Kultura Poznań.pl

Rozmowy

opublikowano:

Forty się obronią

- Wstawiliśmy 9 nowych gablot, zrobiliśmy interaktywną mapę twierdzy Poznań w różnych latach budowy, dodaliśmy sporo eksponatów i przygotowaliśmy trasę do zwiedzania indywidualnego - mówi Marcin Walkowiak*, badacz fortyfikacji i administrator Fortu VI Tietzen.

. - grafika artykułu
Marcin Walkowiak, fot. Marek Zakrzewski

Pandemia dotknęła nie tylko instytucje kultury, ale także prowadzących obiekty forteczne. Obserwowałem sytuację i widziałem, że Ty czekałeś na możliwość otwarcia fortu i gdy tylko stało się to możliwe zorganizowałeś Zlot Kolekcjonerów Broni. Jak to się udało?

Oczywiście, że nie mogłem się doczekać otwarcia. Pandemia dotknęła nas nie mniej od innych obiektów na turystycznej, czy eventowej mapie Poznania. Odwołaliśmy sporo zaplanowanych imprez, ale akurat Zlot Kolekcjonerów Broni uznaliśmy za pierwsze wydarzenie z naszego kalendarza, które może się odbyć, oczywiście z zachowaniem aktualnych wymogów sanitarnych. Ten zlot robimy zawsze na początku czerwca, a skoro sami kolekcjonerzy chcieli przyjechać, to i my stanęliśmy na wysokości zadania. Odwiedziła nas mniej więcej połowa gości w stosunku do liczby sprzed roku, ale uważamy to za sukces w aktualnych warunkach.

Od czasu tej imprezy zorganizowałeś kilka kolejnych, w zasadzie co weekend coś się dzieje w Forcie VI. Czy wprowadzono w nim jakieś specjalne środki bezpieczeństwa epidemiologicznego, czy tylko to, co jest wymagane? Jak duże jest zainteresowanie zwiedzaniem?

Przez dwa miesiące szykowaliśmy całkowicie nową wystawę, przygotowaną do samodzielnego zwiedzania. Dotyczy ona głównie okresu I wojny światowej. Wstawiliśmy 9 nowych gablot, zrobiliśmy interaktywną mapę twierdzy Poznań w różnych latach budowy, dodaliśmy sporo eksponatów i przygotowaliśmy trasę do zwiedzania indywidualnego. Przygotowana została też aplikacja umożliwiająca samodzielne zwiedzanie, wykorzystująca kody kreskowe, a także wyznaczona trasa turystyczna. Uznałem (i tak działa to do dziś), że jest za wcześnie na klasyczne oprowadzanie z przewodnikiem, gdyż zachowując reżim sanitarny, grupy musiałyby liczyć tylko po 10-12 osób. Oczywiście brakuje nam interakcji ze zwiedzającymi, ale na to musimy jeszcze poczekać. Co do środków bezpieczeństwa, przygotowaliśmy plakaty informujące o zachowaniu odległości, dezynfekowaniu dłoni i zasadach bezpiecznego poruszania się po forcie. To spory teren. Cała jego powierzchnia to 5,5 ha, z czego mniej więcej połowa jest udostępniona do zwiedzania. Jeśli chodzi o zainteresowanie... Myślę, że ludziom brakuje teraz wydarzeń i zorganizowanych aktywności. W sobotę (rozmawiamy na początku lipca), jak w każdą ostatnią w miesiącu, także odbywało się zwiedzanie Fortu VI w godzinach 12-15, ale i nocne, w godzinach 19-23, zorganizowane ze stowarzyszeniem Pasjonaci Podziemi. Zainteresowanie przerosło nasze oczekiwania, bo łącznie odwiedziło nas prawie 300 osób. Musieliśmy liczyć wchodzących i wychodzących, żeby utrzymać maksymalnie 150 osób w forcie.

Od kilku lat Fort VI, jako jeden z nielicznych w Poznaniu, jest dostępny w zasadzie przez cały rok. Oczywiście zwiedzanie go ma zupełnie innych charakter niż w przypadku Fortu VII, gdzie mieści się Muzeum Martyrologii Wielkopolan. Czy trudno jest utrzymać tak wielki obiekt "pod ruchem"?

