Kultura Poznań.pl

Historia

opublikowano:

Stadion - obóz pracy

Żydowska społeczność Poznania i Wielkopolski została w czasie II wojny światowej całkowicie wyniszczona. W Poznaniu żydowskich więźniów przetrzymywano w obozie utworzonym na stadionie miejskim. "Judenarbeitslager-Stadion" powstał w maju 1941 roku.

. - grafika artykułu
Więźniowie żydowscy na stadionie zamienionym w obóz. Fot. ze zbiorów Muzeum Martyrologicznego w Żabikowie

Przed wojną w Poznaniu mieszkało około 2 tys. Żydów. Była to niewielka społeczność w porównaniu np. z Warszawą, której diaspora żydowska liczyła około 300 tys. obywateli. Z powodu małej liczebności zagłada Żydów poznańskich nastąpiła najszybciej. Niemcy byli dobrze przygotowani i natychmiast przystąpili do realizacji swojego planu, którym było oczyszczenie z ludności niearyjskiej, zdobycznej prowincji nazwanej Warthegau. W zachodniej Wielkopolsce nie tworzono gett. Zamiast tego wokół Poznania powstało kilkadziesiąt małych obozów pracy, do których już w pierwszych miesiącach okupacji dowożono Żydów z różnych części Wielkopolski. Obozy zakładano w miejscu planowanych prac, by więźniów nie trzeba było przewozić. Okupanci zdecydowali, że należy najpierw skierować ich do najcięższych prac, wyeksploatować do granic możliwości, a dopiero po tym - zlikwidować. Do dzisiaj mieszkańcy Poznania spędzają czas na terenie obiektów zbudowanych w czasie wojny przez Niemców z wykorzystaniem niewolniczej pracy Żydów. Są to m.in. sztuczne jeziora Rusałka czy Malta. Ale nie tylko. Żydów zmuszano do pracy przy rozbudowie linii kolejowych i dróg, sieci wodno-kanalizacyjnej, budowie urządzeń komunalnych i prac rolnych.

Dziełem ich rąk była też część cmentarza na Miłostowie, stacja przetokowa na Franowie, linia kolejowa na Kobylimpolu, a nawet odcinek autostrady w okolicach Lubonia. Brali także udział w "prostowaniu" brzegów Warty. Pracowali niezależnie od pogody, bez wynagrodzenia, przy głodowych racjach żywnościowych. Byli dręczeni nie tylko fizycznie, ale także psychicznie - np. wykonywali pracę, jaką było umacnianie brzegów jeziora Rusałka za pomocą macew ze zlikwidowanego cmentarza żydowskiego (do dziś macewy są znajdowane w jeziorze, a dopiero niedawno fakt wykorzystania niewolniczej pracy Żydów upamiętniono za pomocą skromnej tablicy - przyp. red.).

Tego typu działania, których celem było niszczenie świadectw kultury żydowskiej, okupanci prowadzili na terenie całej Polski. Macew używano na wielką skalę do budowy dróg i mostów. Po zakończeniu inwestycji, np. przebudowy czy naprawy drogi, Żydów likwidowano na miejscu lub wysyłano do obozów zagłady. Od 1 maja 1941 roku działał największy w Poznaniu obóz pracy dla Żydów "Judenarbeitslager-Stadion" (Julag), który utworzono na terenie stadionu miejskiego przy ul. Dolna Wilda (przed wojną Stadion im. Edmunda Szyca, po wojnie im. 22 Lipca). Na początek trafiło do niego 930 więźniów. Podlegało mu 13 podobozów położonych w różnych częściach miasta (Antoninek, Dębiec, Franowo, Golęcin, Janikowo, Kobylepole, Krzesiny, Krzesinki, Krzyżowniki, Malta, Piotrowo, Smochowice, Strzeszyn). W czerwcu 1942 roku w obozach pracy na terenie Poznania przetrzymywano 13,5 tys. Żydów. Do obozu na stadionie trafiali nie tylko Żydzi z Wielkopolski i getta w Łodzi, ale także Żydzi niemieccy deportowani z terenów III Rzeszy. Szacuje się, że do 1943 roku przeszło przez obóz kilka tysięcy więźniów, stale zaś przetrzymywano w nim około 2 tys. ludzi, którzy spali na stadionie i stąd każdego ranka ruszali do pracy w różnych częściach miasta.

