Kultura Poznań.pl

Historia

opublikowano:

Cytadelowcy

Walki o Poznań i szturm na Cytadelę w lutym 1945 roku to jeden z najciekawszych i ciągle wzbudzających emocje epizodów w dziejach Poznania.

.
Luty 1975 r., Cytadelowcy na miejscu walk o Poznań w 30. rocznicę ich zakończenia, fot. Stanisław Wiktor / cyryl.poznan.pl

Czy cytadelowcy, czyli poznaniacy walczący u boku żołnierzy Armii Czerwonej, wyzwolili nasze miasto, czy tylko pomogli w jego zdobyciu? 80 lat po rozpoczęciu II wojny światowej i 74 lata po bitwie o Poznań ciągle nie ma jasnej odpowiedzi na te pytania.

22 stycznia 1945 roku do Poznania dotarły radzieckie oddziały rozpoznawcze. Po nieudanej próbie zajęcia miasta z marszu Rosjanie okrążyli Poznań i przystąpili do jego zdobywania.

Główne siły Armii Czerwonej kontynuowały jednak marsz w stronę Odry i zajęły przyczółki po zachodniej stronie rzeki w okolicach Kostrzyna. Na tyłach, 200 km od linii frontu, tkwił trzymany twardo przez Niemców Poznań. Na rozkaz Hitlera miasto ogłoszono twierdzą, podobnie jak Grudziądz, Piłę, Głogów, Wrocław i inne. Zgodnie z niemiecką doktryną uporczywie bronione miasta miały posłużyć jako "łamacze fal", spowolnić radzieckie natarcie i dać czas na przygotowanie do obrony tzw. Starej Rzeszy.

Rosjanie atakujący Twierdzę Poznań sforsowali Wartę w Czapurach i rozpoczęli szturm od najsłabiej bronionej strony - od południa i zachodu. Przez Luboń, Świerczewo i Dębiec powoli posuwali się w stronę centrum. Przebili się przez Łazarz i Wildę. Na dłużej zatrzymały ich wielkie gmachy na tzw. Ringu Steubena: zamek, Dyrekcja Kolei, Izba Rzemieślnicza, Dom Żołnierza.

Po zdobyciu centrum nacierali w kierunku Starego Miasta. Niemcy zaś wycofywali się w kierunku Garbar, Rzeźni Miejskiej i Cytadeli. To właśnie Fort Winiary stał się ostatnim bastionem obrońców i trudnym obiektem do zdobycia, nawet dla weteranów Armii Czerwonej. Cytadelę okrążono 16 lutego (tego dnia ukazał się pierwszy numer "Głosu Wielkopolskiego"), szturm na wzgórze rozpoczął się 18 lutego.

Już od pierwszych dni walk żołnierzom Armii Czerwonej pomagali poznaniacy. Wskazywali położenie niemieckich umocnień: fortów, bunkrów i schronów. Jednak dopiero pod Cytadelą pomoc Polaków stała się Rosjanom niezbędna. Po odesłaniu części jednostek nad Odrę i ogromnych stratach poniesionych w walkach o miasto oddziały radzieckie były mocno przerzedzone. Na uzupełnienia nie było szans, zatem Rosjanie postanowili wykorzystać w walce cywilnych mieszkańców Poznania. 20 lutego ogłoszono mobilizację.

To, w jaki sposób rekrutowano poznaniaków do walk o Cytadelę, do dziś budzi spory. Jedni twierdzą, że zaciąg był przymusowy, inni - że ochotniczy. Łukasz Szudarski, autor wydanej w ubiegłym roku książki Cytadelowcy, ustalił, że zaciąg był w większości przymusowy, ale ochotników nie brakowało. W wielu wypadkach wynikało to pewnie z chęci odpłacenia Niemcom za lata okupacji, które w Poznaniu i tzw. Kraju Warty były okresem niewyobrażalnych cierpień zadawanych ludności polskiej.

