Kultura Poznań.pl

Książki

opublikowano:

Zwykłe, normalne życie

Miejsca codzienności nie są typowym katalogiem po wystawie Życie codzienne w Polsce, która odbyła się w Galerii Miejskiej Arsenał pod koniec 2018 roku. To raczej niezależne wydawnictwo o eklektycznym charakterze, sytuujące się na pograniczu bycia zbiorem esejów popularnonaukowych, książki artystycznej i wywiadu-rzeki, w której redakcja merytoryczna wcale nie jest ważniejsza od redakcji wizualnej i koncepcji graficznej.

. - grafika artykułu
fot. materiały prasowe

- (...) pomiędzy Archiwum Badan nad Życiem Codziennym, kolektywem Ostrøv i Galerią Miejską Arsenał prowadziliśmy rozmowy o zafascynowaniu badaniem codzienności i refleksją nad nią, jej archiwizowaniu, a także ponownym wykorzystywaniu zarówno surowych zapisów życia codziennego, jak i jego naukowych analiz. Wtedy po raz pierwszy pojawił się pomysł na książkę, która miała stanowić zaproszenie do dalszych, pogłębionych spotkań pomiędzy artystami, archiwalnymi zasobami i współtworzącymi je badaczami - piszą redaktorzy we wstępie do Miejsc codzienności.

Niecodzienny charakter tej publikacji zdradza już okładka, na której rozrysowany został zagmatwany i zagadkowy graf, sprawiający przy tym wrażenie niepełnego. Składa się on z kół i łączących je linii ciągłych i przerywanych ze strzałkami, przez co przypomina schemat-mapę do przemieszczania się po niej wedle niezapisanych w pustych kołach wskazówek. Poza białymi kołami i liniami są też i strzałki czarne, dodatkowo sygnalizujące wielopoziomowy charakter proponowanego działania. To dość czytelna, wizualna podpowiedź wskazująca na to, że autorzy koncepcji książki zrezygnowali z typowej narracji linearnej. Miejsc codzienności się po prostu nie czyta, a raczej po nich chaotycznie wędruje, a numeracja stron nie tyle sugeruje chronologię lektury, co ułatwia nam te wolne od rygorów podróże.

Włóczęgi

Spis treści tylko nas w tej sugestii przerywanego, nerwowego zapoznawania się z publikacją utwierdza, bo ukazuje dwa dopełniające się ze sobą porządki. Pierwszy, fotograficzny, dotyczy czterech realizacji fotograficznych, które zostały wyłonione w konkursie zorganizowanym w roku 2019. Punktem wyjścia były dla nich zbiory Archiwum Badan nad Życiem Codziennym, projektu badawczego realizowanego w latach 2014-2019 pod kierownictwem prof. Marka Krajewskiego z Wydziału Socjologii UAM w Poznaniu. Drugi porządek, tekstowy, obejmuje zbiór czterech esejów napisanych przez socjologów związanych z Archiwum, wraz z towarzyszącymi im przekładami w języku angielskim. Całość rozdziela zapis dłuższej rozmowy pomiędzy Katarzyną Bryze (dyrektorką Działu Rozwoju VOX), Markiem Krajewskim (kierownikiem Archiwum) i Markiem Wasilewskim (dyrektorem Galerii Miejskiej Arsenał) o sugestywnym tytule Stół, supermarket, biuro i wideo: o polskich praktykach umiejscawiania codzienności.

Realizacje fotograficzne w spisie treści zostały liniami przerywanymi "wsunięte" pomiędzy eseje. To wizualny komunikat sygnalizujący, iż nie powinno się tylko czytać czy wyłącznie oglądać Miejsc codzienności, a cały proces "konsumpcji" należy przeprowadzić z rozwagą i w sposób raczej subtelnie urozmaicony. Być może warto potraktować spotkanie z tą publikacją jak wieczór w pozbawionej pretensjonalności i sztucznego blichtru restauracji, którą odwiedza się, by przyjemnie spędzać czas. I ta przyjemność tekstu, zmysłowość obrazu, czy wreszcie to, jak słowo i wizualia uruchamiają w nas nieokiełznane skojarzenia - choćby z doznawaną przez nas codziennością - sytuuje Miejsca codzienności jako koncepcję tworu ze swej natury niekompletnego. Bo tak, jak zwyczajności i stanów powszednich nie da się całościowo skonfrontować będąc w nich samemu zanurzonym, tak i każda książka jest zaledwie bramą do nowego poznania czy przyjęcia innej perspektywy. W zamieszczonej w książce rozmowie Marek Wasilewski prowokacyjnie zauważa: - A gdyby tak zastanowić się nad "conocnością"? Może to być nasza przestrzeń pod kołdrą, kiedy śpimy, taka najbardziej oswojona. Z definicją miejsc codzienności jest taki problem, że nie ma obiektywnej codzienności - jest skorelowana z trybem życia każdego z nas. To, co dla jednych jest codzienne, dla innych jest niezwykłe.