Racja żywnościowa przewidywała 200 gramów chleba i litr zupy na dzień. Wielu, wycieńczonych pracą, chorowało, wielu umarło z niedożywienia. Na stadionie nie zbudowano żadnych baraków mieszkalnych, gdyż Niemcy uznali, że pobyt więźniów w obozie będzie krótki. Nielicznym uwięzionym udawało się znaleźć miejsce do spania w szatniach sportowych, część spała na zadaszonych trybunach, ale większość - pod gołym niebem na ławkach stadionu. Latem padał na nich deszcz i prażyło słońce, zimą trzęśli się z zimna i zamarzali pod śniegiem. Wśród więźniów szerzyły się choroby, opieka medyczna nie istniała, a śmiertelność była bardzo wysoka. W 1942 roku na stadionie wybuchła epidemia tyfusu, powszechna była wszawica i czerwonka. Zdesperowani i wygłodzeni więźniowie podejmowali próby ucieczki, których odnotowano aż 200. Jednak większość uciekinierów szybko pojmano.

Wycieńczonych, niezdolnych do pracy oraz chorych, których stan nie rokował poprawy, wysyłano w nieznanym kierunku, zapewne do obozu zagłady w Chełmie nad Nerem. Wielu zabijano na miejscu. Do egzekucji służyła szubienica o trzech ramionach. Wieszano na niej m.in. więźniów, którzy wykazali się niesubordynacją wobec strażników lub takich, którzy - w czasie pracy "na zewnątrz" próbowali zdobywać pożywienie. Egzekucje odbywały się w piątki o g. 18 i były publiczne. Często, dla przestrogi, do ich wykonywania zmuszano Żydów, którzy musieli wieszać swoich bliskich i znajomych. Tym scenom ze spokojem przyglądali się przybyli do Poznania pracownicy organów administracji i bezpieczeństwa Rzeszy, m.in. funkcjonariusze NSDAP, SD i Gestapo oraz ich żony. Na stadion przychodziły też dobrowolnie studentki medycyny z utworzonego w Poznaniu Uniwersytetu Rzeszy. Szacuje się, że w egzekucjach na stadionie zginęło około 160 osób. Około 2 tys. Żydów zginęło lub zmarło z wycieńczenia na terenie Poznania. W ewidencji miejsca pochówku z początku okupacji, znajdującym się na cmentarzu na Miłostowie, odnotowano ponad 1000 nazwisk. W latach późniejszych ewidencji już nie prowadzono.

Obóz pracy na stadionie zlikwidowano w sierpniu 1943 roku. Większość więźniów wywieziono wtedy do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Przeżyli nieliczni, i to dzięki ich zeznaniom złożonym po wojnie udało się odtworzyć historię "Judenarbeitslager-Stadion". Jeden z więźniów, Samuel Bronowski, zeznawał jako świadek w procesie Arthura Greisera, gauleitera Warthegau. Na Skwerze Sprawiedliwych wśród Narodów Świata położonym przy ul. Królowej Jadwigi, obok Multikina, stoi dziś pomnik upamiętniający Żydów zamordowanych i zmarłych w obozie. Na pomniku w formie obelisku widnieje inskrypcja "Stadion Miejski był obozem hitlerowskim eksterminacji obywateli polskich pochodzenia żydowskiego z Poznania i okolic". Na dole napisano też: "Więźniów wyniszczano głodem, morderczą pracą i egzekucjami". Trudno uwierzyć, że już kilka lat po wojnie stadion przywrócono do użytku i odbywały się tu mecze piłkarskie i wielkie imprezy masowe, jak np. dożynki wojewódzkie.

Szymon Mazur

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021