Żołnierze Armii Czerwonej w towarzystwie funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej chodzili od budynku do budynku i wzywali mężczyzn do stawienia się w punktach rekrutacyjnych. Mobilizację zakończono 21 lutego o godzinie 22. Rosjanie zmobilizowali około 2 tys. poznaniaków w różnym wieku, z różnym wyszkoleniem bojowym. W walce z bronią w ręku wzięło udział około 400. Byli to harcerze, żołnierze przedwojennego Wojska Polskiego, a także Armii Krajowej, którzy nie ujawnili swojej przynależności do organizacji. Wśród cytadelowców znaleźli się także powstańcy wielkopolscy, którzy 27 lat wcześniej wyzwolili miasto.

Jednym z cytadelowców był Stanisław Jakubowicz urodzony w 1897 roku. W 1916 roku wcielony do armii niemieckiej, dwukrotnie ranny na froncie zachodnim. W powstaniu wielkopolskim uczestniczył w walkach na Jeżycach i zajęciu dworca głównego, brał udział w walkach o Kościan, Wolsztyn i Zbąszyń. Podczas wojny polsko-bolszewickiej od września 1919 roku walczył na froncie litewsko-białoruskim. Odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy, wykazywał się niezwykłą odwagą, samodzielnie zdobył samochód pancerny. W 1921 roku uczestniczył w III powstaniu śląskim, w 1934 przeniesiony do rezerwy, ochotniczo zgłosił się do służby we wrześniu 1939 roku, w 1945 brał udział w walkach o Cytadelę. Od 1916 do 1945 sześciokrotnie ranny. Zmarł w Poznaniu w 1972 roku.

Zmobilizowanych poznaniaków sformowano w plutony, błyskawicznie przeszkolono z użycia karabinu i granatów, wręczono też broń, amunicję i żywność. Ewidencję prowadzono w pośpiechu i pobieżnie. Po odśpiewaniu Roty i Mazurka Dąbrowskiego ruszyli pod Cytadelę. Punktem wypadowym był tunel pod torami kolejowymi przy stacji Garbary. Cytadelowcy nacierali na wzgórze forteczne przemieszani z oddziałami Armii Czerwonej. Jedni zdobywali w krwawych walkach Reditę Koszarową, walczyli w kazamatach i podziemnych korytarzach, inni transportowali materiał budowlany i wznosili, pod ogniem niemieckim, mosty przez fosę. Części cytadelowców przydzielono zadania sanitarne - udzielali pierwszej pomocy i transportowali rannych do punktów opatrunkowych.

Niemcy broniący Cytadeli skapitulowali rankiem 23 lutego. Przez lata świętowano w tym dniu "wyzwolenie Poznania", obecnie mówi się o "zakończeniu walk o Poznań". Z pewnością jednak jest to data ważna i symboliczna dla wielu mieszkańców naszego miasta.

W walkach o Fort Winiary zginęło około 100 poznaniaków - cytadelowców. Większość z nich (82) jest pochowana we wspólnej kwaterze na Cmentarzu Bohaterów Polskich na stoku Cytadeli. Daty ich śmierci to przede wszystkim 22 i 23 lutego. Zginęli w ostatnich godzinach i minutach walk. 11 rannych cytadelowców dożyło zwycięstwa, ale zmarli już po 23 lutego. Wśród poległych są także dwaj bracia: Bernard i Stanisław Gościńscy, którzy zginęli obok siebie w szturmie Cytadeli.

Poznań zawsze pamiętał o zdobywcach Cytadeli. Szkoła Podstawowa nr 13 nosi imię Cytadelowców Poznańskich. Tutaj także cytadelowcy przechowywali swój sztandar i organizowali okolicznościowe spotkania. Z kolei przy Szkole Podstawowej nr 33 przy ul. Jarochowskiego na Łazarzu stoi odsłonięty w 1968 roku pomnik poświęcony cytadelowcom.

23 lutego pod obeliskiem na Cytadeli odbędą się uroczystości z okazji 74. rocznicy zakończenia walk o Poznań. Warto się tam wybrać, by oddać hołd walczącym o wyzwolenie naszego miasta. Może to być okazja do głębszego zapoznania się z przebiegiem bitwy o Poznań, a także spotkania się z nielicznymi już Bohaterami naszego miasta - cytadelowcami.

Szymon Mazur

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019