Kultura Poznań.pl

Varia

opublikowano:

Sienkiewicz z krwi i kości

- Popularność pocztówek zbiegła się ponad sto lat temu z ogromną popularnością Trylogii, najwięcej pocztówek literackich przedstawiało właśnie bohaterów Sienkiewicza, samego Sienkiewicza lub sceny wyjęte wprost z jego powieści. Ten temat jest też szczególnie pociągający ze względu na to, o czym nie wszyscy wiedzą, a mianowicie... że Sienkiewicz prawdopodobnie jest autorem polskiej nazwy "pocztówka". To prawdopodobnie on zgłosił ten pomysł na konkurs i zrobił to pod pseudonimem, chcąc uniknąć rozgłosu - mówi Mirella Kryś*, kuratorka wystawy Trójkąty miłosne u Sienkiewicza w Muzeum Literackim Henryka Sienkiewicza.

. - grafika artykułu
Pocztówka z ilustracją Antoniego Uniechowskiego, fot. ze zb. Muzeum Literackiego Henryka Sienkiewicza, oddziału Biblioteki Raczyńskich

Gdy w marcu zaskoczyła nas pandemia, wszystkie plany dotyczące wystawy Trójkąty miłosne u Sienkiewicza zostały przeniesione do przestrzeni online i pojawiały się w formie regularnych wykładów. Jaki był klucz dobierania tematów? Czy słuchacze również coś sugerowali, podrzucali?

Pierwszy temat prelekcji był wybrany bardzo intuicyjnie i miał najbardziej ogólny i szeroki charakter - chcieliśmy opowiedzieć o kobietach w życiu Sienkiewicza, nie tylko w kontekście relacji miłosnych, ale także o matce, o córce, o jego koleżankach pisarkach. Ten film miał blisko... 1700 wyświetleń! To zachęciło nas do szukania kolejnych tematów, a w pełni rozwinęliśmy skrzydła, gdy pojawiła się szansa na realizację projektu "Muzea Biblioteki Raczyńskich online", sfinansowanego przez Narodowe Centrum Kultury. Bacznie obserwowaliśmy reakcje i komentarze od naszych słuchaczy, podjęliśmy jednak decyzję, że będziemy blisko trzymać się tematyki wystawy. Pojawiły się zatem m.in. prelekcje poświęcone porównaniu filmu oraz serialu na podstawie Pana Wołodyjowskiego, inspiracjom, które prowadziły Sienkiewicza, gdy tworzył swoich konkretnych bohaterów, poszczególnym eksponatom z wystawy.

Zdarzyły się również prelekcje dotyczące ciekawostek, jak np. ta o pocztówkach.

Ten temat również był związany z konkretnymi eksponatami, przyznam subiektywnie, że jednymi z moich ulubionych! Popularność pocztówek zbiegła się ponad sto lat temu z ogromną popularnością Trylogii, najwięcej pocztówek literackich przedstawiało właśnie bohaterów Sienkiewicza, samego Sienkiewicza lub sceny wyjęte wprost z jego powieści. Nazywano je nawet potocznie "kwowadiskami" lub "potopówkami". Ten temat jest też szczególnie pociągający ze względu na to, o czym nie wszyscy wiedzą, a mianowicie... że Sienkiewicz prawdopodobnie jest autorem polskiej nazwy "pocztówka". To prawdopodobnie on zgłosił ten pomysł na konkurs i zrobił to pod pseudonimem, chcąc uniknąć rozgłosu.

Właśnie, nie lubił przesadnego rozgłosu, ale nie uniknął bycia największym celebrytą swoich czasów. Czy to prawda, że miał swój udział w kilku skandalach i czy tego także dotyczy wystawa Trójkąty miłosne?