Można jeszcze zwiedzać Fort Va, na podobnych zasadach co u nas, i do niedawna Fort III w Nowym Zoo, ale faktycznie, myślę, że wpisaliśmy się na mapę atrakcji turystycznych Poznania. Przypomnę, że Fort VI jest udostępniany w każdą ostatnią sobotę miesiąca. Niestety nie jest otwarty w każdy weekend. Aż na tyle nie możemy sobie pozwolić, poza tym są przecież inne forty, które też trzeba odwiedzić, a podróżowanie to moja pasja. Nie da się ukryć, że utrzymanie trasy turystycznej w forcie jest sporym wysiłkiem, wymaga pasji i konsekwencji.

Czy finansowanie działanie fortu jest oparte na wydarzeniach, które organizujesz, czy szukasz innych źródeł finansowania?

Wydarzenia, eventy, imprezy, które organizujemy zazwyczaj w Forcie VI, są dla nas głównym źródłem finansowania. Samo zwiedzanie nie jest dochodowe i wszystkie wpłacone cegiełki przeznaczam na rozwój i utrzymanie wystawy. Organizacja eventów, głównie dla firm, pozwala nam na utrzymanie obiektu i poważniejsze prace, których fort wymaga. Niestety w tym roku z powodu pandemii nie odbyła się żadna komercyjna impreza. Wcześniej organizowaliśmy je od maja do października. Od kilku tygodni pojawiają się nieśmiałe zapytania, ale doskonale rozumiem, że ten wirus nie odpuści tak szybko. Raczej przyjdzie nam nauczyć się z nim żyć i traktować podobnie jak grypę. Na dzień dzisiejszy trudno mi wyobrazić sobie dobrą zabawę np. przy ognisku z zachowaniem 2-metrowych odległości od siebie i dezynfekcją kijków do kiełbasek.

Zbliżają się Dni Twierdzy Poznań (odbędą się w weekend 29-30 sierpnia). Zwykle w Forcie VI najwięcej się działo w tych dniach, ciekawi mnie więc, jakiego rodzaju atrakcje można przygotować, mając na uwadze obostrzenia pandemiczne i nakaz unikania dużych zgromadzeń.

Cóż, wciąż o tym myślę. Podjęliśmy decyzję, że mimo cofnięcia dofinansowania zorganizujemy, jak co roku, Dni Twierdzy w Forcie VI. Może nie będzie tylu atrakcji co zazwyczaj, ale otworzymy fort dla publiczności. Pewnie nie będzie jeszcze grupowego oprowadzania, ale będą dostępni przewodnicy, wystawy, podziemia. Fort w czasach pandemii potrafi się obronić. Jest duży i łatwiej nam zachować obowiązujący reżim sanitarny niż niejednemu muzeum. Fort VI był budowany dla załogi liczącej do 700 osób, i to w czasach, kiedy zarazy były na porządku dziennym i raczej nikogo nie dziwiły.

Od wielu lat zwiedzasz obiekty fortyfikacyjne na całym świecie. Jak, na tle tego, co widziałeś, oceniasz Poznań? Co mamy do zaoferowania turystom?

Faktycznie, sporo jeżdżę i widzę częsty paradoks, że im większe miasto, tym bardziej zabytki militarne w nim giną. Często mniejsze gminy, dysponujące znacznie mniejszymi budżetami, stawiają na promocję i rewitalizację architektury militarnej. Prawdopodobnie jest tam zazwyczaj mniej turystycznych magnesów i bardziej liczy się każda atrakcja. W kontekście stałego produktu turystycznego o charakterze militarnym Poznań nie wygląda jednak najlepiej. Nie mamy muzeum twierdzy z prawdziwego zdarzenia, a obiekty na co dzień są zamknięte. Sam chętnie otworzyłbym fort dla zwiedzających we wszystkie weekendy, ale bez dofinansowania nie ma to ekonomicznego uzasadnienia. Zainteresowanie jest spore, codziennie pod bramę fortu podjeżdża kilka osób, lecz odchodzą z kwitkiem. Marzy mi się miejsce, w którym zainteresowani mogliby dowiedzieć się więcej o dawnej twierdzy Poznań, jak to chociażby ma miejsce na Malcie, gdzie w Valletcie oddano turystom do zwiedzania Fortifications Interpretation Centre.

Rozmawiał Szymon Mazur

*Marcin Walkowiak - pasjonat i badacz fortyfikacji, podróżnik, fotograf. Administrator Fortu VI Tietzen, najlepiej zachowanego z poznańskich fortów, na którym realizuje swoje pasje i popularyzuje wiedzę o fortyfikacjach.

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020