Kultura Poznań.pl

Teatr

opublikowano:

Jaka piękna tragedia!

egnaj mi geście teatralny. Akcie mój ruchowo-werbalny. Dłużej ci nie wierzę, mówię całkiem szczerze" - śpiewają aktorzy z grupy Circus Ferus w "Ostatnim spektaklu". O czym jest to przedstawienie? O zmierzchu teatru offowego czy nowym początku wspaniałego, jeszcze gorszego świata? W tym drugim przypadku artyści mają na myśli ten ogólny, nie tylko teatralny świat.

.
fot. Zdzisław Orłowski

Skrupulatnie zanotowane: założyli grupę w 2012 roku, a ledwie siedem lat później żegnają się ze światem teatru (a może nie żegnają, tylko przechodzą w eko tryb "stand-by"?). Przywdziewają w "Ostatnim spektaklu" biedo-bogate stroje ostentacyjnie pretensjonalnej i archaicznej elegancji, aby ze sztucznym, kiczowatym blichtrem przywitać swoje wykluczenie w świetle obecnej polskiej polityki kulturalnej: "Żegnajcie festiwale miłe. Te wielkie i te już przegniłe. Już cichnie muzyka, przyjaciel w dal znika". Pogrążają się jakby mimochodem w narracjach apokaliptycznych o katastrofie ekologicznej, podanych w głupkowaty sposób, obłaskawiający koniec świata naszej cywilizacji.

Tak w zasadzie w otwierającej "Ostatni spektakl" ślicznej piosnce "12 małych żalu łez" grupa Circus Ferus załatwia sprawę tematu przedstawienia zgrabnie i rzecz jest już odpicowana. Ich uroczo przebrzmiały kostium mógłby im pozostać na grzbietach do finału. Mogliby sobie stać i się na nas gapić. Mam też wrażenie, że w recenzji powinienem się ograniczyć do zacytowania całego tekstu śpiewanego, dopisując "no, to jest bardzo dobre, lubię takie rymowanki-wyliczanki". Może i trochę byłby to za krótki komć, lecz któż za lat parę przeczyta obfity wylew wypocin? Bo jak deklamują aktorzy: "Żegnajcie recenzje śmiertelne. Od czapy i te całkiem celne. Parę wpisów w sieci, zapomną nas dzieci". Ta uwaga doskonale odwołuje się do poczucia lęku przed miażdżącą krytyką, której niektórzy twórcy dają wyraz apelami do piszących. W "Ostatnim spektaklu" jednak nie ma hasła "nie piszcie o nas źle, waćpanny i waszmoście". Miast tego - artyści wręcz prowokuję widza do zamachnięcia się na nich biczem, do złojenia im skóry za to, do czego się posuwają. O, bezczelnicy! Mnie bardzo zirytował swoim galopującym tempem środek przedstawienia, czemu niżej jakoś muszę dać upust.

To wnętrze składa się z nadmiaru cytatów - a wyimki czytelnej muzyki filmowej przechodzą niepostrzeżenie w mniej już czytelne szydercze żarciki z kolegów i koleżanek z poznańskich teatrów. Cytaty z premier starszych i nowszych toczą się jak śniegowa kula, która nabiera może i obfitości, lecz jej zawartość nie staje się przez to czymś innym niż ubity lód. Któż jeszcze w ogóle pamięta o Łajce z "Wot takaja żizń", spektaklu Teatru Biuro Podróży z 2015 roku? A z którego "Hamleta" robią sobie jaja aktorzy - Dudy-Gracz w Teatrze Nowym czy może Kleczewskiej w Starej Rzeźni? I po co, na co, w jakim celu?

Po tym wylewie kwasów i żółci otrzymujemy chwilkę przerwy, dedykowanej teatrowi cielesnemu, podczas której artyści niszczą te kilka smętnych przedmiotów scenicznych zebranych na odwróconym dywaniku (składane krzesło, walizka, jasny płaszcz), miotając w powietrzu młotkami i rzezając piłami. Potem jest parę scenek ekologicznych w tonacji śmieszno-strasznej. Troszkę później jedna z aktorek przebiera się za Jezusa i pajacuje. Potem jest chyba coś jeszcze, ale już zapomniałem co.

Circus Ferus to bezprzykładni jajcarze i kompulsywni cosplayerzy, zaabsorbowani przebierankami dającymi im ewidentną satysfakcję. Ich teatralne pożegnanie jest więc neurotyczne: trochę zabawne, a bardzo irytujące, bo złożone z pospiesznie skondensowanych problemów z wielu rejestrów życia i sfer świata. "Ostatni spektakl" masakruje więc widza typowym dla współczesności pomieszaniem porządków. Jeży trochę włosy na głowie jak tweety Donalda Trumpa zapowiadające inwazję na Koreę Północną.

Spektakl, którym Circus Ferus żegna się ze światem teatru (a może nie żegna?) podczas premiery ewidentnie zachwycił publiczność - w sporej mierze złożonej z tych, co widzieli poprzednie produkcje grupy. Jeśli więc jesteście fanami i lubicie takie cyrkowe wygibasy i kpiny w teatralnym offie - proszę, nie zastanawiajcie się zbyt długo i przybywajcie w drugim, trzecim czy czwartym terminie. Trzeba koniecznie zdążyć, nim katastrofa ekologiczna wejdzie w etap walki o wodę pitną, bo wtedy to już nikt nie będzie miał czasu na teatry.

To na koniec kawałek piosenki: "Żegnajcie spektakle umarłe. Te dobre i te bardzo marne. Dawaliście czadu, nie ma po nas śladu".

Marek S. Bochniarz

  • "Ostatni spektakl" Circus Ferus
  • reżyseria: Kuba Kapral
  • Teatr Ósmego Dnia
  • premiera: 10.10

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019