Kultura Poznań.pl

Kultura

opublikowano:

UKRAIŃSKA WIOSNA. O Malewiczu czarno na białym

"Ostrą granią dzielimy czas i stawiamy na pierwszej stronicy płaszczyznę w postaci kwadratu czarnego jak tajemnica, płaszczyzna patrzy na nas ciemnym, jak gdyby kryła w sobie nowe stronice przyszłości" - pisał w jednym ze swoich tekstów Kazimierz Malewicz, autor zaprezentowanego pierwszy raz w Petersburgu w 1915 roku obrazu "Czarny kwadrat na białym tle", który zmienił sposób myślenia o sztuce. Malewicz na stałe wpisał się do kanonu historii sztuki. Czy jednak wiemy o nim już wszystko?

.
fot. Michał Antoniewicz

W ramach festiwalu Ukraińska Wiosna w CK Zamek odbył się pokaz kilku filmów związanych z naszymi wschodnimi sąsiadami. Pierwsze trzy to krótkie filmy dokumentalne dotyczące współczesnej Ukrainy. Ich prezentacja doprowadzić miała do finału, którym był film zatytułowany "Malewicz. Ukraiński kwadrat" w reżyserii Dmytro Dżulaja. Tylko z pozoru tych obrazów nic ze sobą nie łączy. Tak naprawdę dobór takiego repertuaru nie był przypadkowy. Twórcy filmu o Malewiczu nie tylko usiłowali opowiedzieć o losach artysty, ale swoją uwagę skupili na ukraińskich wątkach pojawiających się tak w jego życiorysie, jak i twórczości. Takie ujęcie tego tematu miało na celu pokazanie, że artystę traktować można jako - ujmując to nieco kolokwialnie - dobro kulturalne Ukrainy. Dobro, które nie funkcjonuje w powszechnej świadomości samych Ukraińców. Znaczenie tego kraju dla rozwoju artystycznego Malewicza - zdaniem twórców filmu - jest też za słabo eksponowanym faktem w dyskursie naukowym. Jak się to ma do trzech wcześniej wyemitowanych filmów?

Pierwszy z nich poruszał temat tradycji kobziarzy i ukraińskiej bandury, czyli ludowego instrumentu z rodziny chordofonów. Bohater filmu opowiedział nie tylko o jego wielowiekowej historii, ale zaprezentował siebie jako żywe świadectwo, że współcześni Ukraińcy przywiązują dużą wagę do swojej tradycji i odnajdują dla niej miejsce we współczesności. Drugi film także dotyczył przywiązania do przeszłości - mieszkańcy Huculszczyzny poświęcają się tam nadal tradycyjnemu rzemiosłu, jakim jest  tworzenie liżnyków, czyli tkanych z wełny, najczęściej wzorzystych, huculskich "kołderek". To co w tym dokumencie było uderzające to przekonanie autorów liżnyków o ich niebagatelnej wartości kulturalnej i przeświadczenie, że ich tworzenie jest elementem pielęgnowania tradycji. Trzeci z filmów poświęcony był przedsięwzięciom motywującym młodych ludzi na wschodzie Ukrainy do podejmowania rozmaitych działań sprzyjających rozwojowi kraju.

"Malewicz. Ukraiński kwadrat" jawi się na tle wymienionych wyżej obrazów jako film, który łączy w sobie wszystkie poruszone w nich wątki. Ugruntowanie wiedzy na temat ukraińskich korzeni Malewicza ma być elementem budującym ukraińską kulturę. Ma potęgować poczucie dumy wynikające z faktu, że znany na całym świecie artysta urodził się na Ukrainie i że to ona wyznaczyła pewne kierunki, którymi artysta w swoich twórczych poszukiwaniach zaczął podążać. Kazimierz Malewicz, podobnie jak inni bohaterowie pozostałych dokumentów, jawi się przy tym jako człowiek przywiązany do tradycji miejsca swojego urodzenia oraz odwołujący do motywów, które są dla niego właściwe. Warto przy tym dodać, że Malewicz po dziś dzień jest wielką inspiracją dla innych artystów z różnych dziedzin, m.in. scenografów, a nawet projektantów mody.

