Kultura Poznań.pl

Sztuka

opublikowano:

Dostrzec tłumacza

Wystawa Zobaczyć tłumacza to jedno z wydarzeń towarzyszących rozpoczynającemu się w poniedziałek 21 maja  w Centrum Kultury Zamek Festiwalowi Fabuły, który stanowi okazję do refleksji nad współczesną kondycją świata literatury.

.
fot. R. Dąbrowska

Ekspozycja to zbiór dwunastu fotografii przedstawiających tłumaczy i tłumaczki, sportretowanych przez Renatę Dąbrowską - absolwentkę Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Wśród bohaterów i bohaterek jej wizualnych opowieści znaleźli się: Danuta Cirlić-Straszyńska (język chorwacki, serbski i macedoński), Piotr Cholewa (język angielski), Andrzej Jagodziński (język czeski i słowacki), Ireneusz Kania (przekłada z 16 języków, w tym: hebrajskiego, portugalskiego, sanskrytu i tybetańskiego), Andrzej Kopacki (język niemiecki), Anna Korzeniowska-Bihun (język ukraiński), Małgorzata Łukasiewicz (język niemiecki), Carlos Marrodan Casas (język francuski, hiszpański i portugalski), Alicja Oczko (język niderlandzki i niemiecki), Bogusława Sochańska (język duński), Anna Wasilewska (język włoski i francuski) i Dariusz Żukowski (język angielski i perski).

Głównym założeniem towarzyszącym fotografce przy pracy była chęć wykonania nie tylko zdjęcia portretowego, ale przede wszystkim ukazania przeplatającej się z pracą tłumacza codzienności. Dla Dąbrowskiej fotografie nie są definiowane w kategoriach ostatecznego rezultatu procesu utrwalania wizerunku (rozumianego jako mechaniczna czynność), stanowią za to podsumowanie osobliwej relacji, którą artystka stara się nawiązywać z portretowanymi osobami. Relacji sprawiającej, że wykonanie danego obrazu staje się procesem współtworzonym na równi przez osobę fotografowaną i fotografującą.

- Przedstawienie człowieka na zdjęciu to ogromna odpowiedzialność. Osoba fotografowana też musi być zadowolona z rezultatu. Ja lubię szacunek na zdjęciach. W moim długoletnim stażu nie zdarzyło się, bym w dwie minuty zrobiła komuś dobry portret. Ktoś musi mnie poznać, zaakceptować i przestać przejmować tym, że jestem tu po to, aby robić zdjęcia - tłumaczy ich autorka.

Jej fotografie są w istocie historiami opowiedzianymi z szacunkiem, portretami sporządzonymi bez naruszających naturalną harmonię interwencji. Bohaterowie i bohaterki najczęściej znajdują się w domowych przestrzeniach, swoich pracowniach, niektórzy skupieni na wykonywanej aktualnie pracy albo ukazani w chwilach odpoczynku, inni z nostalgią przyglądający się komponowanym przez lata biblioteczkom, pozostali sportretowani razem z wnukami lub wiernymi czworonożnymi przyjaciółmi. Każde ze zdjęć opowiada osobliwą historię, emanuje odmiennymi emocjami, wprowadza do intymnego świata wypełnionego półkami pełnymi książek i stosami zapisanego papieru.

Kameralny charakter, który udało się wytworzyć artystce przy konstruowaniu wizualnych opowieści, został jednak naruszony przez sposób ekspozycji rzeczonych dzieł. Szare mury Zamku doskonale odbijają barwne kompozycje widoczne na pracach Dąbrowskiej, jednak atmosfera Holu Wielkiego, przypominająca niekiedy ruchliwe skrzyżowanie, nie sprzyja dokładnemu oglądowi wystawy. Jej pierwotna koncepcja zakładała bowiem sytuację, w której widz uczestnicząc w ekspozycji odnosi wrażenie, jak gdyby znajdował się w mieszkaniu bohatera zdjęcia. W przypadku wystawy w Zamku należy przede wszystkim skoncentrować swoją świadomość wzrokową tak, by nie tylko zobaczyć, ale i - pomimo panującego wokół chaosu - dostrzec bohaterów tłumaczeń.

Klaudia Strzyżewska

  • wystawa Zobaczyć tłumacza
  • Centrum Kultury ZAMEK, Hol Wielki
  • 16.05-30.05
  • wstęp wolny

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018