Kultura Poznań.pl

Kultura

opublikowano:

Tokijska opowieść

Złota Palma na festiwalu w Cannes to początek nagród i nominacji (BAFTA, Złoty Glob, Oscar), jakie zebrał Hirokazu Koreeda za jeden z najlepszych nieanglojęzycznych filmów ostatniego roku. "Złodziejaszki" - od piątku w kinach.

.
fot. materiały dystrybutora

Japoński reżyser po raz kolejny kręci film o kluczowym pytaniu, jakie zadaje sobie i widzom od lat: co to jest rodzina, co jest spoiwem więzi między ludźmi? Rozmaite warianty pytania o kształt rodziny widzieliśmy już w jego poprzednich filmach, też nagradzanych na festiwalach - Jak ojciec i syn, Nasza młodsza siostra czy Ciągle na chodzie. Tym razem na bohaterów swojego moralitetu wybrał rodzinę złodziei sklepowych. Nietypowe źródło utrzymania to tylko pretekst do zastanowienia się nad tworzywem ludzkich uczuć i mechanizmem budowy relacji społecznych.

Tytułowe złodziejaszki to ludzie żyjący gdzieś na marginesie bogatego Tokio. Poznajemy naszych bohaterów przy ich "pracy", gdy sprawnie kradną wiktuały w sklepiku. Po udanej akcji rodzina zasiada do posiłku, dwie siostry (jedna z mężem), dziecko i babcia - główny żywiciel rodziny. Jej emerytura to jedyne stałe źródło dochodu dla złodziejskiej famuły. Hirokazu Koreeda niespiesznie opowiada nam historię ludzkich dramatów w rytmie dawnych japońskich mistrzów kina, jak choćby Keisuke Kinoshita - Ballada o Narayamie (1958), ale z zaangażowaniem angielskiego mistrza kina społecznego - Kena Loacha. Scena za sceną reżyser odsłania widzom kolejne sekrety skomplikowanych życiorysów pozornie pogodnych złodziejaszków. A tam wita nas śmierć, przemoc, brak miłości. Każdy z nich mógłby być osobnym odcinkiem mojej ulubionej ekranizacji mangi - serialu Midnight diner: Tokyo stories, gdzie każdej nocy w małej knajpce gdzieś w Tokio spotykają się rozmaici życiowi popaprańcy, by dzielić się z kucharzem opowieścią o swym poharatanym życiu.

Przemysław Toboła

  • "Złodziejaszki"
  • scen. i reż. Hirokazu Koreeda
  • premiera: 22.03

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019