Kultura Poznań.pl

Rozmowy

opublikowano:

Wypełnić lukę

Rozmowa z Katarzyną Wojtaszak*, jurorką w konkursie na powieść o powstaniu wielkopolskim, ogłoszonym przez Wydawnictwo Miejskie Posnania. W czwartek poznamy laureatów!

.
fot. archiwum prywatne

W konkursie "Rozważni i romantyczni. Spojrzenie 100 lat później" zgłoszono dwadzieścia utworów. Spodziewała się Pani takiego zainteresowania tematem, o którym sporo mówi się w Poznaniu i Wielkopolsce, ale w kraju ciągle zbyt mało?

Byłam mile zaskoczona liczbą i poziomem nadesłanych prac. Autorzy zaproponowali różne sposoby mówienia o powstaniu, odwoływali się do jego poszczególnych epizodów i konkretnych postaci historycznych. Widać, że prace pisarskie poprzedziła lektura książek naukowych i solidny przegląd źródeł, a pomysły na mówienie o wydarzeniach sprzed stu lat były bardzo różnorodne.

Do tej pory nie było takiej powieści o powstaniu wielkopolskim, która zaistniałaby w świadomości czytelników. Autorzy z jednej strony mieli więc pełną dowolność, a z drugiej nie mogli korzystać z doświadczeń poprzedników. Podobne dylematy czekały na jurorów - czy szukać książki, która najpełniej opisze powstanie? Czy może nastawiać się na coś, co będzie bardzo oryginalnym przetworzeniem tej tematyki? Myślę, że znaleźliśmy kompromis i zwycięska praca będzie powieścią, po którą z ciekawością sięgną nie tylko poznaniacy. Mam nadzieję, że książka przybliży tematykę powstania, które było nie tylko zwycięskim zrywem, ale także tłem dla wielu niezwykłych historii. Obraz, który wyłania się z konkursowych powieści, to przede wszystkim losy bohaterów z ich wspomnieniami i motywacjami, które splatają się z burzliwymi zmianami dziejowymi. A o tym zawsze warto opowiadać i o tym warto czytać.

Jak autorzy podeszli do przedstawienia powstania wielkopolskiego w formie literackiej. Jakiego rodzaju konwencje prozatorskie przeważały?

Wśród przesłanych propozycji dominowały historyczne powieści obyczajowe, które przedstawiały losy bohaterów na tle historii Poznania i Wielkopolski. Czytaliśmy o przyjaźni, także tej niełatwej: polsko-niemieckiej, o działalności towarzystwa Sokół, ciągle żywej pracy organicznej, walce z germanizacją, politycznych sporach, wojskowych przygotowaniach. Pojawiały się wątki dotyczące dorastania bohaterów i kształtowania się ich postaw. Autorzy umiejętnie posługiwali się schematami fabularnymi znanymi z melodramatu, sensacji, włączali też elementy biografii, romansu, a nawet ciekawostki z historii wojskowości. Pojawiały się również pomysły związane z próbą przedstawienia powstania z perspektywy nam współczesnej albo alternatywnego opowiedzenia znanych wątków.

Jury nominowało do nagrody głównej osiem powieści. Jakie przesłanki zdecydowały o wstępnym wyróżnieniu tych, a nie innych prac? Przeważał jakiś wspólny mianownik?

Myślę, że każdy z jurorów miał swoje oczekiwania i zwracał uwagę na nieco inne aspekty prac konkursowych. Dla jednych ważniejszy od stylu mógł być sposób prowadzenia akcji, inni mogli pewnie zwracać większą uwagę na konstrukcje postaci czy też wierność historii i duchowi tamtych czasów. Tym, co nas łączyło, była niewątpliwie chęć znalezienia powieści, która będzie mówić o powstaniu w sposób interesujący dla wielu różnych czytelników. Z której można dowiedzieć się więcej o wydarzeniach przełomu 1918 i 1919 roku i ich historycznym znaczeniu, a do tego jeszcze będzie dobrze napisana i atrakcyjna nie tylko dla poznaniaków i Wielkopolan, ale wszystkich ceniących dobrą książkę.