Krajobraz wiejsko-industrialny

Pierwsze minuty filmu uświadamiają, że nawet naukowcy akademiccy nie zdawali sobie przez wiele lat sprawy z tego, że Malewicz w 1929 roku w kijowskim Instytucie Artystycznym stworzył eksperymentalną pracownię doświadczalną, gdzie studenci traktowani byli jak naukowcy, pod okiem swojego wykładowcy nie tylko szlifujący umiejętności praktyczne, ale przede wszystkim zajmujący się badaniami teoretycznymi nad sztuką. Fakt tej niewiedzy miał pokazać zadanie, przed którym stanęli twórcy przygotowujący dokument o artyście. Poszukiwanie informacji o nim w różnych archiwach jest jednym z wątków filmu. Dowiadujemy się, że chociaż przez lata utrzymywano, że urodził się w 1878 roku, tak naprawdę przyszedł na świat rok później. Podano, gdzie spędził pierwszy okres swojego życia i opisano, jak wyglądało jego pełne przeprowadzek dzieciństwo. Materiały współczesne przeplatają się z archiwalnymi, uzupełnione o czytane przez lektora wspomnienia Malewicza. Jako chłopiec mieszkający na wsi fascynował się piękną, ukraińską przyrodą, która oddziaływała na jego wyobraźnię. Twórcy filmu pokusili się o to, aby kadry z widokami na naszych oczach przeobrażały się w obrazy, wychodzące jakby spod pędzla mistrza. Z drugiej strony autorzy zaprezentowali, jak oddziaływały na niego industrialne przestrzenie fabryk, w których pracował jego ojciec. Ta nowoczesność i technologiczny rozwój również ukierunkowały jego myślenie, dodając odwagi w poszukiwaniu nowych, wcześniej niestosowanych przez nikogo rozwiązań.

Malewicz głosem lektora opowiada o fascynacji sztuką ludową, z którą zresztą sam się zmierzył jako dziecko - nauczył się tkać, haftować i szydełkować. Doceniał ludowe, często geometryczne wzory, co stanowi dosadną sugestię, że właśnie one odegrały w jego życiu niemałą rolę i wpływały na rytm w jego późniejszych obrazach. W filmie pojawia się również wątek fascynacji Malewicza płótnami przedstawiającymi ukraiński krajobraz, których motywy przetwarzał później we właściwym sobie stylu w swoich pracach.

Do Berlina i z powrotem

Film opowiada o ważnych wydarzeniach w całym życiu Malewicza. Szczególne miejsce zajmuje tutaj między innymi jego zagraniczna podróż z 1927 roku, w trakcie której odwiedzić miał Polskę, Berlin oraz upragniony Paryż, do którego ostatecznie jednak nie dotarł. Polska elita kulturalna przywitała artystę bardzo entuzjastycznie. W Polskim Klubie Artystycznym mieszczącym się w hotelu Polonia odbyła się wystawa prac Malewicza oraz przyjęcie na jego cześć. Na warszawskim dworcu, szykując się już w drogę do Berlina, artyście udało się także spotkać z bratem, którego wnuczka, Iwona Malewicz występująca w filmie, od lat stara się popularyzować sztukę Kazimierza Malewicza i współuczestniczy w przedsięwzięciach z nim związanych.

W Berlinie z kolei artysta spotkał się z niemieckim reżyserem, Hansem Richterem. To wtedy narodził się pomysł na stworzenie przez nich wspólnego filmu. W jednym z archiwów w Stanach Zjednoczonych znajduje się jego scenariusz opatrzony rysunkami autorstwa Malewicza. Berlin był też ostatnim punktem, do którego twórcy udało się wtedy dotrzeć - po otrzymaniu tajemniczej wiadomości niezwłocznie udał się w drogę powrotną do Rosji, porzucając myśl o Paryżu i pozostawiając w Berlinie część swoich prac. Od tego momentu zaczyna się schyłkowy, trudny okres w jego życiu, choć lata po śmierci Lenina w 1924 roku i objęcie władzy przez Józefa Stalina już naznaczone były próbami spychania jego dorobku i osoby na margines jako nieprzystających do wyobrażeń dyktatora. Malewicz zamknięty w więzieniu we wrześniu 1930 roku i wypuszczony po ponad dwóch miesiącach dzięki wstawiennictwu wpływowych przyjaciół zaczął chorować. Zmarł 15 maja 1935 roku.

Film Dmytro Dżulaja uświadamia, że życie Malewicza jest wciąż wielkim polem badawczym skrywającym w sobie tajemnice i możliwości interpretacji. Malewicz to przecież bardzo ciekawa postać w światowej historii sztuki - artysta polskiego pochodzenia urodzony w Kijowie określany jest mianem rosyjskiego twórcy i teoretyka. Każdy z trzech krajów - Polska, Ukraina, Rosja - może odkrywać w nim coś "swojego". Każdy dorzucić może swój fragment do wielkiej, wielowymiarowej układanki.

Justyna Żarczyńska

  • Festiwal Kultury Ukraińska Wiosna: projekt "Ukraїner" + "Malewicz. Ukraiński kwadrat"
  • kino Pałacowe
  • 9.05

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019