotkań dramatopisarzy i ludzi teatru, które w tamtym czasie odbywały się na Wyspie Księcia Edwarda w Zaniemyślu. Zamówienie sztuki o słowach było niezwykle zwięzłe, generalnie ograniczało się do wspomnianego tematu Biennale oraz informacji, że rzecz powinna być kameralna i łatwa do wystawienia w każdych warunkach. Wyobraźnia i talent autorki wystarczyły, aby w oparciu o te skromne wskazówki stworzyć znakomity tekst - wyjaśnia Moszkowicz.

Później Malina Prześluga napisała dla Centrum jeszcze dwie sztuki z cyklu Chodź na słówko, co było rezultatem powodzenia u publiczności i krytyków epizodów wcześniejszych. Z punktu widzenia Moszkowicza jako ich reżysera, wszystkie części są znakomitymi, scenariuszami przedstawienia. - Zawierają niezbędne do przygotowania dobrego spektaklu ingrediencje: ciekawe, w jakimś sensie realne, choć nie realistyczne, mocno zwariowane, a dobrze opowiedziane historie; wyraziście wykreowane postaci, napisane tak, że aktorzy ucieleśniając je na scenie mają wiele miejsca na własną kreatywność i zabawę; świetną, nieprzegadaną, za to skrzącą się poczuciem humoru literaturę. Co ważne, ten humor zawsze jest w dobrym smaku i prowadzi do uśmiechu, a nie do rechotu. Kiedy dostaję do ręki tak dobre, cieszące już w lekturze teksty, moje główne zadanie reżyserskie polega na tym, aby nic nie zepsuć. Może dlatego do inscenizacji Chodź na słówko wybrałem bardzo prostą, wzorowaną na dell'arte formę, w której najważniejsze są postaci na scenie i wypowiadane przez nie słowa. Praca nad tymi tekstami pokazała, że do Maliny nie trzeba dopisywać, przepisywać, ani nie trzeba jej nic skreślać - mówi Moszkowicz.

Poza tworzeniem dramatów, Prześluga pisze książki dla dzieci, które wydaje w wydawnictwie Tashka, działającym na polskim rynku od 2010 roku. Często zapomina się o tym, że jest również autorką dramatów dla dorosłych. - To bardzo dobre i wyróżniane teksty. Jej sztuka Garnitur Prezydenta otrzymała II nagrodę w Konkursie Dramaturgicznym Strefy Kontaktu, organizowanym przez Wrocławski Teatr Współczesny - i tam też była wystawiana. Zresztą teraz i my bierzemy się za Garnitur Prezydenta, bo wydaje się nam bardzo aktualny i szykujemy na jego podstawie słuchowisko teatralne, które chcemy zaprezentować w radiu. Niedawno Malina trafiła do ścisłego finału Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej ze swoim nowym tekstem Debil - przypomina Artur Romański.

Prześluga jest też od początku związana z poznańskim Chórem Czarownic, dla którego pisze teksty utworów. Małżeństwo Łowżyłów poznało ją, gdy jako nastolatka brała lekcje muzyki u Zbigniewa, kompozytora chóru. - Obserwowaliśmy pilnie jej rozwój i widzieliśmy, jak powoli rodzi się świetna artystka. Gdy w naszym gronie rozmawialiśmy na temat spalenia czarownicy na poznańskim Chwaliszewie pomyślałam, że może Malina wsparłaby mnie w opowiedzeniu tej historii. Okazało się, że ten temat jest jej bardzo bliski, bo pracę magisterska pisała o czarownicach i historii palenia ludzi na stosach. Później chcieliśmy rozwinąć ten projekt, opowiadając o współczesnych kobietach i ich relacjach ze światem. Podesłała nam wtedy kilkadziesiąt tekstów, z których stworzyliśmy utwory do śpiewania na scenie. Było to spotkanie w odpowiednim miejscu i czasie - wspomina prowadząca Chór Czarownic Ewa Łowżył.

Marek S. Bochniarz

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020