Kultura Poznań.pl

Rozmowy

opublikowano:

Mam na imię Młodość

O żywej pracowni artystycznej, młodości i poszukiwaniu siebie opowiadają Agnieszka Cieślińska, Nikodem Cisowski, Anna Kossyk oraz Allen Mack należący do kolektywu Młodzi Zdolni Seksowni.

.
Mathilda. Allen Mack, fot. materiały prasowe

Jak powstała Galeria Piec?

Kiedy nabyliśmy ten lokal, znajdował się w nim piec kaflowy i właściwie od tego wszystko się zaczęło - tak powstała nazwa. Zanim stworzyliśmy galerię to miejsce miało różne zastosowania. Był tu fryzjer, odnawianie mebli, w poprzednich latach pub. Kiedy tu przyszliśmy nic się jednak nie działo, lokal funkcjonował jako pustostan i był w bardzo złym stanie. Oprócz legendarnego pieca, po poprzednich właścicielach pozostały jedynie drobne elementy wystroju.

Wasza Galeria nie jest związana z UAP, który ostatnio otwiera dość dużo przestrzeni wystawienniczych?

Nie, jesteśmy niezależni od uczelni. Dostaliśmy cynk, że jest takie miejsce i poszliśmy na układ z właścicielem: lokal był do wzięcia, mogliśmy z nim zrobić co chcieliśmy. Warunkiem był generalny remont i obietnica, że przestrzeń zacznie znowu aktywnie działać. Wszystkimi naprawami zajmowaliśmy się wspólnie, począwszy od malowania ścian, a skończywszy na odkażaniu. Taka praca twórcza to fajne doświadczenie. Przy okazji każdej wystawy, czy to w przypadku Umarłej Klasy czy Art Runner, zawsze coś zmieniamy. Z każdym kolejnym wydarzeniem odbywa się swego rodzaju przebudowa, staramy się działać w ramach renowacji na przestrzeni międzywystawowej. Od wspólnego remontu tego miejsca zaczęła się praca kolektywna. Przed otwarciem kolejnej wystawy - My Name is Youth także planujemy drobną ingerencję w przestrzeń. Lokal bierze bezpośredni udział w każdym projekcie, który realizujemy i funkcjonuje na zasadzie specyficznego dzieła sztuki.

Dlaczego otworzyliście własną galerię a nie zdecydowaliście się działać w ramach UAP-owych przestrzeni?

Stwierdziliśmy, że warto byłoby zrobić coś poza uczelnią. Niezależna, samodzielna inicjatywa jako wartość dodana. To nas połączyło - pomysł żeby zrobić coś razem, zmierzyć się z jakąś możliwością i działać we własnym zakresie. Jesteśmy dopiero na początkowych etapach studiów i nie wszyscy mieliśmy okazję czy propozycje żeby wystawić się w przestrzeniach należących do UAP-u. Galeria Piec jest takim początkiem - świeżym startem, domem artystycznym. Nowa szansa, która wiąże się z niezliczonymi możliwościami i olbrzymią swobodą. Możemy robić to, co chcemy - sami ustalamy temat, informujemy innych ludzi o planowanych wystawach, dowolnie zmieniamy wygląd pomieszczenia, wydobywamy jego undergroundowy charakter.

Każdy może do Was dołączyć?

Działania Młodych Zdolnych Seksownych w Galerii zainaugurowaliśmy w kwietniu zeszłego roku. Jesteśmy studencką galerią sztuki otwartą na nowe środowiska - mogą do nas dołączyć studenci, licealiści a nawet absolwenci; wykształcenie artystyczne nie jest głównym kryterium. Wystarczy się z nami skontaktować i - jeśli temat wystawy okaże się być interesujący - można dołączyć do realizacji kolejnego projektu. Dużo osób pojawia się i znika, dlatego jest tak płynnie, a liczba zaangażowanych w nasz kolektyw nie jest stała. Niektórzy malują, inni pokazują jakieś grafiki, są instalacje, scenografia, ubrania i malarstwo. Z każdą wystawą pojawia się trochę nowych osób, zawsze z kimś nawiązujemy współpracę. Jest stała grupa ludzi, którzy uczestniczą w każdym projekcie, inni pojawiają się sporadycznie - w zależności od indywidualnych możliwości. Bardzo często wystawiamy rzeczy, które nie są bezpośrednio związane z naszym kierunkiem i które robimy poza uczelnią - nie zawsze mamy czas na to, by wykonać dodatkową pracę przeznaczoną na wystawę.

Co Was nurtuje w sztuce? Jaki jest cel Galerii Piec?

Chcemy przede wszystkim działać, szukać swoich możliwości. Każdy z nas wciąż odnajduje siebie, nie znaleźliśmy jeszcze tej jedynej ścieżki, ale wiemy na pewno, że mamy w sobie pewnego rodzaju bunt. Chcielibyśmy w jakiś sposób zaistnieć - może stać się takim wyznacznikiem, głosem naszego pokolenia? Nasi odbiorcy to młodzi ludzie, chcemy dotrzeć przede wszystkim do rówieśników. Powymieniać się poglądami, otworzyć jakąś szerszą dyskusję, pokazać co nas nurtuje w kulturze, dowiedzieć się co fascynuje ich.

