O złamaniach. Serce i inne części
Jak pisze autorka "Koncepcja wystawy wyrosła ze spotkania z miejscem trudnym, ciemnym i niewygodnym (...). Ból stał się dla mnie punktem wyjścia (...). Rozglądam się, nazywam i opisuję. Szukam formy, która opowie tę historię, a raczej strzępki emocji i stanów". Czy przestrzenna forma z kamienia, gipsu czy żywicy może stanowić "utrwalenie przeżycia"? Czy będzie ono czytelne dla odbiorcy? Szczególnie, jeśli forma jest tak niezwykle lapidarna, jak prace Martyny Pająk? Czasem wskazówką bywa tytuł "Płacz", "Jad", "Ciemny dobry dzień". Innym razem przeciwnie: "Przypływy", "Niekończący się" czy "Grono" - to tytuły prowadzące odbiorców w meandry ich własnej wyobraźni, doświadczeń, skojarzeń. Taka droga jest najbardziej fascynującym doświadczeniem - sam na sam z formą: jej skalą, materią, kolorem, masą, fakturą. Bez jednoznacznych tytułów, odautorskich opisów czy kuratorskich interpretacji.
Autorka projektu jest laureatem Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego "Młoda Polska"