Kultura Poznań.pl

Historia

opublikowano:

Skąd się wzięła antysemicka "legenda" o trzech hostiach?

15 sierpnia 1399 r., jak niektórzy chcą wierzyć do dziś, dokonać się miała w Poznaniu "wielka zbrodnia". Kto był jej "wynalazcą"? "Rabinowie" - dowodził w 1609 r. Tomasz Treter.

.
Figury Żydów wrzucających sprofanowane hostie do studzienki, kościół Bożego Ciała w Poznaniu, przy ul. Krakowskiej. Fot. P. Skórnicki

Historia o trzech hostiach, której początek ustalono na 15 sierpnia 1399 r., jest przykładem wyjątkowo trwałej antysemickiej legendy. Zgodnie z nią poznańska mieszczka miała wynieść z kościoła Dominikanów trzy hostie i przekazać je Żydom, którzy w kamienicy przy ul. Żydowskiej (obecnie kościół Najświętszej Krwi Pana Jezusa) mieli je kłuć nożami, bluźniąc przy tym i lżąc Jezusa. Ostatecznie hostie zostały przez nich, jak głosi legenda, porzucone na nadwarciańskich łęgach, w błocie. Dalej mamy do czynienia z cudownym "fruwaniem" hostii na łąkach, które przyczynić się miało do wybudowania tam świątyni.

Żyd na procesji

Warto przypomnieć, że do 1722 r. w poznańskiej procesji Bożego Ciała za baldachimem chodził przedstawiciel gminy żydowskiej z nożem, przypominając swoją obecnością historię rzekomej profanacji i winy swoich współwyznawców. Żydom udało się wykupić od tego obowiązku dopiero w 1722 r., płacąc franciszkanom.

Co wiemy naprawdę? Władysław Jagiełło w 1406 r. ufundował na łęgach kościół Bożego Ciała i klasztor Karmelitów Trzewiczkowych, wpisując się swoją fundacją w rozwijający się w tym czasie intensywnie w Europie kult Bożego Ciała. Pierwsze wzmianki o trzech hostiach pojawiają się dopiero w kronikach Długosza (ok. 50 lat później), kolejni pisarze (m.in. Treter) dodają kolejne szczegóły, uprawdopodobniając legendę. Treter z osobliwą przyjemnością opisał zresztą tortury, jakim za zbrodnię poddano Żydów, nim zginęli na stosie, co rzuca ciekawe światło na jego wersję.

Nienawiść z lęku

Tymczasem poznańska legenda o trzech hostiach jest lokalnym wariantem krążących w drugiej poł. XIV w. po Europie historii, których pojawienie się historycy wiążą z lękiem wywołanym "czarną śmiercią" - przywleczoną z Azji dżumą siejącą w tym czasie ogromne spustoszenie i próbami uśmierzenia tego lęku. Trzon opowieści był mniej więcej stały i wymierzony przeciwko Żydom, zmieniały się lokalne realia. Historie te stały się zarzewiem i jednocześnie usprawiedliwieniem fali krwawych rozruchów skierowanych przeciwko Żydom w całej Europie.

Sprawiedliwy po naszemu

W kościele Najświętszej Krwi Pana Jezusa znajdują się polichromie Adama Swacha opowiadające historię o trzech hostiach. Warto obejrzeć twarze Żydów na malowidłach, które - nieświadomie zapewne dla ich autora - stały się projekcją nienawiści mieszkańców wobec ludności żydowskiej. W 2005 r. (!) arcybiskup Stanisław Gądecki polecił usunąć z kościoła starą tablicę z antyżydowskim napisem, który kończył się wezwaniem: "Ty sam Boże jakoś jest zawsze sprawiedliwy, Ty wyniszcz aż do szczętu ten naród złośliwy". Nowa tablica, wyjaśniająca, z czym zwiedzający kościół ma do czynienia, znikła i na razie jej nie będzie... bo nie będzie.

Daina Kolbuszewska