Kultura Poznań.pl

Kultura

opublikowano:

PROSTO Z EKRANU. Zniewolone umysły

Adrian Panek długo kazał czekać na swój drugi pełnometrażowy film - od premiery "Daas" minęło bez mała osiem lat. "Wilkołakiem" udowadnia, że było warto - tym bardziej, że nie brakuje mu reżyserskiej odwagi i ducha eksperymentatora. Jeśli do tego poprawi swój filmowy warsztat, nie będę miał oporów, by postawić go obok moich ulubionych polskich reżyserów ostatniej dekady - Jagody Szelc czy nieżyjącego Marcina Wrony.

.
fot. materiały dystrybutora

Końcówka II wojny światowej. Rosjanie stopniowo wypierają Niemców z zajętych terenów, uwalniają też ocalałych z opuszczonych obozów koncentracyjnych. W Gross-Rosen udało się przeżyć grupce dzieciaków będących pod opieką niespełna dwudziestoletniej Hanki, która przyjmuje rolę opiekunki. Razem z podopiecznymi trafia do splądrowanego pałacyku na odludziu, który staje się ich czasowym domem. Szybko jednak okazuje się, że łatwiej było znaleźć schronienie, niż się z niego wydostać - budynek okrąża wataha wygłodniałych i agresywnych psów, należących wcześniej do nazistów, specjalnie szkolonych do pilnowania obozowych więźniów. Życie dzieciaków ponownie zawisa na włosku, choć zmienił się podstawowy wróg - tym razem jest nim głód, pragnienie, wściekłe zwierzęta oraz niemniej przerażające demony przeszłości.

Kilkadziesiąt lat od zakończenia wojny nazista stał się wdzięczną postacią popkultury, co udowadniali już między innymi Quentin Tarantino w "Bękartach wojny" czy David Sandberg w "Kung Fury: Pięściach czasu". Do tematyki czysto obozowej artyści nie podchodzą jednak już tak lekko i swobodnie - wystarczy tu przywołać niepokojącego "Syna Szawła" czy choćby falę oburzenia sprzed zaledwie kilku dni na pojawienie się najnowszego teledysku zespołu Rammstein, w którym jego członkowie prezentują się w charakterystycznych pasiakach.

Adrian Panek nie czyni ze swojej historii popkulturowego kogla-mogla, ale też nie uderza w naturalistyczne tony - prezentuje opowieść skąpaną w gatunkach, głównie w dramacie psychologicznym, thrillerze i horrorze egzystencjalnym, a następnie nadbudowuje nad nią interesujące metafory. Bo choć tytuł budzi konkretne skojarzenia z hybrydą wilka i człowieka, to tak naprawdę najgorsze bestie skrywają się w umysłach młodych bohaterów - nieznających innego życia niż obozowe właśnie, przyzwyczajonych do ciągłych upokorzeń, tortur, otoczonych odorem śmierci. Muszą sobie nie tylko poradzić ze śmiertelnymi zagrożeniami, ale też zbudować własną, małą wspólnotę, a nade wszystko współpracować. Strategie przetrwania bywają jednak różne - jedni wybierają solidarność i pracę w grupie, inni egoizm i grę pod siebie. Co ważne, wszyscy wciąż noszą stroje więźniów - jakby tylko na chwilę wyrwali się z Gross-Rosen (piekła) i po krótkiej przejażdżce (do czyśćca) planowali tam wrócić. Kajdany tkwiące głęboko w umyśle znacznie trudniej bowiem zrzucić niż ich fizyczne odpowiedniki.

Drugi akt, w którym dzieciaki zadomawiają się w pałacyku, dosłownie wbija fotel. Nie tylko poczucie ciągłego zagrożenia, wewnętrzne konflikty, ale również werystyczne akcenty - brak socjalizacji skutkujący nieumiejętnością używania sztućców, rzucaniem się niczym wygłodniałe zwierzęta na jedzenie, lizanie wilgotnych ścian czy nawet naiwne próbowanie wszystkiego, łącznie ze smarem w puszce, by się przekonać, czy nadaje się do spożycia - wszystko to buduje gęstą, klaustrofobiczną atmosferę. Na dodatek ma reżyser oko do aktorów. Debiutujący Kamil Polnisiak to niesamowity twarzowiec i prawdziwa aktorska perła - mam nadzieję, że rola nieobliczalnego Władka nie stanie się jedynym filmowym epizodem w jego karierze.

W zasadzie gdyby nie źle zmontowane jumpscare'y, a zatem elementy żywcem wyjęte z horroru, a także jeden zbyt duży fabularny skrót myślowy pod koniec filmu, "Wilkołaka" bez problemu można by postawić obok "Wieży. Jasnego dnia" - ma Panek zadatki na taki sam sukces artystyczny, jak ten, który stał się udziałem Jagody Szelc. Póki co za przykuwające uwagę i mądre kino otrzymuje ode mnie order twórcy z fantazją, jajami i ogromnym potencjałem.

Adam Horowski

  • "Wilkołak"
  • reż. Adrian Panek

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019