Kultura Poznań.pl

Film

opublikowano:

Zaproś kino studyjne do domu!

Dziś wystartowała w Polsce platforma internetowa MOJEeKINO.PL, łącząca 48 kin z Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych. Będą do niej należeć też dwa poznańskie kina - Muza i Rialto. - Powstała ona nie tylko jako lekarstwo na pandemię, ale będzie też elementem rozwoju dla kin studyjnych - mówi Joanna Piotrowiak, kierowniczka Muzy.

.
Joanna Piotrowiak, fot. wildandfreephotography

Od 12 marca wszystkie kina w Polsce są zamknięte. Wyjątkowo trudna stała się przez to sytuacja właścicieli kin studyjnych, którzy z dnia na dzień zostali pozbawieni źródła utrzymania, pochodzącego ze sprzedaży biletów. Symbolicznym rozwiązaniem było wprowadzenie przez nich biletów otwartych, które widzowie mogli zakupić, by ich wesprzeć, a bilet wykorzystać na dowolny seans po ponownym otwarciu kin w Polsce. Przy braku wsparcia ze strony rządu, członkowie Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych zmobilizowali się do wspólnego działania i utworzenia platformy internetowej.

- Przez ostatnie trzy lata myśleliśmy o wprowadzeniu takiego rozwiązania. Śledziliśmy też zaczątki tego typu działań w innych krajach. Jako grupa inicjatywna, myśleliśmy cały czas o tym, aby połączyć w ten sposób siłę wszystkich kin studyjnych. Pomyśleliśmy, że platforma internetowa będzie dobrą drogą do tego, aby w sytuacji pandemii nadal kontynuować pokazywanie filmów - zwłaszcza przy rosnącej liczbie premier. Koordynowanie tego przedsięwzięcia i przygotowanie w pełni profesjonalnej platformy zajęło nam jednak dużo czasu. Po wybuchu epidemii rynek internetowy zaczął się szybko rozwijać, a my szukaliśmy takiego rozwiązania, które by nam najbardziej odpowiadało. Platforma będzie miała wsparcie ze strony PISF-u, ale to my musieliśmy znaleźć takie rozwiązanie - mówi Joanna Piotrowiak.

- Oczywiście, jest to już dosyć późno - a w tej chwili myślimy przecież o otwieraniu kin. Myśleliśmy, że zajmie to nam trzy-cztery tygodnie. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że otwarcie platformy MOJEeKINO.PL w takim zakresie, w jakim będzie działało, nie było inicjatywą, do której byliśmy od razu gotowi. Po znalezieniu wykonawcy pojawiła się również kwestia finansowa, bo ta platforma nie jest tania. Dlatego dwa miesiące na przygotowanie tak dużego projektu to wcale nie jest długo - wyjaśnia Piotr Zakens z kina Rialto.

Do prowadzenia platformy przystąpiło 48 kin z całej Polski - czyli około ¼ spośród wszystkich kin studyjnych i lokalnych w kraju. Wśród nich znajdują się między innymi warszawski Elektronik i kino CSW Zamek Ujazdowski, kina krakowskie, kina z Sokołowa Podlaskiego czy Darłowa. Na początku pandemii Kino Pod Baranami zdecydowało się na ścieżkę indywidualną i 12 kwietnia uruchomiło własną, niezależną platformę z programem filmowym, będącą zarazem pierwszym kinem internetowym w Polsce. Ostatecznie zdecydowało się jednak dołączyć do wspólnego przedsięwzięcia.

Do platformy przystępują głównie te kina, które już od dłuższego czasu myślały o stworzeniu sal wirtualnych. Koronawirus przyspieszył ich plany. - Muszę przyznać, że ja również nie byłem zwolennikiem takiego rozwiązania. Uważam, że jako kina powinniśmy zapraszać widzów bezpośrednio do nas, a nie pełnić funkcję czegoś w rodzaju serwisu VOD - przyznaje Zakens, choć podkreśla, że MOJEeKINO.PL będzie bardzo dobrym serwisem filmowym o profilu studyjnym. Platforma z czasem stanie się uzupełnieniem działalności kin.

