Kultura Poznań.pl

Rozmowy

opublikowano:

Szersze spojrzenie

- Może upraszczam, ale w wielkopolskiej architekturze jednorodzinnej widać pewien trend. Neomodernizm, skromne kolory, naturalne materiały, kąty proste, duże przeszklenia - mówi Grzegorz Piątek*, badacz i historyk architektury, juror Nagrody Architektonicznej Województwa Wielkopolskiego. - Trudno mi wyodrębnić wyraźną lokalną cechę. Skromność, oszczędność? Może - dodaje Wojciech Krawczuk**, prezes poznańskiego oddziału SARP, również juror Nagrody.

. - grafika artykułu
Grand Prix oraz nagroda w kategorii "przestrzeń wspólna", fot. archiwum projektantów

Po co nam nowy konkurs architektoniczny?

Wojciech Krawczuk: Żeby częściej rozmawiać o architekturze, promować dobre realizacje i trafić z tym przekazem do wielu odbiorców za pomocą codziennych mediów.

Grzegorz Piątek: Nagrody są też potrzebne samym architektom. To bardzo trudny zawód, zatem dobrym projektantom należy się od życia coś więcej niż honorarium, jakaś motywacja. To także pomoc w dotarciu do klientów, zwłaszcza dla tych architektów, którzy zasługują na wypromowanie, ale nie mają do tego głowy.

W.K.: I jeszcze jedno, bardzo ważne: wypełniamy lukę. Zainicjowaliśmy NAWW, żeby przyjrzeć się całemu regionowi. Tego dotąd nie było.

W Poznaniu mamy od lat architektoniczną Nagrodę im. Jana Baptysty Quadro, jednak przyznawaną bez podziału na kategorie. W przypadku NAWW postanowiliście je wprowadzić.

W.K.: Wzięliśmy przykład ze sprawdzonych rozwiązań, m.in. z Małopolski i Dolnego Śląska, które mają już podobną nagrodę. Wytypowaliśmy kategorie, które dawały szansę wyboru z większej liczby kandydatur. Konkurs jest nowy, nie wszyscy o nim wiedzą i baliśmy się zbyt małej liczby zgłoszeń. Ostatecznie było ich osiemdziesiąt.

W skali województwa to chyba niewiele.

W.K.: Całkiem nieźle jak na pierwszą edycję.

G.P.: Przyzwoity wynik. Renomę konkursu buduje się latami. Jestem od lat w jury Nagrody Architektonicznej Prezydenta Miasta Warszawy i widzę, jak liczba zgłoszeń rośnie z edycji na edycję.

Ostatnio mamy wysyp realizacji deweloperskich, tymczasem w konkursie zabrakło kategorii "architektura wielorodzinna".

W.K.: To nasze niedopatrzenie. Sądziliśmy, że tzw. mieszkaniówka odnajdzie się w kategorii "obiekt architektoniczny". Owszem, było trochę kandydatur budynków wielorodzinnych, ale żaden  nie trafił do ścisłego finału. Trudno powiedzieć, czy to efekt małej liczby zgłoszeń, czy też ich niskiego poziomu. Taka kategoria musi się jednak pojawić. Także dlatego, że w tym roku nagrodziliśmy zespół domów jednorodzinnych pracowni Insomia, który - ze względu na jego unikatowy charakter - można potraktować również jako zabudowę wielorodzinną.

G.P.: W stolicy mamy także dyskusje o kategoriach. Co jakiś czas pojawia się obiekt, który rzuca wyzwanie dotychczasowym podziałom. Mieliśmy w finale warszawskiego konkursu szkołę prywatną. Podczas obrad długo się spieraliśmy, czy to obiekt publiczny, czy komercyjny. Podział na kategorie trzeba co jakiś czas rewidować.

Liczba to jedno, a jaki był ogólny poziom zgłoszeń?

W.K.: Satysfakcjonujący. Akurat mi przypadły w udziale wizje lokalne już nominowanych do nagrody domów jednorodzinnych i była to dla mnie wielka przyjemność. Ponadprzeciętna jakość.

G.P.: W tej kategorii poziom był tak dobry, że w finale z żalem odrzucaliśmy niektóre kandydatury.

Czy pierwszy przegląd regionu dał nam odpowiedź na pytanie o jakąś specyfikę wielkopolskiej architektury?

G.P.: Odpowiem anegdotą. Zeszłego lata jechałem rowerem przez Mierzeję Helską i przy wjeździe do miasta Hel dostrzegłem zgrabny ładny budyneczek. Proste linie, jednorodne materiały, nieskomplikowana geometria, umiar. Pomyślałem: "No, chyba ktoś z Poznania się pobudował". I miesiąc później widzę ten budynek w zgłoszeniach do naszego konkursu w kategorii "dzieło eksportowe". To pensjonat HotHEL projektu poznańskiej pracowni Kluj Architekci. Potem był zresztą w finale. Może upraszczam, ale w wielkopolskiej architekturze jednorodzinnej widać pewien trend. Neomodernizm, skromne kolory, naturalne materiały, kąty proste, duże przeszklenia. Oczywiście te elementy są obecne i gdzie indziej, w kraju oraz na świecie, ale te domy mają w sobie jakiś wielkopolski pierwiastek. Czystość i lakoniczność formy. Precyzja.