Rzeczywiście, lubimy o tym mówić zwłaszcza grupom szkolnym, które nas odwiedzają, bo to pomaga lepiej i pełniej zrozumieć Sienkiewicza. Bardzo dużo plotkowało się o Sienkiewiczu w prasie i na salonach, każdy niemal rościł sobie prawo do swoich własnych przypuszczeń i teorii. Sienkiewicz, mając tego świadomość, unikał potknięć, ale niestety zdarzyło mu się kilka, w tym jedno bardzo spektakularne. Było związane z jego relacją z Marią z Wołodkowiczów, młodszą od pisarza o 28 lat. Sienkiewicz, gdy poznał Marię, był wdowcem, nic nie stało zatem na przeszkodzie w zawarciu kolejnego związku, ale pisarz zachowywał rezerwę. Uległ w końcu perswazji i postanowił się oświadczyć. Niestety wkrótce okazało się, że to matka zastępcza Marii zaaranżowała ten związek - miała wysokie mniemanie o swojej córce i robiła wszystko, by wydać ją za mąż za równie niezwykłą osobistość. Jednocześnie stwarzała parze różnego rodzaju problemy, oskarżała Sienkiewicza o to, że wszyscy poświęcają uwagę tylko jemu. Gdy z kolei młodzi wyjechali w podróż poślubną, dołączyła do nich bardzo szybko i Maria... uciekła od swojego świeżo zaślubionego męża. Był to koniec małżeństwa, separacja, a obie panie bardzo źle mówiły o Sienkiewiczu, zarówno na salonach, jak i w prasie. On sam nie był święty w tym konflikcie, nieraz unosił się gniewem, a w listach do przyjaciół nazywał swoją teściową "kanalią odeską". Jednocześnie był to, jak podejrzewam, najtrudniejszy moment w życiu pisarza, bo z dnia na dzień stał się pośmiewiskiem, a jego latami budowany autorytet i wizerunek został zrujnowany przez jedną karkołomną decyzję. Całe szczęście niebawem na horyzoncie pojawiła się Maria Babska, czyli pierwowzór bardzo lubianej postaci Hajduczka. Ale... to już zupełnie inna historia, którą opisujemy bardzo dokładnie na naszej wystawie.

Był jednak nadal poczytnym i lubianym pisarzem, a jedna z najbardziej charyzmatycznych postaci, jaką stworzył - Zagłoba - do dziś wychodzi często na pierwszy plan i ma nawet swoją własną jednoaktówkę! Zagłoba swatem, stworzona wspólnie z asz.teatrem, była ukoronowaniem wystawy Trójkąty miłosne u Sienkiewicza?

Ta jednoaktówka była czymś niezwykłym w twórczości Sienkiewicza, ponieważ nieczęsto pisał dla teatru. Zrobił wyjątek jedynie z okazji obchodów 25-lecia swojej pracy twórczej. Zagłoba swatem to klasyczna historia miłosna. Początkowo plan zakładał wystawienie jej w przestrzeniach naszego muzeum z okazji tegorocznej Nocy Muzeów. Wydarzenie nie mogło się odbyć, ale cieszymy się, że pomysł nie przepadł. Spektakl został wyemitowany online, a przez to "unieśmiertelniony", i dobrze, bo jest naprawdę znakomicie zagrany! Można go nadal obejrzeć w naszych mediach społecznościowych, podobnie jak pozostałe prelekcje, o których tu rozmawiamy.

Już w samej nazwie wystawy zwracają Państwo uwagę, że jest to odsłona pierwsza. Czy kolejne odsłony będą dotyczyć pozostałych bohaterów Trylogii?

Na pewno podejmiemy w przyszłości temat pozostałych powieści z Trylogii, ale jeszcze nie teraz. Naszym zdaniem na uwagę zasługują inne, mniej znane utwory Sienkiewicza, jak np. Rodzina Połanieckich. Jest to w moim odczuciu kapitalna powieść, co ujawnia się zwłaszcza wtedy, gdy czytamy ją w zderzeniu z biografią pisarza. Została tam sportretowana, w sposób nieco wykrzywiony, właśnie relacja z Marią z Wołodkowiczów. Dwie dominujące kobiety doprowadzają młodego poetę do próby samobójczej. Fascynujące jest to, że powieść była publikowana w odcinkach, a zatem fabuła rozwijała się równolegle do wydarzeń w życiu Sienkiewicza, a akurat wtedy właśnie wydarzył się ów niefortunny mariaż. Oczywiście nie uniknięto porównań, a Sienkiewicza atakowano za to, że wyrządził krzywdę Wołodkowiczom, portretując ich w taki sposób, jednak on bronił się słowami, że jeśli ktoś w perfidnych bohaterkach Rodziny Połanieckich dopatruje się wizerunków obu pań z Wołodkowiczów, to świadczy to wyłącznie o nich, a nie o samym pisarzu. Sienkiewicz jako człowiek z krwi i kości (a nie pomnik z brązu, jak czasem go widzimy) miał swoje sposoby na wyrażanie sprzeciwu - lub może nawet wyrafinowanej zemsty.

Rozmawiała Izabela Zagdan

*Mirella Kryś - kuratorka wystawy Trójkąty miłosne u Sienkiewicza. Odsłona I "Pan Wołodyjowski" w Muzeum Literackim Henryka Sienkiewicza, której finisaż zaplanowano na 19.12

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020