Zwycięska powieść spotkała się z niemal jednogłośną aprobatą jury. Co przesądziło o jej przewadze nad pozostałymi utworami?

To historia o miłości, zdradzie, walce i tajemnicy. Autor bardzo ciekawie połączył losy stworzonych przez siebie bohaterów z wydarzeniami i postaciami historycznymi. Opisał to językiem, który nie jest ani przesadnie archaiczny, ani nie zawiera współczesnych zwrotów, których nie mogli używać nasi pradziadowie. Mamy tu ciekawie zarysowane postacie, dobrze oddane realia tamtych lat, ale także wielką miłość, wędrówkę żołnierza z Francji do Polski, walkę powstańców i rozmowy Korfantego z Piłsudskim. To barwna i bardzo dobrze napisana opowieść, która może zainteresować zarówno czytelników powieści obyczajowych, jak i tych, którzy lubią czytać o postaciach historycznych.

Oprócz nagrody głównej jury przyznało także dwa wyróżnienia, z rekomendacją tych powieści do publikacji. To chyba świadczy o tym, że poziom konkursu był wyrównany.

To prawda, bo nie było w konkursie propozycji, które można jednoznacznie ocenić jako złe i bezwartościowe. Zwycięska praca została wybrana prawie jednogłośnie, ale wszyscy byliśmy zgodni, że jeszcze dwie powieści zasługują na wyróżnienie. Pierwsza to bardzo dobrze napisana opowieść o życiu Franciszka Ratajczaka. Robi wrażenie swoim klimatem i sposobem przedstawienia życiorysu Ratajczaka, który nie jest tu tylko pierwszą ofiarą powstania, ale człowiekiem z niezwykle interesującą historią, pełną wyborów i dramatycznych doświadczeń. Druga powieść to historia przyjaźni kolegów z boiska, którzy włączają się w działalność zbrojną i biorą m.in. udział w walkach o Ławicę. Każda z tych książek przedstawia powstanie z innej perspektywy i kładzie nacisk na inny aspekt tego wydarzenia.

Zwycięska powieść ukaże się drukiem na 100 rocznicę powstania. Wyróżnione powieści być może także zostaną wydane. Czy literatura okaże się skuteczną formą promocji pamięci o powstaniu wielkopolskim?

Piękne i ważne momenty historyczne funkcjonują w zbiorowej świadomości właśnie dzięki literaturze. Myślimy o pewnych wydarzeniach i od razu przychodzą nam na myśl zakorzenione w tradycji literackiej obrazy. Książki przypominają, uczą, ale także skłaniają do refleksji. Czasem też prowokują. Powieści historyczne cieszą się wśród czytelników Biblioteki Raczyńskich bardzo dużą popularnością. Chętnie czytane są też publikacje o Poznaniu, więc jestem przekonana, że powieść o powstaniu wielkopolskim trafi w oczekiwania naszych czytelników.

Powstanie zasługuje na to, by o nim mówić, by honorować jego bohaterów, a zwłaszcza przypominać, jak ważną rolę odegrało w historii Polski. W literaturze pięknej mamy wiele utworów odwołujących się do powstań narodowych, ale powstania wielkopolskiego w tej panoramie brakowało. Mam nadzieję, że powieści nagrodzone w konkursie wypełnią tę lukę.

rozmawiał Mateusz Malinowski

*Katarzyna Wojtaszak - absolwentka polonistyki poznańskiej. Od 2009 r. pracuje w Bibliotece Raczyńskich; najpierw jako bibliotekarz, a od niemal trzech lat w Dziale Koordynacji i Promocji Działalności Kulturalnej oraz jako rzecznik prasowy tej instytucji. Od 2011 r. współpracuje z TVK Winogrady przy realizacji magazynu czytelniczego "Mole".

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018