W.K.: Trudno mi wyodrębnić wyraźną lokalną cechę. Skromność, oszczędność? Może. Sam, jako architekt stąd, nie czuję, żebym tworzył w jakimś charakterystycznym wielkopolskim duchu.

Może jesteśmy w stanie wyodrębnić chociaż coś w rodzaju "wielkopolskiej szkoły architektury". Na Śląsku od lat widać silne oddziaływanie wysokiego poziomu Politechniki Śląskiej. Wielu uznaje tamtejszą architekturę współczesną za najlepszą w kraju.

W.K.: Widzę dużą nadzieję w przedstawicielach młodszego pokolenia. Nie wiem, czy przyszło im projektować w lepszych czasach, czy też są odważniejsi, ale ich podejście do projektowania zwraca na siebie uwagę.

Brzmi jak zawoalowana krytyka działań starszych projektantów.

W.K.: Ale nią nie jest. To raczej docenienie energii związanej z młodym wiekiem oraz chęcią pokazania swoich możliwości. Faktem jest jednak, że młodsi projektanci nie konkurują ze sobą tak zażarcie jak starsze pokolenia i uczą się od siebie nawzajem. Potrafią pracować indywidualnie, ale i zespołowo. Jeżeli da się im możliwość realizowania projektów, to zobaczymy niejeden ciekawy budynek. Promocji takich świeżych talentów służy również nasza nagroda, w kategorii "młody twórca".

Przyznaliście ją aż trzem architektom.

G.P.: To chyba efekt tego, że w pierwszej edycji ocenialiśmy plon dłuższego czasu. Żałuję, że w tej kategorii nie zgłosiła się żadna architektka. Może są przyzwyczajone do tego, żeby się nie wychylać? Bardzo często się zdarza, że w architektonicznych duetach to mężczyzna reprezentuje, a kobieta jest niewidoczna. Ale na pewno są wśród nich talenty, muszą się tylko ujawnić.

Planujecie szerszą dyskusję pokonkursową? W tej edycji, poniekąd przez pandemię, zabrakło polemik lub analiz.

W.K.: Mamy media społecznościowe, gdzie możemy zbierać opinie, ale te jakoś się nie pojawiły. Zresztą to typowe dla ostatnich lat, nawet bez pandemii: po przyznaniu nagród publiczność się rozchodzi i prawie nikt nie ma ochoty na rozmowy. Chcemy zrobić prezentacje projektów nagrodzonych w pierwszej edycji oraz wywiady z ich autorami. Może to będzie przyczynek do dalszej dyskusji.

Bardzo na nią liczę. Z chęcią bym porozmawiał o przyznanym Grand Prix. Miałem innego faworyta. Nie tylko ja.

W.K.: Taka jest decyzja kapituły naszej nagrody. Główna nagroda przypadła pracowni PROSTO za aranżację skweru z historycznym słupem drogowym w Koninie.

Chodziło o docenienie regionu? Premia za pochodzenie?

W.K.: Nikt się tym raczej nie kierował. Ale faktycznie, okazało się, że w Wielkopolsce, także poza Poznaniem, dzieją się ciekawe rzeczy. A to tym bardziej dowodzi, że nasza nowa nagroda jest bardzo potrzebna.

Rozmawiał Jakub Głaz

*Grzegorz Piątek - badacz, krytyk i historyk architektury, juror Nagrody Architektonicznej Województwa Wielkopolskiego.

**Wojciech Krawczuk - architekt i prezes poznańskiego oddziału SARP, juror Nagrody Architektonicznej Województwa Wielkopolskiego.

Laureaci Konkursu o Nagrodę Architektoniczną Województwa Wielkopolskiego 2020

  • Grand Prix oraz nagroda w kategorii "przestrzeń wspólna": otoczenie konińskiego słupa drogowego (autorzy: PROSTO ARCHITEKCI/ Joanna Grześkowiak, Maciej Gierwielaniec)
  • w kategorii "obiekt architektoniczny": Gminny Ośrodek Kultury w Komornikach (koncepcja: AKPB Architekci/ Piotr Bartosik, projekt budowlany: APA Arches)
  • w kategorii "dom": dom między drzewami (zespół autorski: Insomia/ Szymon Januszewski, Ania Wajda-Szczęsna, Marta Łykowska, Mikołaj Schwarz)
  • w kategorii "wnętrze": Bronek - mieszkanie prywatne (autor:UGO/ Hugon Kowalski)
  • w kategorii "wnętrze publiczne": Żłobek miejski nr 1 w Wągrowcu (zespół autorski: Wojciech Błaszak, Justyna Mikstacka-Błaszak, Kamil Frąckowiak, Piotr Anczakowski, Dobrochna Kniat, Krzysztof Kostrzyc, Małgorzata Czarniak)
  • w kategorii "dzieło eksportowe": Hotel Puro Łódź (autorzy: ASW ARCHITEKCI Ankiersztajn, Stankiewicz, Wroński)
  • w kategorii "młody twórca" ex aequo: Hugon Kowalski, Adam Wierciński, Borys Wrzeszcz

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021