Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

PROSTO Z EKRANU. Efekt motyla

Istnieje matematyczna teoria, według której trzepot skrzydeł motyla na jednym końcu świata, jest w stanie wywołać tsunami na drugim jego krańcu. Analogicznie, chaos nie jest w swojej istocie nieuporządkowaniem, a jedynie zbiorem zmiennych tak licznych, że nie sposób ich wszystkich przewidzieć. Tyle w teorii. W praktyce - co pokazuje film W ułamku sekundy - wszystko znacznie bardziej się komplikuje.

.
fot. materiały dystrybutora

Fatih Akin jest niemieckim reżyserem tureckiego pochodzenia, co nie pozostaje bez znaczenia w kontekście fabuły, jaką postanowił się zająć tym razem. Jego najnowsze dzieło to nie stroniąca od bieżących problemów politycznych krajów Zachodu historia mieszkającej pod Hamburgiem Katji, która w wybuchu bombowym traci ukochanego męża i synka, czym rozpoczyna się jej osobiste piekło. Kto stoi za zamachem? Początkowe teorie policji dotyczą mafijnych bądź narkotykowych porachunków czy działania islamistów. Ostatecznie okazuje się jednak, że za tragedią stoi młode małżeństwo niemieckich neonazistów. I od tej pory piekło pochłania bohaterkę już bez reszty.

Film Akina jest złożoną pod względem struktury opowieścią, po której reżyser w naturalny sposób oprowadza widza po emocjach głównej bohaterki (niesamowita, być może nawet najlepsza rola w karierze Diane Kruger). To ona będzie stanowić odtąd główną oś filmu, to na niej będziemy skupiać całą naszą uwagę. Na początku obserwujemy więc jej niewyobrażalny ból i szok związany z nagłą stratą, następnie postępujące załamanie nerwowe ocierające się o skraj wytrzymałości, następnie powolnie rozwijającą się żałobę. Aż dochodzimy do przepaści, za którą jest już tylko desperacka chęć zemsty.

To, co szczególnie podoba mi się w tym filmie, to jego realizm. Nie ma tu czarno-białej rzeczywistości, w której ktoś może być albo dobry albo zły, jak w westernie. Bohaterowie nie są krystaliczni, mąż Katji ma za sobą kryminalną przeszłość dilera narkotykowego, ona sama w najtrudniejszym momencie również nie stroni od używek. Jej adwokat Danilo sam również posiada nielegalne substancje, a najlepsza przyjaciółka Birigit, będą w zaawansowanej ciąży otwarcie mówi o tym, jak bardzo brakuje jej seksu. Teściowe w momencie próby okazują się skrajnymi egoistkami (matka mężczyzny otwarcie oskarża synową o śmierć wnuka), a obrońca oskarżonych sięga po najbardziej upokarzające argumenty, by zdyskredytować zeznania Katji. To zdecydowanie różni W ułamku sekundy od zbliżonych fabularnie produkcji, jak choćby słynne Życzenie śmierci Michaela Winnera z 1974 roku, w którym główny bohater w momencie niewydolności systemu prawa również na własną rękę stara się wymierzyć sprawiedliwość (nawiasem mówiąc w kwietniu na ekrany polskich kin wchodzi produkcja pod tym samym tytułem, tyle że tym razem w roli mrocznego mściciela wystąpi nie Charles Bronson, a Bruce Willis). Nie bez przyczyny W ułamku sekundy został nagrodzony Złotym Globem w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

Na osobną pochwałę zasługują zdjęcia Rainera Klausmanna, które dyskretnie, acz bardzo umiejętnie, budują narastający dramatyczny nastrój w miarę rozwoju wydarzeń. Mam tu na myśli chociażby ujęcie z sali sądowej, w którym kamera obserwuje idącą do miejsca dla świadków Katję z lotu ptaka. Powolne, stawiane jakby w wodzie kroki kobiety, mającej za chwilę zeznawać w roli oskarżyciela posiłkowego w sprawie śmierci swoich najbliższych, mówią o jej stanie psychicznym więcej niż najbardziej drobiazgowe zbliżenie na jej twarz. Takich subtelnych zabiegów jest tu oczywiście więcej, ale przyjemność wyłapywania ich wszystkich pozostawiam już każdemu z widzów. Dość powiedzieć że delikatność, a jednocześnie dosadność sposobu przedstawiania tej bolesnej historii, świadczy o niezaprzeczalnej dojrzałości jej twórców i zasługuje na najwyższe polecenie.

Wprawdzie oryginalny tytuł zawiera w sobie dużo bardziej pasujące do sedna tego obrazu pojęcie "nicości", jako słowa idealnie opisującego stan w jaki wkracza po tragedii główna bohaterka, jednak polski odpowiednik zwraca uwagę na równie istotną rzecz, o której również opowiada ten film. Mianowicie, że na osi czasu każdego z nas istnieją niezauważalne momenty, które mają fundamentalny wpływ na nasze dalsze życie, jednak w momencie przytrafiania się nie wyróżniają się niczym szczególnym, więc nie jesteśmy w stanie ich przewidzieć i w konsekwencji im zapobiec. I to uczucie bezradności jest w tym wszystkim chyba najbardziej przerażające.

Anna Solak

  • "W ułamku sekundy"
  • reż. Fatih Akin

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2018