Na platformie każdy z widzów będzie mógł wejść na podstronę swojego ulubionego kina, przyjrzeć się jego ofercie i wykupić dostęp do wybranego filmu na 48 godzin. - W założeniu ma to mieć charakter fanowski: każde kino, które się na niej znajdzie, posiada mniej czy bardziej lokalne grono fanów - ludzi, którzy często wybierają właśnie to konkretne kino, aby obejrzeć w nim film. Na przykład program kina Muza będzie składać się z produkcji, które byłyby u nas wyświetlane, gdybyśmy nadal grali, ale będziemy też uzależnieni od oferty dystrybutorów. Część tytułów wprowadzą na naszą platformę, lecz z innymi będą nadal czekać na premiery kinowe - tłumaczy Joanna Piotrowiak.

Jako kina studyjne, twórcy platformy zabiegali też o to, aby ze względu na jej charakter rozliczenia z dystrybutorami były dla nich korzystniejsze. Z tego tytułu nie wszyscy chcieli się zgodzić na udostępnienie filmów. - Trzy czy cztery tygodnie temu wszyscy gorączkowo poszukiwali nowych miejsc dystrybucji. Wiemy, co się stało z Hejterem i innymi filmami, nie tylko polskimi, które zostały bezpośrednio wprowadzone na platformy VOD. Były to wówczas decyzje szybkie, może nawet też trochę chaotyczne - choć wiadomo, że każdy chciał odzyskać środki zainwestowane w produkcję. Gdy sytuacja się znormalizowała i planujemy ponownie otwierać kina, to rozmowy z dystrybutorami trochę się już usztywniły. Zobaczymy, jak wypadnie nasza platforma po starcie i jaką zdobędziemy frekwencję - oczywiście, chcemy osiągnąć jak największą! Naszym atutem jest też to, że Moje e-Kino będą promowały kina rozrzucone w całej Polsce - bezpośrednio docierając do swoich widzów, którzy lubią filmy studyjne. Gdy to rozwiązanie się sprawdzi, to myślę, że dystrybutorzy przekonają się, aby robić z nami takie rzeczy - mówi Piotr Zakens.

Na platformę MOJEeKINO.PL nałożona będzie geoblokada ze względu na wymogi polskich dystrybutorów. Oznacza to, że jeżeli ktoś zza granicy będzie chciał z niej skorzystać, to nie będzie w stanie. - Bardzo jednak liczymy na to, że będziemy mogli się rozwijać i korzystać z oferty nie tylko polskich dystrybutorów - zapowiada Piotrowiak.

Platforma ma stać się w przyszłości naturalnym przedłużeniem działalności kina - odpowiedzią na funkcjonowanie świata cyfrowego. - Ci z widzów, którzy nie zdążą zobaczyć filmów w normalnym trybie, będą mogli je obejrzeć na naszych wirtualnych salach. Do tej pory mieliśmy bardzo dużo premier w kinach. Nie mamy możliwości zagrania wszystkich tytułów, a niektóre gramy tylko przez tydzień, a nawet i jeszcze krócej. Na platformie będziemy proponować obejrzenie filmów bez wychodzenia z domu w terminach prawie że premierowych - wyjaśnia Zakens.

Kina studyjne mają też własne inicjatywy programowe. Pod koniec maja na platformie odbędzie się kolejna, 26. edycja Festiwalu Filmowego Wiosna Filmów. Poza filmami, widzowie będą mieli dostęp do materiałów ze spotkań z artystami.

- Będziemy realizować również spotkania warsztatowe. Poza tym, MOJEeKINO.PL będzie nam umożliwiało realizację streamingów. Myślimy też o tym, aby znalazło się na niej miejsce na działania edukacje. Firma technologiczna, która wprowadza ten serwis, ożywiła nasz pomysł. Podkreśla, że jest to coś zupełnie nowego, jeśli chodzi o ofertę filmową - i nie spotkali się dotąd z takim rozwiązaniem. Nawet Amazon zainteresował się naszą inicjatywą - i chciałby na swoich serwisach informacyjnych zaprezentować MOJEeKINO.PL w formie case study. Niezależnie od tego, co przyniesie najbliższą przyszłość, będziemy mieć płaszczyznę, na której będziemy nadal realizować naszą misję - zapowiada Joanna Piotrowiak, która jest koordynatorką ogólnopolską tego projektu.

Marek S. Bochniarz

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020