Czy z kolektywem MZS wiążecie plany na przyszłość?

I tak i nie. Nie zawsze rozważamy Galerię w kontekście przyszłych działań, ale nie podchodzimy do tej inicjatywy jako do studenckiej przygody. Chcielibyśmy w tym miejscu zbudować galerię pod każdym względem, taką galerię studencką ze specyficzną energią. Przestrzeń skupiającą wyjątkowe osoby.

Jak łączycie indywidualizm każdego z Was ze wspólną mobilizacją?

Kolektyw przejawia się głównie we współpracy i działaniu w ramach jednej, wspólnej przestrzeni. Sami siebie nawzajem namawiamy i popychamy do tego żeby działać dalej w określonym kierunku, ale każdy robi to, co mu się podoba. Ustalamy temat każdej wystawy, ale są to zazwyczaj bardzo szerokie motywy więc nie ma żadnych ograniczeń indywidualności. Pomagamy sobie na każdym etapie: planowania wystawy czy wieszania prac. Często pojawiają się dylematy gdzie co powiesić, czy coś dodać i tak dalej. Mimo wszystko każdy z nas działa jednak indywidualnie. Nie narzucamy ogólnej wizji, preferujemy swobodę twórczą.

Nie macie stałego kuratora - o wszystkim decydujecie wspólnie? Jak długo przygotowujecie się do wystaw?

Zazwyczaj jest tu kilka osób, które ustalają co, gdzie i jak - nie wszyscy pojawiają się na wieszaniu prac. Nie mamy stałego kuratora, ale jest osoba, która decyduje o aranżacji przestrzeni czy głównym temacie. Ustalanie ogólnej wizji wystawy i pisanie tekstów do katalogów to super doświadczenie. Przy każdych wystawach jest kilka osób, które się bardziej lub mniej udzielają - każdy z nas ma jakiś pomysł i każdy z nas działa; wymieniamy się obowiązkami organizacyjnymi, ale i tymi związanymi z budowaniem promocji wydarzeń. Nad zbliżającą się wystawą pracujemy od początku lutego, najbardziej intensywnie będzie przez ostatnie dwa tygodnie. Pierwsze myśli o tej wystawie pojawiły się już w grudniu, zaraz po poprzedniej realizacji Art Runner.

Jak pojawił się pomysł na nową wystawę? Czy można określić ją jako swoisty manifest działania Galerii?

Tytuł My Name is Youth pochodzi z piosenki Moniki Brodki. Zainspirował nas nie tylko utwór, ale i teledysk - połączenie przemijalności z dynamicznymi zmianami - wszystko zmienia się szybko, tak jak w naszym kolektywie. Młodość jest specyficznym etapem, w którym za dwa miesiące jesteś już w zupełnie nowym miejscu i masz inne plany. Wystawa to nie tylko manifest młodości, ale także aktywnych działań, bo My Name is Youth jest wystawą wiosenną. Jesteśmy tutaj już rok - motyw młodości przewija się cały czas. Nie chodzi tylko o konkretny wiek, ale o młodość w rozumieniu bardziej metaforycznym: jakie znaczenie ma to słowo, w jakich kontekstach się go używa?

Czy jako początkujący artyści potrzebujecie mentora?

Jeśli chodzi o sztukę współczesną, w szczególności konceptualną, takim mentorem dla niektórych z nas jest prof. Jarosław Kozłowski. U niego mamy ogromną dowolność w działaniu - możemy stworzyć dosłownie wszystko i nie mamy barier, które by nas ograniczały. Profesor Kozłowski widzi sztukę wszędzie, w każdym elemencie świata dostrzega piękno i nieograniczone możliwości.

Żywa pracownia artystyczna - można tak zdefiniować Wasze działania?

Tak, poza wystawami spędzamy tutaj dużo czasu. To tutaj powstają projekty na uczelnię, tutaj rysujemy, malujemy - mamy do tego idealną przestrzeń. Wszystkie pomysły rodzą się w tym miejscu. Pierwsza wystawa, Umarła klasa, to kolekcja dzieł, z których większość powstała przy okazji zwykłych spotkań. Pomysły rodzą się przy okazji remontów, codziennych rozmów - wtedy, gdy jesteśmy razem.

rozmawiała Klaudia Strzyżewska

*Młodzi Zdolni Seksowni - Studencki Kolektyw Artystyczny złożony z kilkunastu osób, skupiony wokół Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu i działający w Galerii Piec. Kolektyw powstał w styczniu 2018 roku. Od tego czasu zorganizował dwie wystawy: w kwietniu 2018 - Umarła Klasa za Tadeuszem Kantorem oraz w grudniu 2018 - Art Runner.

  • wernisaż wystawy My Name is Youth
  • Galeria PIEC, ul. Mostowa 33
  • 30.03, g. 20
  • wstęp wolny

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019