Na zarośniętych ścieżkach

Synergia powstała ze współpracy badaczy z Archiwum Badan nad Życiem Codziennym, artystów z kolektywu Ostrøv i instytucji Galerii Miejskiej Arsenał, decydujących się na stworzenie sytuacji przenikania się różnych środowisk, światów, pól kultury, pozwoliła na interdyscyplinarne, a przy tym niezwykle fascynujące i wręcz zmysłowe podejście do codzienności, poddawanej oglądowi z różnych perspektyw.

Ilekroć komukolwiek wspominałem, że czytam książkę poświęconą zagadnieniu codzienności, padała uwaga, że to "bardzo ciekawe". Oznaczać to może, iż jako czytelnicy i konsumenci sztuki jesteśmy już znudzeni paradoksalnie zużytymi tematami niesamowitymi, bądź to właśnie w tym, co zwyczajne, chcemy odkryć coś zgoła nieoczekiwanego. To konfrontacja z najbliższym otoczeniem, zbytnio oswojonym, a więc przezroczystym i czasem zwyczajnie przegapianym. Marek Krajewski podsuwa w rozmowie Stół, supermarket, biuro i wideo choćby taką propozycję: - Polecam zajrzeć w okna poznańskiej Domaniewskiej (biurowce przy ul. Bułgarskiej) po godzinach. Jest mnóstwo rzeczy pozostawionych przez pracowników i są to jedyne elementy, które czynią tę przestrzeń ludzką. Pracownicy zostawiają na oparciach krzeseł szale, koce, stoi jakiś kubek, maskotka, zdjęcie rodzinne.

A życie toczy się dalej

Pytaniem otwartym pozostaje jednak, o jakiej codzienności jest w zasadzie w tym przypadku mowa, czy raczej - na ile eseje i materiały fotograficzne zebrane w tej pozycji pozostają nadal aktualne, gdy na świecie trwa pandemia koronawirusa? Grupa socjologów UAM z Zakładu Teorii i Badań Praktyk Społecznych, w tym właśnie i Marek Krajewski, prowadzi od ubiegłego roku badanie Życie codzienne w czasach pandemii. Lektury już opublikowanych na tej podstawie raportów traktuję dziś trochę jak dalszy ciąg książki. Pamiętam też, że nie dla wszystkich grup społecznych pandemia i różne formy lockdownów przyniosły diametralne zmiany, nie licząc powszechnego, nowego reżimu sanitarnego - że towarzyszą jej skrajnie różne doświadczenia.

Miejsca codzienności niejako dopełniają ekspozycję Życie codzienne w Polsce, która składała się w większości z prac wideo i jako wideoteka codzienności była w swej naturze archiwum trudnym do ujęcia, opisu i poddania wyczerpującej analizie w medium książki pisanej bądź tradycyjnego, zwartego katalogu. Odnajduję przy tym w tym zabiegu wydawniczym ukrytą myśl, iż galerie sztuki trzeba mimo wszystko, wbrew wygodzie, lenistwu i wszechobecnemu zjawisku tzw. "braku czasu", odwiedzać osobiście. Zapoznawanie się z dokumentacjami online prezentowanych w nich ekspozycji nie zastąpi wizyt na wystawach. Przypomina mi to też trochę podszyte smutkiem uwagi dyrektora Galerii BWA w Zielonej Górze, streamującego na Facebooku tej instytucji materiały filmowe na żywo z wernisaży. Zauważając rosnącą liczbę oglądających prowadzoną transmisję (był to wrzesień 2018 roku, wernisaż wystawy Wojciecha Ulmana Olśnienie) - namawiał do tego, by jednak nie poprzestawać na tym i do jego galerii przychodzić. No właśnie, a jaka była, jest w zasadzie codzienność... życia galeryjnego?

Marek S. Bochniarz

  • Miejsca codzienności
  • redakcja wizualna: Krystian Daszkowski, Wiktor Wolski
  • redakcja merytoryczna: Zofia Małkowicz-Daszkowska
  • proj. graficzny: Grigory Popov / Ostrøv
  • Galeria Miejska Arsenał 2020

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021