Kultura Poznań.pl

Książki

opublikowano:

Pokolenie jms.

Naprawdę trudno wyobrazić sobie Baśnie Andersena, Lokomotywę Tuwima czy Akademię Pana Kleksa Brzechwy bez Jana Marcina Szancera. Kolejne pokolenia wychowały się na jego ilustracjach, czerpały z nieograniczonej wyobraźni jms (jak podpisywał swoje prace). Nakładem poznańskiej Oficyny Wydawniczej G&P ukazał się album Jan Marcin Szancer. Ambasador wyobraźni, podsumowujący imponujący dorobek genialnego grafika.

"Jan Marcin Szancer. Ambasador wyobraźni", fot. Oficyna Wydawnicza G&P
"Jan Marcin Szancer. Ambasador wyobraźni", fot. Oficyna Wydawnicza G&P

Postacie Szancera dosłownie wysypują się z tej książki: Pan Kleks, Pinokio, Don Kichot, Kopciuszek, Calineczka, Kot w butach... To pierwsza publikacja, która umożliwia spotkanie z nimi w jednym miejscu.

Szancer był jednym z najaktywniejszych, najbardziej zapracowanych grafików swoich czasów. Rysował baśnie, ilustrował zbiory wierszy, sztuki i powieści. " (...) Wydaje mi się, że w naszym zawodzie ilustratorów jest wiele podobieństw z pracą w teatrze czy filmie. Projektujemy przestrzeń, w której rozgrywa się akcja, wymyślamy kostiumy i maski dla aktorów. Najważniejsze jednak wydaje mi się to, aby swoją wyobraźnią przekonać czytelnika o własnej prawdzie" - mówił o profesji, dzięki której przeszedł do historii. Charakterystyczna dynamiczna kreska, przebogata paleta barw, dbałość o detal, zabawa konwencją, żart, a przede wszystkim przepastna, nieograniczona wyobraźnia, dzięki której wyczarowywał w książkach pełen niesamowitości świat, zachwycający każdego, kto pobył w nim choć przez chwilę.

Ale nie tylko ilustracja pozostawała w kręgu jego zainteresowań: był projektantem dekoracji i kostiumów dla teatru, filmu i telewizji, scenarzystą, reżyserem, naczelnym scenografem opery warszawskiej, autorem sztuk, wreszcie szefem artystycznym wydawnictw książkowych. Dwa razy zagrał w teatrze, raz w filmie. "Na jakimś etapie tej przebogatej drogi mruknął: «Zestarzałem się, więcej niż pięć robót naraz zaczyna mnie męczyć»" - wspomina żartem w książce Waldemar Łysiak, pisarz i eseista.

Album wydany przez poznańską oficynę (świętującą w tym roku 30-lecie istnienia) stara się udokumentować każdy fragment przebogatej biografii Szancera. Obok setek reprodukcji prac (przede wszystkim ilustracji, dedykowanych jednak nie tylko dzieciom - tworzył przecież także dla dorosłych, ilustrował Mickiewicza, Sienkiewicza, Krasickiego, Prusa...), prezentowane są zdjęcia z rodzinnego albumu Szancerów: z licznych podróży, które uwielbiał i które były dla niego inspiracją; z dzieciństwa, czasu studiów w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Oprócz tekstu przybliżającego postać Mistrza (w opracowaniu Błażeja Kusztelskiego), wydawca namówił na wspomnienia jego córkę, przyjaciół, współpracowników, krytyków i historyków sztuki. Wśród wspomnień pojawia się także osobiste twórców Oficyny G&P, Henryka Gościańskiego i Karola Prętnickiego: "Zaczęło się w 1989 roku, kiedy to podczas Biennale Sztuki dla Dziecka współorganizowaliśmy w poznańskim BWA wielką wystawę prac Jana Marcina Szancera (...) - piszą we wstępie, wyjaśniając, skąd wziął się Szancer w Poznaniu.

Sylwia Klimek

  • Jan Marcin Szancer. Ambasador wyobraźni
  • Oficyna Wydawnicza G&P

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020